... ... ...

Zapomnij o praktykach w startupie. Facebook płaci stażystom 8 tysięcy dolarów miesięcznie

Dodane

08-05-2017

Adam Sawicki
Utarło się, że stażyści parzą kawę i biegają po dokumenty do drukarki. Nie w Facebooku, Microsofcie i Salesforce. Tam stażyści realizują projekty i wdrażają własne pomysły. Nic dziwnego, że się od nich wiele wymaga, skoro płaci się im 8 tys. dolarów miesięcznie.

Na zdjęciu: biuro Facebook w Austin | fot. materiały prasowe 

Firma badająca amerykański rynek pracy Glassdoor Economic Research opublikowała ranking 25 korporacji, które oferują najlepsze staże. Brano pod uwagę nie tylko wynagrodzenie, ale także dostęp do szkoleń i benefity. Niemniej to wysokość wynagrodzenia robi największe wrażenie. Facebook, który już po raz kolejny znalazł się na czele listy, płaci swoim stażystom 8 tys. dolarów. Zaraz zanim znajduje się Microsoft i Salesforce. Poniżej opisujemy jak wyglądają staże w tych trzech firmach.

Wybór projektu w Facebooku

– Nasz program dla stażystów jest jednym z najlepszych sposób na odnajdywanie talentów – mówi w rozmowie z Today Hyla Wallis z Facebooka. Spółka, dla której pracuje, co roku przyjmuje na staż ponad tysiąc osób. Potem każda z nich ma szansę na zatrudnienie, ale wcześniej musi przejść przez proces weryfikacji i w zależności od wyniku albo dostaje pracę, albo nie. – Chcemy mieć pewność, że każdy stażysta ma szansę na pracę w pełnym wymiarze godzin – dodaje.

Opowiada, że jest kilka czynników, które decydują o przyjęciu na staż. Wśród nich wymienia między innymi ciągłą chęć zdobywania wiedzy oraz przybywanie w otoczeniu ludzi, którzy mają podobne cele. Sama oczekuje od potencjalnych kandydatów, aby wykazywali się inicjatywą i angażowali się w życie społeczne, na przykład dzieląc się własnym doświadczeniem albo niosąc pomoc innym.

Uczestnicy stażu nie parzą kawy ani nie biegają do drukarki po dokumenty starszych kolegów; pracują nad prawdziwymi projektami i wdrażają własne pomysły. – Naprawdę doceniam to, że na początku stażu mogłem wybrać projekt, nad którym chciałbym pracować – mówi w rozmowie z Hey Success jeden z byłych stażystów Paul Baltescu.

Lepszy staż w Microsofcie niż w startupie

Adam był na drugim roku studiów, kiedy Microsoft przyjął go na staż. – Ludzie dostają się na tego typu staże zwykle dzięki znajomościom. Inaczej wrzucasz swoje CV do jakieś cyfrowej studni bez dna, prawda? – mówi w rozmowie z Business Insider. Sam wziął w nim udział, dzięki pomocy znajomego, który polecił go osobie odpowiedzialnej za proces rekrutacji. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie pytano go nawet o umiejętności programowania; co innego miało mu się przydać przy zarządzaniu produktem.

Dla rekruterów liczyło się przede wszystkim to, czy potrafi zarządzać ludźmi i czy ma ogólną wiedzę na temat technologii. Miał i został przyjęty. Wspomina, że do biura przychodził na godzinę 9 i wychodził o 15. Jego współpracownicy pilnowali go, żeby nie siedział po godzinach i żeby nie zabierał pracy do domu. Jednak nie to najbardziej mu się spodobało podczas stażu, ale imprezy firmowe i opieka mentorów.

– Tam jest tyle wiedzy. Większość pracowników to światowej klasy deweloperzy i projektanci; każdy z tobą przebywa, a ty próbujesz chłonąć całą ich wiedzę i starasz się ją pojąć – mówi i dodaje, że w korporacjach istnieją dobre struktury. Dlatego poleca wszystkim pierwszorocznym studentom, aby podejmowali staże w dużych firmach, które zapewniają dostęp do mentorów i programów edukacyjnych, czego nie oferują startupy.

Kawa z szefem i ciężka praca w Salesforce

– Od maja jestem na stażu w Salesforce i chociaż nie jestem ekspertem w każdej dziedzinie związanej z tą firmą, to dowiedziałam się jak skutecznie wykorzystywać czas będąc tutaj. Na przykład zawsze korzystaj z wolontariatu, obiadów połączonych z nauką i zabawnych imprez towarzyskich. Poza tym nauczyłam się, aby nigdy nie mówić nie kawie ze współpracownikami opowiadającymi o swojej karierze – pisze Emma Annand.

Dodaje, że bycie nowicjuszem w tak ogromnej firmie może przerażać, ale spokojnie, nie ma czego się bać. Po wejściu do biura dostajesz bluzę i kartę z chipem, a ludzie są przyjaźni i gratulują ci dostania się na staż. W przerwach grasz w ping-ponaga albo idziesz na kawę z managerem niekoniecznie z twojego działu, co ma kilka zalet. Głównie chodzi o doświadczenie, którym dzielą się starsi koledzy z Salesforce.

– Od każdego możesz czegoś się nauczyć. Mimo tego, że byłam stażystką w dziale marketingu, to rozmawiałam także z kierownikami z działów inżynierii, sprzedaży, IT oraz wielu innych. Każda z tych rozmów rzuca nieco światła na to jak działa najszybciej rozwijająca się firma z listy top dziesięciu firm zajmujących się oprogramowanie – dodaje. Jednak oprócz tego na stażystów czeka po prostu ciężka praca, aby nadążyć za utalentowanymi i zmotywowanymi pracownikami. 

Komentarze (0)