Wszechogarniający strach przed publikacją projektu, oczekiwanie na feedback jest nieodłączną częścią tworzenia startupu, ale jego pierwsze monetyzowanie to już pewnego rodzaju rubikon, przejście ze sfery marzeń, testów, założeń, procedur do biznesowego świata. Nie ma w nim miejsca na półśrodki.

Czytasz właśnie cykl artykułów pt. "Pierwszy". Pokazujemy w nim ciekawe historie pozyskania pierwszego klienta do nowego startupu. Celem tych tekstów jest zainspirowanie Was do działania i pokazanie, że zawsze jest jakiś sposób na zainteresowanie nowym produktem pierwszego klienta, który zapłaci za usługę.  

Na zdjęciu: Wojciech Dasiukiewicz, CEO NanoBuy

Prawie idealnie

„Wyróżnij się lub giń” – te słowa jak mantrę powtarza środowisko nie tylko startupowe. Mogę tylko powiedzieć, że zgadzam się z tym stwierdzeniem. Możesz próbować wyróżnić się cechami: ceną, jakością, czasem implementacji, ale zawsze musi być to coś, co odróżni cię od konkurencji. Osoby, które nie są gotowe na pogodzenie się z tym faktem, powinny sobie odpuścić jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Jeśli jednak już zacząłeś, to odpowiedz sobie na pytanie “co złego może się stać?”. Jak już odpowiesz sobie na to pytanie to szybko nasunie ci się kolejne – „Kiedy zdecydować się na komercyjne wdrożenie, na jakim stopniu zaawansowania produktu?

Tworzenie własnego projektu zawsze powoduje chęć dopieszczania wszystkich szczegółów i tworzenie na wyrost funkcjonalności, które wcale nie muszą być przydatne a jedynie niepotrzebnie wydłużą TTM. Jednak w naszym przypadku zdecydowaliśmy się na sprzedaż licencji o podstawowych funkcjonalnościach, aby jak najszybciej zbierać feedback z „rynku”. Każdy przedsiębiorca związany ze społecznością startupową powtarza sentencje “done is better than perfect”. Nie uważacie, że coś w tym jest?

Materiały do naszego projektu były przygotowane prawie idealnie. Dlaczego prawie? Uważam, że ideał nie istnieje. Zawsze czegoś brakuje. Podejmując próbę pozyskania pierwszego klienta cały czas (nawet dziś) towarzyszy nam wewnętrzne przekonanie, że może być lepiej. Wydaje mi się, że jeśli poczucie niedoskonałości Cię odpuści, to powinieneś odpuścić sobie projekt i oddać go w ręce kogoś innego. W dzisiejszych czasach, gdy technologia nie nadąża za potrzebami, nie ma rzeczy skończonych. Szczególnie na rynku SAAS projekt musi żyć, musi się rozwijać.

Poczucie niedoskonałości

Rozwój powodowany jest właśnie owym poczuciem niedoskonałości. Chęcią dążenia do perfekcji. Dlatego przestań bać się, że Twój produkt nie ma jeszcze 3 funkcji. Zacznij rozmawiać z ludźmi, rozpocznij promocje. Jeszcze na etapie budowy MVP głoś dobrą nowinę o Twoim “dziecku”.

Pozyskanie pierwszego komercyjnego wdrożenia może okazać się bardzo łatwe, wręcz przypadkowe. Tak było z naszym pierwszym klientem, którego poznaliśmy 3 miesiące po rozpoczęciu prac nad Nanobuy’em. Przyszedł do nas i powiedział o swoich potrzebach. (Klient reprezentuje branżę optyczną, w pewnym sensie nawet modową). Podstawą było stworzenie całego brandingu jego nowej marki, ale już na etapie rozmów wstępnych wywnioskowaliśmy, że jednym z jego palących problemów do rozwiązania jest to, jak w szybki sposób rozpocząć sprzedaż online jego produktów.

Wiedział bowiem, że ten obszar w tej branży nie jest do końca skolonizowany. Odradziliśmy mu wykorzystanie drogich w utrzymaniu systemów Open Source. Chcąc mieć pełną kontrolę i swobodę w stosowanych rozwiązaniach odpadały również tradycyjne „e-commerce-y” w modelu SAAS. Obie drogi prowadzą w naszej opinii do średniej wydajności, wysokich opłat utrzymania serwisu oraz sporych nakładów pracy w przypadku chęci stosowania niestandardowych rozwiązań. Nanobuy (narzędzie do szybkiej instalacji koszyka zakupowego na dowolnej stronie internetowej) spełniał wszystkie jego wymagania.

Pozwalał na prowadzenie sprzedaży, szybką implementację (15 min) oraz wystawianie faktur. Mimo iż nasz system był jeszcze w fazie wczesnej bety, klient nie bał się niepowodzenia. Oczywiście przez cały czas trwania testów (do czerwca 2017) nie pobieraliśmy opłat.

Coś cenniejszego niż pieniądze

Takie podejście do sprawy jest bardzo korzystne. W zasadzie jest to układ win-win. My mamy żyjący, posiadający sklep internetowy, który przeprowadza rzeczywiste transakcje. Klient otrzymuje system za darmo, dzięki czemu może bez miesięcznego kosztu sprawdzić swój model biznesowy. Wydaje mi się, że przy tego typu współpracy można otrzymać coś bardziej cennego niż pieniądze. 

Zdobyliśmy ogromną ilość informacji, które wykorzystaliśmy w celu usprawnienia Nanobuy’a. Ogromne, pozytywne doświadczenie. Nie bez satysfakcji przyjęliśmy informację, że sklep zaczyna realizować zamówienia i radzi sobie na tym polu coraz lepiej. To dodatkowo utwierdziło nas w tym, że w naszej opinii bezcelowe jest odwlekanie premiery komercyjnej w nieskończoność. Dziś tworząc kolejne projekty nie boimy się falstartu. Co więcej, nie możemy doczekać się przy nowych realizacjach projektowych momentu pozyskania pierwszego wdrożenia. Mimo iż nie przynoszą one gratyfikacji finansowej, to bez nich nie jesteśmy w stanie zweryfikować modelu biznesowego.

Reasumując … nie należy bać się wczesnego startu. Lepiej zacząć za wcześnie niż zbyt późno. Nie wolno bać się rozmawiać o swoich pomysłach z innymi ludźmi. W dzisiejszych czasach nie ma rzeczy nie do podrobienia. Pomysł jest nieistotny. Istotny jest sposób w jaki chcesz go zrealizować. Każdy projekt można stworzyć na wiele sposobów. Nie oznacza to jednak, że każdy z nich będzie dobry. Nie oznacza to również, że każdy z nich znajdzie odpowiednio duże grono odbiorców.

Parę rad, którymi z czystym sumieniem mogę się podzielić:

1. Skup się na swoim projekcie.

2. Słuchaj potrzeb potencjalnych klientów.

3. Podejmuj własne decyzje.

4. Ufaj własnej intuicji.

5. Ustalaj priorytety.

6. Bądź unikalny.

Wojciech Dasiukiewicz

CEO w Born4Code

Łączy marketing z technologią. Z wykształcenia programista z charakteru przedsiębiorca. Brał udział w wielu projektach z zakresu aplikacji internetowych i mobilnych. Odpowiedzialny za projekty dla marek Audi, Volkswagen, Ławica Airport, Ottensten. Współtwórca: nanobuy.plproofly.io oraz b2ride.eu.

Komentarze (0)