Rok 2015 okazał się przełomowym dla usług KEP, obejmujących przesyłki kurierskie, ekspresowe i paczkowe. Pojawiły się nowe strategie głównych firm kurierskich, a przesyłki międzynarodowe zaczęły dominować nad krajowymi.

Tylko w ubiegłym roku, przy 313 mln wysłanych paczek, operatorzy osiągnęli łączny przychód na poziomie ok. 4,5 mld zł.

Zdjęcie główne artykułu negativespace.io 

Dziś rynek kurierski obsługiwany jest nie tylko przez międzynarodowe korporacje, ale także prężnie działające, lokalne sieci kurierskie (np. Pakersi, K-EX). Za dynamiczny rozwój KEP odpowiada m.in. obrót zagraniczny, którego udział w wolumenie przesyłek, szczególnie ekonomicznych, systematycznie rośnie.

Wzrosty napędzane przez e-commerce

Eksport paczek odbywa się głównie do krajów europejskich, w szczególności do Niemiec, Czech, na Słowację i Litwę. Jak podaje PwC w raporcie „Perspektywy wzrostu rynku przesyłek kurierskich, ekspresowych i paczkowych (KEP) w Polsce do 2018 roku”, tylko w latach 2011-2015 liczba przesyłek ekonomicznych zagranicznych zwiększyła się o 88 proc.!

Olbrzymie znacznie dla rynku usług kurierskich ma również kwitnąca branża e-commerce. Decyzje zakupowe Polaków ułatwiły jednolite zasady dotyczące kupowania, zwrotu i reklamowania towarów, obowiązujące we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Dziś, jak grzyby po deszczu, wyrastają więc nowe e-sklepy, realizujące zamówienia z zagranicy. Rosnąca sprzedaż online, krajowa i zagraniczna, to oczywiście jeszcze lepsza sytuacja w sektorze paczkowo-kurierskim.

Wysyłamy o 57 proc. więcej niż 4 lata temu

Przychody usług KEP ściśle związane są ze wzrostem wolumenu przesyłek, jak i rozwojem gospodarczym kraju. Z powołanego wcześniej raportu PwC wynika, że w 2015 roku całkowita wartość tego rynku wyniosła 4,49 mld zł, czyli 32 proc. więcej niż jeszcze w 2011 roku. Dziś nadaje się o 57 proc. przesyłek krajowych i zagranicznych więcej niż 4 lata temu.

Dynamicznym rozwojem wykazują się przesyłki międzynarodowe. Ich skumulowany, roczny wskaźnik wzrostu szacowany jest na 10 proc. Od 2011 do 2015 roku liczba przesyłek zagranicznych zwiększyła się o 4,6 mln, a CAGR w latach 2015 roku wyniósł ponad 12,5 proc., czyli o prawie 1 punkt procentowy więcej niż w latach wcześniejszych.

Źródło: „Perspektywy wzrostu rynku przesyłek kurierskich, ekspresowych i paczkowych (KEP) w Polsce do 2018 roku” / PwC

B2B, B2C czy C2X – gdzie jest źródło największego zysku?

Jak pokazał raport PwC, to właśnie segment B2B, czyli nadań między firmami, był najlepszym źródłem zysków dla KEP w 2015 roku. Stanowił 45,4 proc. wolumenu tego rynku, generując 55,3 proc. przychodów.

Przychód w segmencie B2C, czyli nadań pomiędzy firmą a osobami prywatnymi, wyniósł 34,5 proc. (przy wolumenie 46,3 proc.). Zarobki w C2X, czyli nadaniach realizowanych przez osoby prywatne, oszacowano na 10,2 proc. Struktura wolumenowa wyniosła w tym przypadku 8,3 proc.

Źródło: „Perspektywy wzrostu rynku przesyłek kurierskich, ekspresowych i paczkowych (KEP) w Polsce do 2018 roku” / PwC 

Czy sieci punktów kurierskich podzielą między siebie rosnący rynek?

 – Nic nie wskazuje na to, żeby eksport miał przejść większy kryzys, ani żeby e-commerce straciło na znaczeniu. Wręcz przeciwnie. Zarówno władze kraju, jak i Unia Europejska wspierają ten rynek, a międzynarodowa polityka handlowa nieustannie dąży do jeszcze lepszego usprawnienia wymiany handlowej pomiędzy poszczególnymi państwami. Wzrost liczby przesyłek, jaki obserwujemy wewnątrz naszej sieci, potwierdza dane z raportu PwC. Pokusiłbym się wręcz o stwierdzenie, że dane są bardzo zachowawcze, a wzrosty mogą być większe – mówi Kamil Kik, ekspert z firmy Pakersi.pl.

Wszystko wskazuje na to, że branża KEP nie powinna narzekać na brak klientów: liczba paczek ma wzrosnąć z 313 mln w 2015 do 440 w 2018 (40 proc.), a wartość całego rynku z 4,5 do 6,4 mld złotych (42 proc.).

Czy jest coś, co może zagrozić branży?

Pewnym ryzykiem są czynniki zewnętrzne, takie jak możliwy rozpad Unii Europejskiej czy wahania cen paliw, które podniosłyby ceny. W takich scenariuszach rosną szanse sieci punktów kurierskich, mogących negocjować lepsze warunki u przewoźników i mających większą siłę przebicia przy wprowadzaniu zmian w prawie. Oznacza to, że w negatywnym scenariuszu właśnie sieci podzielą między siebie rosnący rynek, a pojedyncze punkty kurierskie mogą nie przetrwać.

Źródło: Pakersi.pl

Komentarze (0)