... ... ...

Jury Tech Open Air zachwycone startupem z Polski. Lovely zdobywa 50 tys. dolarów

Dodane

29-07-2016

Adam Sawicki
– Więcej ludzi uprawia seks niż np. sport – mówi Jakub Konik, CEO Lovely. Tymi słowami zachwycił jury konkursu Tech Open Air. Polski startup zdobył nie tylko główną nagrodę, ale także kontakty z inwestorami.

Pięć startupów w tym Lovely

Tech Open Air to jeden z największych w Europie technologiczno-interdyscyplinarny festiwal. Biorą w nim udział startupy, a także przedstawiciele dojrzałych spółek. Podczas tegorocznej edycji na scenie gościli m.in. CEO Kickstartera, jeden ze współzałożycieli Flickr oraz dyrektor ds. produktu Facebooka. Częścią wydarzenia jest konkurs Hardware Pitch.

 

Na zdjęciu (od lewej): Jakub Konik, CEO Lovely i Mike Butcher, dziennikarz z TechCrunch | fot. by Nika Kramer

Do udziału w nim zakwalifikował się producent gadżetów erotycznych Lovely. Jakub Konik, dyrektor generalny startupu, wyjaśnia, że konkurencja była spora, bo do konkursu zgłosiło się kilkanaście firm. Spośród nich wytypowano pięć, które miały walczyć o pierwsze miejsce. Po trzyminutowej prezentacji i kilku pytaniach sędziów, komisja podliczyła głosy. Największą ilość zdobyło Lovely.

Duży rynek

– Jurorzy docenili wielkość rynku - więcej ludzi uprawia seks niż np. sport - oraz potrzebę i wartość proponowanego przez nas rozwiązania. W Lovely wierzymy, że jeśli więcej ludzi będzie jeszcze bardziej zadowolone ze swojego pożycia, to w efekcie będzie się im lepiej żyło – mówi Jakub Konik. W rezultacie komisja przyznała mu nagrodę główną w wysokości 50 tys. dolarów do wykorzystania na Amazon Web Services.

Do tego gadżet erotyczny Polaków przypadł go gustu uczestnikom Tech Open Air. Po zakończonej prezentacji publiczność proponowała przedsiębiorcy współpracę i pomoc przy realizacji projektu. Ponadto pojawiły się propozycje inwestycji. – Udało się nam pozyskać cztery interesujące kontakty od inwestorów, które w tym momencie procesujemy z myślą o kolejnej rundzie finansowania – dodaje Konik.

Arkley inwestuje w Lovely

W kwietniu jego spółka zamknęła pierwszą rundę, którą poprowadził fundusz Arkley. Nie wiadomo tylko ile kapitału wówczas wpompowano w startup. Ponoć są to na tyle duże środki, że wystarczą, żeby uruchomić masową produkcję gadżetu erotycznego. Jego droga na rynek nie jest prosta. Początkowo twórca projektu szukał pieniędzy na platformach crowdfundingowych, ale bez skutku. Kickstarter nie chciał zorganizować zbiórki dla Lovely, a na Indiegogo się nie udało. Ale Jakub Konik znalazł inną drogę, a jego produkt niebawem trafi na półki sklepowe.

Komentarze (0)