... ... ...

mystrEAT nie obawia się konkurencji. Będzie realizować milion dostaw rocznie

Dodane

20-03-2017

Adam Sawicki
Polska platforma do zamawiania posiłków mystrEAT nie obawia się konkurencji. Jej pojawienie się oznacza, że klienci oczekują takich rozwiązań. Za dwa lata będzie realizować milion dostaw rocznie.

Na zdjęciu: Tomasz Woźniak, współzałożyciel mystrEAT | fot. materiały prasowe 

Na skuter

– Howard Schultz, założyciel Starbucksa opowiadał, że chcąc poznać jego biznes trzeba przez co najmniej jeden dzień wcielić się w rolę baristy i parzyć kawę. Nie można budować firmy siedząc za biurkiem – mówi współzałożyciel mystrEAT Tomasz Woźniak. Dlatego czasami sam wsiada na skuter i dowozi posiłki klientom, którzy złożyli zamówienia za pośrednictwem jego platformy. Dodaje, że to jedyny sposób, aby poznać cały proces.  

Tłumaczy, że najważniejszy jest czas dostawy, który nie powinien przekroczyć 30-40 minut, bo danie stygnie i traci swoje walory smakowe. Jednak w większości przypadków udaje się kurierom z mystrEAT wyrobić w tym czasie, ponieważ działają w specjalnych mikrostrefach. Wyjaśnia, że przyjmują kursy tylko od takich klientów, którzy znajdują się w odległości do czterech kilometrów od restauracji przygotowującej danie.

Model biznesowy

Dodaje, że mystrEAT przyjmuje zamówienia o każdej wartości i tłumaczy jak na tym zarabia. Pobiera prowizję od właścicieli restauracji w wysokości do 25 proc. kwoty zamówienia oraz dolicza koszt dowozu posiłku, który wynosi 7,99 zł. Jego zdaniem na współpracy z punktami gastronomicznymi korzysta nie tylko jego firma, klienci, ale także właściciele jadłodajni.

– Gdy restaurator przygotowuje posiłek w dostawie, uzyskuje na takim zamówieniu większą marżę, ponieważ nie ponosi kosztów obsługi związanych z pracą kelnerów, zużyciem naczyń, środków czystości oraz wykorzystaniem sali – mówi Tomasz Woźniak. Wyjaśnia, że koszty te wynoszą mniej więcej 30 proc. ceny posiłku, a zysk kształtuje się na poziomie 10 proc.. Realizując zamówienia na wynos można z kolei zarobić 30 proc..

Kilkaset zamówień tygodniowo

Dodaje, że jak na razie jego platforma funkcjonuje w Warszawie, gdzie obsługuje ponad sto lokali gastronomicznych. Niemniej planuje wkrótce pojawić się w kolejnych, pięciu miastach w Polsce. Chodzi między innymi o Kraków, Poznań i Wrocław. Pytany o to jak dalej będzie rozwijać mystrEAT, nie do końca potrafi odpowiedzieć.

– Podejrzewam, że będziemy mieć duży bałagan w firmie, bo szybciej się rozwijamy niż porządkujemy – mów Tomasz Woźniak. Wspomina, że na pomysł platformy do zamawiania posiłków wpadł w październiku minionego roku podczas pobytu w Londynie. Od razu zaprezentował go partnerowi biznesowemu, z którym dwa miesiące później uruchomił projekt. Dzisiaj mystrEAT ma się dobrze; realizuje kilkaset zamówień tygodniowo.

Komentarze (0)