- Na początku chcieliśmy stworzyć urządzenie, które umożliwi skrócenie czasu snu w ciągu doby do minimum. Stąd też krążyliśmy wokół snu polifazowego. Jednak teraz, Neuroon stał się czymś więcej - mówi Kamil Adamczyk, jeden z założycieli maski mierzącej parametry snu.

Zmierzyć jakość snu

Opaskę na oczy, nad którą pracuje w ponad 25-cio osobowym zespole w biurach w Warszawie i w San Francisco, nazywa pierwszym konsumenckim urządzeniem potrafiącym dokładnie mierzyć parametry w trakcie snu. - Do tego, na podstawie sztucznej inteligencji, samodzielnie opracowuje spersonalizowane rozwiązania pomagające lepiej planować sen - chwali swój produkt, nad którym pracuje dwa lata. Ten polski wynalazek wykorzystuje nowatorski, wcześniej nie stosowany w urządzeniach konsumenckich, moduł terapii światłem.

Wpływa ona na melatoninę (czyli hormon snu), pozwalając zegarowi biologicznemu szybciej przystosowywać się do zmiany strefy czasowej, bądź pomagając szybciej zasnąć. Metoda opracowana przez zespół Adamczyka sprawdza się, czego mają dowieść ostatnie badania przeprowadzone w National Sleep Foundation (nie znamy jeszcze ich wyników). W ubiegłym roku, badania przeprowadził za to Uniwersytet Stanforda, pod przewodnictwem Jamiego Zeitzera. Wynikało z nich, że opaska, czy maska na oczy, potrafi zmierzyć jakość snu i dobrać najlepszy moment na to, by go przerwać.

Cały świat chce maski

W czerwcu minionego roku zakończyła się testowa produkcja najnowszej wersji masek NeuroOn. Zainteresowanie jest spore, bo zaraz po udostępnieniu przedsprzedaży opaski do snu liczba zamówień przekroczyła pięć tysięcy. Testowa produkcja pozwoliła jednak na produkcję pięciuset masek, dlatego tylko tyle trafiło do zainteresowanych, a jest ich sporo. - Maskami zainteresowane są osoby z całego świata, co nas bardzo cieszy. Neuroon cieszy się zainteresowaniem głównie w Japonii, USA, Hong Kongu i Australii - mówi jeden z założycieli NeuroOn.

Pierwsza transza produkcji maski Neuroon trafiła głównie do backersów z Kickstartera, czyli osób, które w grudniu 2013 roku wsparły realizację projektu kwotą 438 573 dolarów oraz do Partnerów firmy. Wysłanie właśnie im produktów miało pozwolić na zebranie szybkiego feedbacku na temat tego, czy spełnia wymagania klientów. Po uwzględnieniu ewentualnych poprawek rozpocznie się masowa produkcja i sprzedaż masek mierzących parametry snu NeuroOn.

Cena wzrosła, jakość też

Obecnie produkcja jednej maski trwa około trzech godzin. - Proces zalewania elastycznym tworzywem części elektronicznej (Smart Packa) wydłuża czas produkcji - mówi Kamil Adamczyk. Między innymi z tego powodu wzrosła cena końcowa Neuroon. Wcześniej mówiono, że będzie oscylować w granicach 150 i 250 dolarów w wersji deweloperskiej. Zdaniem Adamczyka, cena, mimo że wyższa niż zakładano, nie odbiega znacząco od kosztu innych produktów wearable, chociaż posiada bardzo zaawansowane komponenty hardware’owe.

Na zdjęciu: Kamil Adamczyk, CEO w Inteliclinic

- Właśnie dlatego, że zależy nam na jak najwyższej jakości produktu, nie mogliśmy sobie pozwolić na żadne tańsze lub mniej pewne zamienniki - mówi w rozmowie z nami. Przypomina, że w tzw. międzyczasie, funkcjonalność maski zwiększyła się, a produkt rozwinął się technologicznie (m.in. firma przeszła na nowszą technologię PCB typu rigid-flex). - Co więcej, używamy bezpiecznych, hipoalergicznych materiałów, stosowanych w medycynie, m.in. do noszonych przez wiele godzin protez - dodaje.

Jet lag w przygotowaniu

Neuroon dla każdego użytkownika ma być niezawodnym urządzeniem wspierającym zdrowy i efektywny sen. Dlatego też firma stara się co roku przeprowadzać badania nad użytecznością swojego wynalazku. Mimo że nie ujawniła jeszcze wyników trzecich badań, tym razem klinicznych, już zapowiada kolejne. Oprócz oceny działania maski w dzisiejszej wersji, mają one pomóc w znalezieniu nowych obszarów, w których Neuroon może okazać się medycznym wsparciem. A pomysłów na nowe rozwiązania jest wiele.

Prawie dwa lata temu zespół zapowiadał prace nad urządzeniem monitorującym świadomość kierowcy. Jednak popularność corowego produktu firmy sprawiła, że projekt ten musiał zostać odłożony na później. Siły położone są głównie na rozwój Neuroon, czego efektem są pewne udogodnienia. Dziś Neuroon ma już sześć funkcji, które mają poprawić jakość snu. To funkcje: Sleep Analytics (zaawansowana analiza snu), Light Boost (terapia światłem dostarczająca dawkę energii i zwiększająca koncentrację), Jet Lag Blocker (walczy z zaburzeniami snu po szybkiej zmianie stref czasowych), Neuroon sunrise (inteligentna pobudka), Personal Pause (spersonalizowane drzemki) i Biorhythm Adjuster (dostosowuje cykl snu do harmonogramu dnia).

Próg rentowności jeszcze nie osiągnięty

Po dodaniu tych funkcji polski projekt ma stać się pewnego rodzaju całodniowym towarzyszem użytkownika. - (...) czy to wybudzając ich w naturalny sposób o poranku, czy pomagając rozplanować inteligentne drzemki w ciągu dnia. Dzięki masce Neuroon każdy będzie miał możliwość optymalizacji swojego rytmu dobowego, a w efekcie - poprawie efektywności działania i zwiększonej dawki codziennej energii - mówi główny udziałowiec spółki Intelclinic.

Przyszłość Neuroon stoi otworem. Prace nad wersją maski dostępnej w oficjalnej sprzedaży nadal trwają. Koszty produkcji maski kilkukrotnie przewyższają sumę zebraną na Kickstarterze (zebrano prawie pół miliona dolarów), przez co firma nie osiągnęła jeszcze progu rentowności, ale jest na dobrej drodze ku temu. - Produkcja urządzenia elektrycznego, certyfikacja itp., to kosztowne sprawy. Niemniej możemy śmiało powiedzieć, że nasza sytuacja finansowa jest stabilna, a firma rozwija się bardzo dynamicznie - mówi Kamil Adamczyk.

Komentarze (0)