– Pięć lat zajęło zrealizowanie miliarda przejazdów, a kolejny miliard osiągnęliśmy w pół roku – pochwalił się Travis Kalanick, współzałożyciel i CEO Ubera. Przy okazji zaprezentował jak od początku istnienia rosły statystyki aplikacji do zamawiania podwózek.

Na zdjęciu: kierowca i pasażer podczas jazdy | fot. Uber

Historia Ubera

W San Francisco odbyła się pierwsza oficjalna podróż zamówiona za pomocą aplikacji Uber, która zrzesza kierowców chcących dorobić do pensji. Zanim do niej doszło, twórcy Ubera (Garrett Camp i Travis Kalanick) musieli wymyślić model, w jakim ma działać aplikacja. Na pomysł wpadli w Paryżu, po konferencji LeWeb. Gdy goście zaczęli z niej wychodzić, mieli problem ze znalezieniem taksówki, która mogłaby ich zawieźć do hotelu.

Padał deszcz, co jeszcze bardziej utrudniało znalezienie kogoś, kto podwiezie gości do hotelu. Wtedy Camp i Kalanick wpadli na pomysł, by stworzyć aplikację do zamawiania podwózek. Oboje byli doświadczonymi przedsiębiorcami, Camp sprzedał Ebeyowi swoją firmę StumbleUpon, a Kalanick Red Swoosha. I oboje mieli chęć zrobić coś ciekawego dla świata.

Pierwszy zespół

Zaczęli planować, jak stworzyć aplikację, która miałaby zrzeszać kierowców i osoby szukające podwózki. Pierwsze prace ruszają w marcu 2009 r., jako projekt "po godzinach". Garret Camp został w tym czasie ponownie CEO StumbleUpon, a Travis Kalanick poświęca się Uberowi. W styczniu 2010 r., twórcy Ubera organizują pierwszy kurs dla swojej aplikacji.

– Mieliśmy trzech kierowców, którzy jeździli po SOHO/Chelsea/Union Square [w Nowym Jorku - przyp. red.] – wspomina Travis Kalanick. Razem z Garrettem Campem i Oscarem Salazarem starali się zamówić podwózkę za pomocą swojej aplikacji. Testowali, jak działa ich produkt i po jakim czasie kierowcy dowiedzą się, że mają zlecenie. Wtedy w ekipie Ubera były trzy osoby.

Ogłoszenie na Craigliście

Kalanick szuka kolejnych osób do pracy. Na Craigliscie pisze krótkie ogłoszenie, które czyta m.in. Ryan Graves, General Manager w General Electric. Daje się przekonać i dołącza do młodego zespołu tworzącego aplikację do zamawiania podwózek. – Od tego czasu pracowaliśmy 15-20 godzin tygodniowo nad produktem, panelem kierowcy i modelem zarabiania – mówi CEO Ubera.

Tak wyglądały pierwsze dni, tygodnie i miesiące pracy nad Uberem. Rok po premierze, Uber obsłużył 15 tys. przejazdów, w maju 2012 osiągnął pierwszy milion, a rok później dziesięć razy tyle. Do końca 2013 roku użytkownicy Ubera zamówili 26 mln przejazdów, a rok później było już ich 160 mln. Dnia 24 grudnia 2015 Uber ogłosił, że kierowcy zrzeszeni w aplikacji przejechali już miliard tras.

450 dolarów

CEO Ubera pochwalił się właśnie na Facebooku, że jego firma osiągnęła jeszcze lepszy wynik. Pięć lat zajęło jej zrealizowanie miliarda przejazdów dla użytkowników aplikacji. Drugi miliard podwózek osiągnęła tylko w pół roku. Dnia 17 lipca 2016 r. 147 podróży zaczętych w tym samym czasie pozwoliło dobić do dwóch miliardów przejazdów zorganizowanych dzięki Uberowi.

– Dziś Uber działa w 450 miastach świata. Dlatego każdemu ze 147 kierowców, którzy rozpoczęli w tym samym czasie jazdę damy 450 dolarów – napisał Travis Kalanick, który pięć lat temu zaczął ze wspólnikiem pracę nad Uberem. – Dziękuję wszystkim zrzeszonym kierowcom za to, że realizują zamówione przejazdy – dodał.

Komentarze (0)