... ... ...

Samolot napędzany energią słoneczną okrążył Ziemię. Solar Impulse 2 wylądował w Abu Dhabi

Dodane

27-07-2016

Adam Sawicki
9 marca 2015 roku Bertrand Piccard poderwał maszynę z lotnika w Abu Dhabi. Po szesnastu miesiącach lotu i 40 tys. kilometrów z powrotem wylądował w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Tym samym pilot samolotu Solar Impulse 2 napędzanego energią słoneczną zakończył lot dookoła świata.

Solar Impulse 2 zakończył ostatni etap podróży

To pierwszy w historii przypadek, kiedy samolot wyłączne zasilany energią ze słońca okrążył Ziemię. Wczoraj o godzinie 4.05 czasu lokalnego, Bertrand Piccard zakończył ostatni etap podróży. Po ponad 48 godzinach lotu z Kairu pilot Solar Impulse 2 posadził maszynę na płycie lotniska w Abu Dhabi, skąd wystartował szesnaście miesięcy wcześniej. Pokonanie 17 odcinków trasy zajęło mu tyle czasu, ponieważ nie obeszło się bez awarii sprzętu.

Na zdjęciu (od lewej): André Borschberg i Bertrand Piccard, piloci Solar Impulse 2 | fot. Facebook

Podczas lipcowego lotu usterce uległy akumulatory litowo-jonowe. To one gromadzą energię z ogniw fotowoltaicznych i napędzają cztery silniki elektryczne samolotu. Na skutek awarii maszyna spędziła aż dziewięć miesięcy w hangarze zanim powtórnie w kwietniu wzbiła się w powietrze. Wówczas zespołowi odpowiedzialnemu za projekt udało się zebrać pieniądze na naprawę Solar Impulse 2.

Ani kropli paliwa

Wkrótce potem samolot wystartował z lotniska na Hawajach i po sześćdziesięciu godzinach lotu dotarł do celu, którym była Dolina Krzemowa. Wcześniej, kiedy Bertrand Piccard zmierzał z japońskiego miasta Nagoya właśnie na Hawaje, ustanowił rekord w najdłuższym, ciągłym locie. W nieco ponad 117 godzin pokonał wtedy odcinek o długości blisko dziewięciu tysięcy kilometrów.

Podczas 17 etapów podróży dookoła Ziemi, pilot przeleciał m.in. nad Indiami, Chinami, Stanami Zjednoczonymi, Włochami oraz Egiptem. W trakcie żadnej z rund wyprawy nie zużył ani jednej kropli paliwa, a podczas przystanków zaplanowanych na czterech kontynentach, organizował kampanie dotyczące wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Piccard jest bowiem przekonany, że za pięćdziesiąt lat maszyny napędzane bateriami słonecznymi będą wykorzystywane w transporcie pasażerskim.

Na zdjęciu: Bertrand Piccard, pilot Solar Impulse 2 | fot. Facebook

Drony będą dostarczać internet

Przygotowania do startu maszyny trwały od 2002 roku, czyli przez około trzynaście lat i pochłonęły ponad 100 milionów dolarów. Po zakończonym z sukcesem okrążeniu Ziemi, zespół Solar Impulse będzie pracować nad samolotem, który bez przerwy będzie mógł unosić się w powietrzu. Rozwiązanie to można by wówczas wykorzystać w branży telekomunikacyjnej m.in. do dostarczania internetu wszędzie tam, gdzie jest to trudne.

Taki pomysł przynajmniej ma Mark Zuckerber. Pracujący dla niego inżynierowie opracowali drona, który w przyszłości ma właśnie dostarczać internet, szczególnie w ubogich regionach i miejscach, gdzie infrastruktura teleinformatyczna jest słabo rozwinięta. Bezzałogowiec należący do twórcy Facebooka przeszedł już nawet pierwszy test, podczas którego wzniósł się w powietrze na 96 minut, czyli trzy razy dłużej niż zakładano. Więcej na ten temat możesz przeczytać tutaj

Komentarze (0)