... ... ...

Startupy mają problem ze znalezieniem dobrego prawnika. Pokazujemy, jak wybrać odpowiednią kancelarię

Dodane

26-01-2017

Kirill Bigai
W środowisku startupów, jak i ogólnie w kraju, pokutuje przekonanie o tym, że współpraca z prawnikiem jest albo droga, albo nieefektywna. Niestety, jak pokazuje praktyka – sporo w tym prawdy. Jak zatem korzystać z usług prawników?

Jedną z przyczyn takiej nieefektywności jest to, że bardzo często mylimy prawników zajmujących się startupami z prawnikami branży IT. Może wydawać się, że różnica jest niewielka, jednak jest ona na tyle istotna, żeby wpłynąć na rozwój startupu.

Większa część prawników na Ukrainie i Środkowo-Wschodniej Europie, którzy merytorycznie mogą pomóc startupom, to prawnicy IT. Czyli fachowcy przyzwyczajeni do współpracy głównie z technologicznymi firmami, specjalizującymi się w produkcji oprogramowania i outsourcingu. Zazwyczaj to są duże i średnie przedsiębiorstwa (od 400 do 4500 i więcej osób), które działają na zagranicznych rynkach i zderzają się z prawnymi problemami i zagadnieniami związanymi z ukraińskim prawem czy zewnętrzną działalnością gospodarczą opartą o ukraiński porządek prawny.

Prawnik od startupów – dlaczego warto w takiego zainwestować?

Prawna obsługa startupów jest bardziej skomplikowana niż nauka węgierskiego podczas skoku na bungee. Niekiedy jeden startup prowadzi działalność w różnych krajach. W takim przypadku przed prawnikiem stoi nie lada wyzwanie - musi poprawnie zbudować strukturę administracyjną i koordynować działalność oddziałów między sobą. Z takim zagadnieniem nie zawsze mogą dać sobie radę prawnicy IT, którzy specjalizują się w miejscowym prawodawstwie.

Przy tym, w początkowych fazach czy w stadium negocjacji inwestycyjnych, startupom nie zawsze wystarcza środków, żeby pozwolić sobie na stałe usługi prawnika. Na przykład, doświadczony prawnik z średnim stażem zażąda od 500 euro tylko za to, żeby spojrzeć i skomentować waszą umowę handlową (czyli za kilka godzin pracy). Tu zresztą może was czekać rozczarowanie, bo nie każdy prawnik pracujący dla biznesu rozumie, jak poprawnie od strony formalnej powinny być przeprowadzone inwestycje dla startupów, którą formę prawną i organizacyjną wybrać, dlaczego inwestor wymaga rejestracji nowej firmy w konkretnej jurysdykcji.

Nierzadko bywa tak, że nawet doświadczony prawnik IT po kilku godzinach konsultacji nie potrafi dać oczekiwanej odpowiedzi albo da nieprawidłową, która finalnie tylko pogorszy sytuację. Niestety, nikt nie jest ubezpieczony na tę okoliczność, i dotyczy to nie tylko Ukrainy i krajów WNP.

Nasze problemy z prawnikami 

Z doświadczenia Preply.com można przywołać niejeden przypadek współpracy z amerykańskimi kancelariami prawnymi, kiedy po wielu telefonach, dziesiątkach listów i godzinach omawiania wszystkiego zostawaliśmy z rachunkiem z przyzwoitą liczbą zer i nadal nierozstrzygniętym problem. Jeden z takich wypadków był związany z sytuacją, kiedy trzeba było odnowić dość standardowy dokument, który samodzielnie przygotowaliśmy i chcieliśmy przekazać do sprawdzenia dużej amerykańskiej kancelarii prawnej, która współpracowała z nami od dawna. Do tej pory spisywała się doskonale i nadal w całości ufamy im, lecz teraz jesteśmy o wiele ostrożniejsi, kiedy korzystamy z ich usług przy rozstrzyganiu zagadnień prawnych.

Wszystko co należało zrobić w tamtej chwili to wyjaśnić kilka spornych kwestii, co wydawało się prostsze do wykonania za pośrednictwem kancelarii, niż samodzielnie. Ostatecznie przeprowadziliśmy trzy kilkugodzinne rozmowy telefoniczne, przy których byli obecni nie tylko nasi specjaliści, ale i partnerzy firmy, co zwiększało koszt usług kancelarii kilkukrotnie. Otrzymaliśmy od nich kilka cennych porad na tematy nam nieznane, ale także pojawiła się duża ilość nowych pytań, które tylko komplikowały sytuację i nie pomagały jej rozstrzygnąć. Kiedy poprosiliśmy o konkretne, gotowe rozwiązanie, otrzymaliśmy jedynie propozycję, aby ponownie się zdzwonić. Otrzymaliśmy dobrą lekcję o tym, jak cenny jest czas zachodnich prawników, jak trzeba sprzedawać swoje usługi i - w charakterze bonusu - rachunek opiewający na czterocyfrową kwotę.

