... ... ...

Wystarczy jej 7 minut, żeby przyjąć do pracy. Zawsze zadaje te same dwa pytania

Dodane

12-09-2016

Adam Sawicki
Marla Malcolm Beck to dyrektor generalna luksusowych sklepów z kosmetykami Bluemercury. Rozmowy kwalifikacyjne z nią są niezwykle szybkie, bo trwają maksymalnie dziesięć minut. Podczas nich zadaje tylko dwa pytania.

Na zdjęciu (od lewej z nożyczkami): Marla Malcolm Beck, CEO Bluemercury i Barry Beck, COO Bluemercury | fot. Facebook, modyfikacja: 632x348

Dwa pytania i rzut okiem na CV 

– Jestem królową 7-minutowych rozmów kwalifikacyjnych – mówi Marla Malcolm Beck w rozmowie z The New York Times. Chociaż zdarza się czasami, że poświęca kandydatom nawet dziesięć minut. Podczas rozmów stara się poznać umiejętności potencjalnych pracowników, ich aspiracje oraz to czy pasują do jej firmy. Zawsze zadaje im te same dwa pytania i zagląda do ich CV. 

Na początek: „jak duży wpływ wywarłeś na swoje poprzednie miejsce pracy?”. Tu dyrektor generalna Bluemercury ocenia sposób w jaki rozmówca opowiada o projektach, w których brał udział. Po dwóch minutach wie, czy faktycznie angażował się w pracę nad nimi, czy były mu one raczej obojętne. 

Bądź ekspertem 

Potem zadaje jeszcze jedno pytanie: „co chcesz robić za 5-10 lat?”. Jej zdaniem odpowiedź na nie mówi wiele o aspiracjach i kreatywności potencjalnych pracowników. – Jeśli jesteś głodny, żeby się gdzieś dostać to znaczy, że chcesz się uczyć. A jeśli chcesz się uczyć, to możesz wykonywać każdą pracę – mówi. Następnie zagląda do CV kandydatów i patrzy, czy pracowali dla małych firm. To dla niej ważne, bo tacy pracownicy lepiej odnajdują się w trudnych, niejednoznacznych warunkach. 

Marla Malcolm Beck radzi także absolwentom, jak znaleźć pracę po studiach. Po pierwsze sugeruje, żeby być ekspertem w jakieś dziedzinie. – Wnieś do organizacji doświadczenie i umiejętności albo bądź ekspertem w czymś, na czym nikt inny się nie zna – dodaje. Proponuje również, żeby dobrze czuć się w kontakcie z technologią oraz robić to co się lubi. 

Co ostatnio czytałeś? 

Natomiast Stewart Butterfield, CEO Slacka, podczas rozmów kwalifikacyjnych pyta kandydatów o jedno: „jaka jest twoja historia?”. W odpowiedzi chce usłyszeć, jaką część osobistego sukcesu rozmówca zawdzięcza szczęściu, a jaką umiejętnościom. Sam preferuje kandydatów, którzy mają w życiu raczej sporo szczęścia. Przyznaje, że jemu on dopisuje, a aż 98 procent sukcesu zawdzięcza właśnie przypadkowi. 

Meg Crosby, która przez pięć lat pracowała w Google rekrutując kandydatów, zawsze chciała wiedzieć, co jej potencjalni pracownicy czytają albo co ostatnio przeczytali. Według niej odpowiedź na to pytanie pozwalało jej zweryfikować, czy rozmówcy mają jakiekolwiek zainteresowania i czy szybko się uczą. Do tego świadczy to o ciekawości intelektualnej danego kandydata albo jej braku. 

Komentarze (0)