Zaczyna się od wygranej na Startup Fest, konkursie organizowanym przez Agorę. Po niej zespół Fun in Design postanawia przerodzić projekt tworzony po godzinach w biznes. Rzuca więc pracę w korporacji, aby przejść "na swoje". Za wygraną tworzy aplikację mobilną i chce ją w ciekawy sposób pokazać dziennikarzom. Do tego potrzebuje kilunastu tabletów.

fot. materiały prasowe

Paweł Kocoń postanawia wtedy napisać skromnego mejla do Samsunga, w którym przedstawia firmę i prosi o wsparcie idei łączenia mody z technologią. Pisze otwarcie: potrzebujemy małej pożyczki, a właściwie kilku tabletów. "Na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać. Następnego dnia odebraliśmy 15 tabletów i tak zaczęła się nasza współpraca z Samsung" czytamy na stronie firmy1. Dzięki niej dziennikarze zaproszeni na śniadanie prasowe jako pierwsi testują nową aplikację do projektowania butów od Fun in Design.

Inny styl, inne buty

Nie wszyscy jednak byli przekonani, że Samsung tak szybko odpowie, a obawy dotyczyły korporacyjnego podejścia do podejmowania decyzji. Mylili się. Nowa wersja aplikacji zostaje dobrze przyjęta przez gości, jak i przez czytelników ich pism. Zespół szuka wtedy kolejnych sposobów promocji, organizuje więc profesjonalną sesję zdjęciową, z modelkami i fotografem. - Wydaliśmy na nią mnóstwo pieniędzy. Niestety efekty kampanii były niezadowalające - mówi Paweł Kocoń, PR Manager w Fun in Design.

Wraz z zespołem postanawia postawić na naturalność i organizuje sesję, w której występuje zespół FiD wraz z mamami. - Chcieliśmy pokazać, że każda z nich ma inny styl, dlatego ma inne buty - dodaje. To był strzał w dziesiątkę, bo użytkownicy bardzo ciepło przyjęli taki sposób prezentacji marki. Sesja z mamami była później zalążkiem pomysłu na dalszą współpracę z Samsungiem. Ale o niej za chwilę. Startupowcy zaproponowali najpierw, aby potentat wyposażył w sprzęt elektroniczny ich pierwszy "Concept Store". 

Z komputerów na smartfony

Klientki mogą w nim przymierzyć przykładowe pary i oglądając wzorniki skór, a później zaprojektować własną wersję obuwia. Firma przystała na propozycję i dziś wspiera też trzy inne sklepy Fun in Design. Później z pomysłem na możliwość współpracy wyszedł Samsung, który szukał ambasadorów najnowszego telefonu Galaxy Note 4. Zaproponował zespołowi Fun in Design, aby przesiadł się z komputerów i zaczął pracę właśnie na nowych smartfonach.

fot. funindesign.pl/technologia/

 "Już po kilku pierwszych dniach testów, część naszych zadań i obowiązków na stałe przejęły nowe Galaxy Note 4" czytamy na stronie firmy. W ten sposób startup z Warszawy stał się ambasadorem marki i zaczął oficjalnie promować smartfon partnera. Dziś, na stronie możemy zobaczyć efekty kolejnej współpracy, a jest nią sesja zdjęciowa, w której występują przedstawiciele Samsunga oraz osoby kreatywne. Na jednej z nich zobaczymy Anię Staszyńską (Samsung) oraz Agnieszkę Oleszczuk-Widawską (evenea). 

Spontanicznie, bez planu na przyszłość

Kocoń zaznacza, że współpraca z koreańską firmą nie opiera się na finansowych benefitach. Na partnerstwie nie zarabia ani Fun in Design, ani Samsung. Korzyści jednak są obustronne. Młoda firma ma partnera, który pomaga rozwiązać problemy logistyczne, czy te związane z kosztami organizacji sesji zdjęciowej, a korporacja wizerunek innowacyjnej, otwartej na pomysły. Nadal jednak wszystkie kampanie odbywają się spontanicznie i nie został stworzony jeszcze plan marketingowy na dłuższą współpracę. Może się to jednak niebawem zmienić.

- Droga jaką przeszliśmy od marca ubiegłego roku jest długa - przekonuje Kocoń. Nie marzył nawet o współpracy z takim dużym partnerem, ale wierzy, że przyjdzie taki dzień, w którym zaplanują wspólnie szerszą kampanię. - Działamy na zasadzie małych kroków, pewnie kiedyś dojdziemy do czegoś większego - dodaje. Co mógłby doradzić tym, którzy starają się o partnerstwo dużych firm? Aby nabrali pokory i cieszyli się z tego, co jest. Tak dużej korporacji nie łatwo przecież zaufać startupowi. 

Komentarze (0)