Prawnik od startupów – czy jest taka specjalizacja i gdzie go szukać?

Częściowo takie sytuacje to problem zawodu, ponieważ pojęcie prawnika zajmującego się startupami dopiero zaczyna się pojawiać i na razie nie jest ono zbyt popularne. Możecie nie uwierzyć i zaprzeczyć, twierdząc, że w Stanach Zjednoczonych czy Izraelu (liderach w dziedzinie startupów) jest już na pewno jest masa takich prawników, lecz to niezupełnie tak i jest ku temu kilka przyczyn. Na przykład w Stanach startupy przeważnie korzystają z usług prawników biznesowych, czyli prawników, którzy pracują z prawem handlowym, a także prawników zajmujących się intelektualną własnością. Ponieważ w Stanach istnieje całkiem komfortowe prawodawstwo jak dla prowadzenia biznesu, tak i dla inwestowania, szczególna potrzeba pracy z międzynarodowym prawem na początkowych etapach rozwoju startupu nie występuje.

Drugą przeważającą przyczyną niewystępowania takiej specjalizacji są wymogi, które mogą stawiać same startupy i na spełnienie których wielu prawników nie jest gotowych (przynajmniej w krajach CE). Zapewne nie każdy prawnik w dużej czy średniej ukraińskiej lub europejskiej firmie będzie chciał pracować na wysokich obrotach, o każdej porze dnia i nocy, w dowolny dzień tygodnia za stawkę, która może istotnie różnić się od rynkowej, podczas gdy problemy, które będzie miał rozwiązać będą bardziej złożone i skomplikowane w porównaniu z tymi w zwyczajnym małym czy średnim biznesie.

Tak na przykład na Ukrainie godzinowa stawka za pracę pomocnika prawnika w dużej firmie będzie zaczynała się od 75-100 dolarów i powyżej, podczas gdy dla startupów nawet stawka do 50 dolarów może okazać się zbyt wysoką. Oprócz tego, to także zależy od mentalności. Nie będzie sekretem, że stosunek do pracy, jej intensywność i godzinowy wymiar obowiązkowej pracy znacznie różni się w Stanach Zjednoczonych i Ukrainie/Europie.

Jesteś prawnikiem, więc musisz mi pomóc!

Z drugiej strony problemem jest też to, że na razie nigdzie nie ma oddzielnej gałęzi prawa dla startupów. Przy stworzeniu startupu zazwyczaj wykorzystywane są różne zakresy prawa: inwestycyjne, handlowe, intelektualne. Prawodawstwo zawsze przychodzi później, w odpowiedzi na nowe zjawisko, które musi zostać uregulowane. Brzmi to niepokojąco w dobie robotów i sztucznej inteligencji, które zupełnie nie są regulowane prawnie, a przecież coraz więcej startupów tworzy właśnie takie projekty. Chociaż i same startupy mało są zaznajomione z prawną stroną swego funkcjonowania i po obejrzeniu Suits (“W garniturach”) oczekują od swoich prawników cudów tylko dlatego, że #jesteśprawnikiem.

Keep calm and choose wisely!

Czasami nieobecność prawnika startupowego można kompensować dołączeniem specjalistów z każdej z różnych dziedzin prawa, której dotyka projekt. Wyrazistym przykładem będzie sytuacja, kiedy do powołania firmy w Stanach Zjednoczonych wynajmujecie jedną firmę w Stanach, do otworzenia filii w Hongkongu wynajmujecie drugą już oraz oddzielnego prawnika w Ukrainie żeby prowadzić miejscową firmę. I po tych wszystkich manipulacjach raptem rozumiecie, że potrzebujecie specjalisty do spraw intelektualnej własności w Europie i wynajmujecie kolejną firmę, lecz już w Europie, przy czym okazuje się, że dla każdego konkretnego kraju należącego do UE potrzebny jest oddzielny fachowiec.

W fazie wzrostu, kiedy macie już wielki zysk, to całkiem normalne, bo przecież jeden człowiek czy departament nie potrafi stale latać z kraju do kraju i rozwiązywać absolutnie różne zagadnienia w ramach nowego dla niego prawodawstwa. Ale w początkowych fazach bardzo ważne jest, aby wiedzieć do kogo się zwracacie, czy ten fachowiec rozumie wasz problem i poprowadzi was dopóty, dopóki startup nie wzmocni się, nie wymagając przy tym połowy waszych pierwszych zysków na pokrycie wynagrodzenia za swoje usługi.

Dlatego też mogę dać tylko jedną poradę: keep calm and choose wisely!

Autorami tekstu są: Ekaterina Mamyko, prawnik oraz Kirill Bigai - współzałożyciel Preply.com – platformy do wyszukiwania korepetytorów online.

Komentarze (0)