Przejęcia stron internetowych, infekowanie ich złośliwym oprogramowaniem i kradzieże danych są na porządku dziennym. Problem bezpieczeństwa w sieci dotyczy także Ciebie. Rozwiąże go bezpłatne narzędzie Webanti.

Średnio zdolny haker jest wstanie złamać zabezpieczenia niemal każdej strony internetowej. Szczególnie narażone są na to witryny, które działają w oparciu o popularne silniki CMS, jak WordPress, Joomla albo Maganto. Zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez firmę Sucuri to one są najczęściej infekowane złośliwym oprogramowanie. Dotyczy to zarówno małych, jak i dużych przedsiębiorstw. 

Co gorsze, ataki są coraz częstsze. W stosunku do ubiegłego roku ich liczba wzrosła w Polsce aż o 14%. Jak podaje Webanti w 90% przypadków nie odpowiadają za nie jednak ludzie, ale specjalnie przygotowane programy. To one wyszukują podatne na zagrożenia i słabo chronione strony, a następnie przystępują do ataku. Dzieje się to automatycznie, najczęściej bez wiedzy właściciela strony. 

Co stracisz, jeśli haker zaatakuje Twoją stronę internetową? 

  • Dobre imię. Po tym, jak cyberprzestępca przejmie kontrolę nad Twoją witryną WWW, być może podmieni ją na inną. Wówczas odwiedzający zamiast zobaczyć ofertę sklepu online, zobaczą komunikat napisany przez hakera. Będziesz skompromitowany.
  • Pozycję w wynikach wyszukiwania. Każdego tygodnia Google blokuje około 20 tys. stron zawierających malware i 50 tys. podejrzanych o phishing. Spory odsetek trafia na tzw. „czarną listę” (nie chcesz się tam znaleźć) i traci szansę na uzyskanie certyfikatu SSL. Z tą łatką nigdy nie wrócisz do pierwszej dziesiątki w wynikach wyszukiwania. Do tego zarazisz swoich użytkowników niechcianym oprogramowaniem.
  • Odwiedzających. Google doda Twoją stronę do stron zainfekowanych. Wówczas odwiedzający zanim się na nią dostaną, przeczytają komunikat, że strona jest zainfekowana. Skutecznie ich to zniechęci przed wejściem na taką witrynę.
  • Pieniądze. Od początku stycznia liczba ataków typu ransomware wzrosła aż o 172% w stosunku do poprzedniego roku. W efekcie właściciele stron internetowych stracili łącze 209 milionów dolarów! Chcesz dołożyć swojego dolara?
  • Bazę klientów. Jeśli prowadzisz bazę klientów, to wiedz, że trafi on w ręce cyberprzestępców. 

Co natomiast możesz dostać, gdy haker przejmie kontrolę nad Twoją stroną?

  • Propozycję zapłaty okupu. I nie jest to dobra propozycja. Cyberprzestępcy oferują, że jeśli zapłacisz im X złotych, to przywrócą Ci dostęp do strony. Często jednak tego nie robią.
  • Wyższy rachunek za serwer i hosting. Zainfekowana strona generuje większe obciążenie na serwerze jednocześnie pochłaniając Twój transfer danych. Ty za niego płacisz, więc Ty tracisz.

 

Przed tymi zagrożeniami ochroni Cię Webanti

 

 

fot. zrzut ekranu ze strony Webanti

Być może myślisz, że Twoja strona WWW zbyt mało znaczy w Internecie, i że hakerzy dobierają się głównie do grubych ryb. Po części masz rację: giganci rynkowi cały czas są na celowniku cyberprzestępców. Być może pamiętasz, jak w lipcu 2015 roku hakerzy ukradli poufne informacje o firmie Avid Life Media i dane 37 mln użytkowników należącego do niej serwisu randkowego Ashley Madison. 

Cyberprzestępcy zagrozili wówczas, że jeśli właściciele portalu go nie zamkną, to umieszczą w sieci skradzione dane. Ashley Madison nie przystało na propozycję i działa do dziś, a hakerzy dotrzymali słowa i opublikowali imiona i nazwiska użytkowników serwisu. Oburzeni tą sytuacją internauci złożyli w sądzie w Los Angeles pozew zbiorowy przeciwko spółce Avid Life Media. Pozew wpłynął również do sądu w Kanadzie, a poszkodowani domagali się odszkodowania w wysokości 760 mln dolarów. 

Nie oznacza to jednak, że hakerzy nie zarzucają sieci na płotki. Okazuje się bowiem, że wciągu ostatnich dwóch lat aż 40 proc. przedsiębiorstw w Europie zostało zainfekowanych przez złośliwe oprogramowanie. Pytanie tylko: kiedy przyjdzie czas na Twoją stronę? Żeby ją chronić powstało Webanti. Narzędzie to poinformuje Cię, gdy tylko ktoś włamie się na witrynę WWW. 

Zarejestruj się i korzystaj za darmo 

Do tego system jest bezpłatny i możesz z niego korzystać zaraz po krótkiej rejestracji. Wcześniej tylko należy go skonfigurować, a pomogą Ci w tym wskazówki wyświetlane w głównym oknie intuicyjnego panelu. Służy on do monitorowania i usuwania zagrożeń, a także do dodawania podejrzanych plików do wyjątków. Jest to przydane rozwiązanie zwłaszcza, gdy antywirus poinformuje Cię, że plik znajdujący się na serwerze jest niebezpieczny, bo ma podobną budowę co backdoor, ale Ty masz pewność, że nim nie jest. 

Ponadto system jest czujny, a jego baza potencjalnych zagrożeń jest cały czas powiększana i aktualizowana. Dzięki temu wykrywa na bieżąco najnowsze oprogramowania, które atakują strony internetowe. Jeśli bezpieczeństwo w sieci jest dla Ciebie ważne zarejestruj się i zacznij bezpłatnie korzystać z Webanti, a następnie poleć to rozwiązanie swoim znajomym, partnerom biznesowym i klientom. 

Komentarze (0)