... ... ...

Chińczycy przesiadają się na rowery. Do tego samego chcą przekonać Europejczyków i Amerykanów

Dodane

25-04-2017

Adam Sawicki
Do końca tego roku rynek samoobsługowych wypożyczalni rowerów w Chinach osiągnie wartość 10 miliardów juanów. O miejsce na podium walczą właściwie tylko dwa azjatyckie startupy. Niebawem zamierzają podbić Europę i Stany Zjednoczone.

fot. pexels.com

Na początku lat osiemdziesiątych grubo ponad połowa mieszkańców Pekinu dojeżdżała do pracy rowerami. W ciągu trzech dekad zmieniła się sytuacja na rynku i ludzie masowo zaczęli przesiadać się do samochodów, co zmniejszyło liczbę rowerzystów do 12 procent. Teraz jednak na nowo jednoślady stają się popularne i coraz więcej Chińczyków wybiera ten środek transportu. Łatwiej jest nim pokonywać zatłoczone ulice.

Business Insider pisze, że rowery stały się tam na tyle popularne, że z samoobsługowych wypożyczalni korzysta już ponad 28 milionów rowerzystów, a rynek bike-sharingu jest wart ponad 1,2 miliardy juanów – ale to wciąż nic. Do końca tego roku segment wypożyczalni rowerów rozwinie się w takim tempie, że jego wartość osiągnie 10 miliardów juanów. Nic dziwnego, że trzydziestu gracz na rynku walczy o każdego klienta i każdego juana, którego ten jest w stanie wydać na przejażdżkę rowerem. Liczą się jednak tylko dwie firmy.

Szybciej i wygodniej

Pierwszą z nich jest Ofo. – Rowery są najlepszym środkiem transportu jeśli chodzi o krótkie podróże. Nigdy nie wiesz, o której może przyjechać autobus. Trudno jest złapać taksówkę. A spacer piechotą trwa zbyt długo i może cię zmęczyć – mówi w rozmowie z The Guardian jeden z użytkowników wypożyczalni rowerów. Decyduje się więc na jednoślad. Zresztą nie on sam, bo z ponad 85 tys. rowerów Ofo rozmieszczonych głównie na kampusach uniwersyteckich mogą korzystać inne osoby.

Dokłada liczba użytkowników serwisu nie jest jednak znana. Wiadomo tylko, że firma jest dzisiaj warta ponad dwa miliardy dolarów i ma ambicje, aby zdobywać kolejne rynki. Bloomberg podaje, że jej właściciele zamierzają jeszcze w tym roku zadebiutować w 20 krajach i 200 miastach w Chinach. Pomogą im w tym pieniądze, które właśnie pozyskali od tamtejszego giganta e-commerce Alibaby. To zresztą nie pierwszy raz, kiedy rowerowy startup zdobywa zainteresowanie inwestorów.

We wrześniu minionego roku zgarnął około 100 milionów dolarów od innych potentatów z Chin. – Na wczesnym etapie rozwoju firmy ważniejsza od obrony jest ekspansja. Im szybciej wydajesz pieniądze, tym efektywniej je wykorzystujesz, więcej ich zdobywasz i stajesz się silniejszy. Potem kontrolujesz rynek – mówi 25-letni założyciel Ofo Dai Wei, który tej strategi biznesowej nauczył się właściciela aplikacji Didi Chuxing.

Najwyraźniej ten model prowadzenia interesów się sprawdza, bo wyniki finansowe samoobsługowej wypożyczalni rowerów są coraz lepsze. Przychód firmy wynosi obecnie ponad 10 milinów juanów, czyli mniej więcej 1,5 miliona dolarów, i jest o 650 milionów dolarów wyższy w porównaniu z wynikami finansowymi jakie spółka uzyskiwała w pierwszych miesiącach działalności.

Na zdjęciu: rower Mobike | fot. by Chris, Flickr.com CC by-sa 2.0 | modyfikacja: 632x348

Ścieżki rowerowe

Drugim poważnym graczem na rynku bike-sharingu w Chinach jest firma Mobike. Jej założycielką jest była dziennikarka 35-letnia Hu Weiwei. Bloomberg pisze, że obie firmy nieco się od siebie różnią i uderzają w inny target. Mobike oferuje swoim klientom droższe i bardziej solidne rowery, z kolei Ofo tańsze i dedykuje je przede wszystkim studentom. Do tego godzina jazdy jednośladem pierwszej firmy jest trochę droższa w porównaniu do tej drugiej.

Niemniej wyglada na to, że Mobike lepiej sobie radzi niż konkurent, ponieważ rozmieścił milion rowerów w 33 chińskich miastach i nie zamierza zwalniać tempa. Niebawem planuje zadebiutować w Singapurze i tam pozyskać kolejnych użytkowników. CNBC pisze, że realizacja tego celu nie będzie jednak prosta, ponieważ w przeciwieństwie do Chin, Singapur ma słabo rozwiniętą infrastrukturę dla rowerzystów.

Właściciele spółki są jednak dobrej myśli, bo tamtejszy rząd stara się coś z tym zrobić i zapowiada wybudowanie ścieżek rowerowych o długości około 700 kilometrów. Do tego za Mobike stoją duże firmy jak Microsoft i AXA Insurance oraz inwestorzy z Foxconn na czele, którzy wpompowali w ubiegłym roku w rowerowy startup ponad 300 milionów dolarów. Nie obawiają się także konkurencji ze strony Ofe oraz innych podmiotów.

– Ostatecznie uważamy, że użytkownicy wybiorą rower i aplikację, które zapewnią im więcej korzyści – mówi szef ds. ekspansji w Mobike Florian Bohnert. CNBC zauważ jednak, że firma, dla której pracuje będzie musiała zmierzyć się z jeszcze jednym problemem. Chodzi o kontrolę jakość rowerów, które były parkowane przez użytkowników w niedozwolonych miejscach. Bohnert przekonuje, że poradzi sobie z tym dzięki unikalnej technologii śledzenia jednośladów opartej o GPS.

Spopularyzowanie usług bike-sharingu ma rozwiązać problemy z jakimi borykają się mieszkańcy wielkich miast, a więc rozładować ruch na ulicach i zmniejszyć poziom zanieczyszczeń powietrza. The Guardian podaje, że w samym Pekinie jest ponad 5,5 miliona zarejestrowanych pojazdów, które emitują 500 tysięcy ton spali. Tamtejsze władze planują poprawić tę sytuację i mają nadzieję, że pomogą im rowerzyści i samoobsługowe wypożyczalnie.

Komentarze (0)