Polscy przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na ekspansję zagraniczną. Zwłaszcza młode pokolenie o swoich projektach myśli od początku w skali globalnej. O czym warto pamiętać planując biznes międzynarodowy?

Na zdjęciu: Łukasz Krasnopolski, CEO To Reforge | fot. materiały prasowe

Polski rynek jest stosunkowo duży, co sprawia, że przedsiębiorcy przyjmują pozycję zachowawczą. Łatwiej i bezpieczniej okopać się na krajowym rynku i rosnąć organicznie bądź też bronić zyskanej pozycji. Negatywną stroną tego podejścia jest jednak niska atrakcyjność w oczach zachodnich inwestorów.

Zagraniczne sukcesy polskich startupów i firm technologicznych zmieniają postrzeganie rodzimych biznesów, choć w porównaniu z sąsiadami z naszego regionu Europy, wciąż daleko nam do lidera innowacji. „Nie dorobiliśmy się polskich odpowiedników czeskiej AVG, słowackiej ESET czy węgierskiej NNG. Również wielkość polskiego rynku nie zmusza polskich przedsiębiorców do poszukiwania możliwości ekspansji za granicą. Na pewno istotną rolę odgrywa tu struktura polskiej gospodarki i rynku” — mówi Jarosław Iwanicki, partner w kancelarii Allen & Overy. Tymczasem dzisiejsza rzeczywistość rynkowa nakazuje myśleć o własnym biznesie jeśli nie w kategoriach globalnych, to przynajmniej regionalnych. Sprzyja temu szereg rozwiązań i narzędzi, zwłaszcza cyfrowych. Jeśli więc przedsiębiorca ma poważne plany ekspansji zagranicznej, o czym powinien pamiętać i gdzie szukać wsparcia?

Patent mimo wszystko?

Jeśli przedsiębiorca rozpoczyna działalność na wspólnym rynku Unii Europejskiej, może liczyć na międzynarodową ochronę własnego pomysłu — dzięki Europejskiemu Urzędowi Patentowemu — zarejestrowanie patentu w jednym państwie UE skutkuje ochroną na całym unijnym rynku. Pod warunkiem jednak, że zgłosi patent poza Polską (nasz kraj nie podpisał właściwej umowy międzynarodowej). Myśląc o ochronie na krajowym rynku, powinien mieć zaś na uwadze panujące tu praktyki. „Urząd patentowy odmawia ochrony takich projektów, które bazują na rozwiązaniach informatycznych. W ujęciu polskiego urzędu projekt objęty ochroną prawną (patentem) musi być zatem wytworem rąk ludzkich, a nie ideą, projektem niematerialnym. W praktyce więc pozbawione ochrony patentowej są te projekty, które w sposób oczywisty są najbardziej konkurencyjne i innowacyjne, bazując na nowych technologiach” — mówi prof. Krystyna Szczepanowska-Kozłowska, ekspert prawa patentowego.

Brak spójności w krajowym i międzynarodowym prawie patentowym, skomplikowana i dość długa procedura, a także koszty z tym związane często zniechęcają do patentowania własnego rozwiązania. Warto wówczas zadać sobie pytanie czy patent rzeczywiście jest niezbędny w przypadku naszego biznesu.

– Jeszcze parę lat temu różnica między polskim a zachodnim startupem była taka, że ten drugi o swoim pomyśle na biznes był gotów opowiedzieć ci w windzie, podczas gdy jego polscy koledzy zaraz po „dzień dobry” podsuwali NDA – opowiada Łukasz Krasnopolski, CEO To Reforge, od wielu lat związany z branżą nowych przedsięwzięć. – Dzisiaj takie sytuacje zdarzają się już rzadko i tylko wtedy, gdy rzeczywiście mamy do czynienia z innowacyjnym wynalazkiem. Większość pomysłów nie wymaga bowiem patentowania. Nie jest ważne, czy ktoś cię skopiuje, bo jeśli jesteś dobry, na pewno tak się stanie. Ważne, żebyś miał idealnie rozpracowany model biznesowy.

Korzystaj z wiedzy innych

Większość polskich przedsiębiorców nie kryje obaw przed inwestycją poza krajowym rynkiem. Wbrew pozorom, pozyskanie finansowania nie jest największym problemem, bo możliwości w tym zakresie są dzisiaj szerokie – od instytucji publicznych po fundusze prywatne. Wyzwaniem jest natomiast rozpoznanie lokalnej specyfiki, regulacji prawnych (zwłaszcza kiedy chodzi o rynki spoza UE) i działania logistyczne. Nawet dla doświadczonych przedsiębiorców wejście na nowy rynek może być trudne i ryzykowne, a co dopiero dla młodych wilków, dopiero stawiających w biznesie pierwsze kroki.

W takiej sytuacji nieocenione jest wsparcie doświadczonych ekspertów. To dlatego powodzeniem wśród startupów cieszą się sesje mentoringowe i konkursy, w których podczas selekcji otrzymuje się solidną dawkę wiedzy od jury. Gdy natomiast przychodzi do przygotowania biznesplanu, zebrania informacji o rynku, przeprowadzenia testów oraz prawnych analiz, w sukurs przychodzą m. in. company builders, czyli firmy, które poza inwestowaniem finansów wspierają projekt swoim zespołem, składających się z ekspertów z różnych dziedzin, na których w normalnych warunkach wielu startupów nie stać na początkowym etapie rozwoju.

Narzędzia technologiczne, które ułatwią ekspansję

Narzędzia technologiczne znacząco ułatwiają obecność na międzynarodowych rynkach. Jest to oczywiste dla startupów, które od początku budują na tym swoją codzienną pracę. Ale już nie tak częste w starszych, tradycyjnych branżach z rodowodem „offline”.

Po pierwsze, narzędzia takie jak choćby benchmarking w sprzedaży online wyrównują szanse znosząc bariery geograficzne, po drugie zaś — pozwalają precyzyjnie poznać potrzeby klientów. Do niedawna dostęp do wiedzy na temat bezpośredniego otoczenia biznesowego oraz preferencjach klientów, tak precyzyjnej i dostarczanej w czasie rzeczywistym, był nie do pomyślenia. Odpowiedzią na potrzeby rynku e-commerce może być platforma gemiusShopMonitor. Została ona, jako pierwsze takie rozwiązanie w skali globalnej, uruchomiona w listopadzie 2013 roku. O jej potencjale świadczyć może fakt, iż w zaledwie dwa miesiące przystąpiło do niej 300 sklepów z różnych segmentów e-handlu. To właśnie e-commerce stało się tą przestrzenią, w której wszyscy zdają się być równi: każdy za sprawą sieci ma jednakowe szanse skutecznego dotarcia do klienta. Poza tym, precyzja z jaką działają narzędzia reklamowe w Internecie dają znacznie większe szanse na optymalne gospodarowanie wydatkami na promocję. Rozwiązania takie jak Capping (ograniczanie ilości wyświetlanej kreacji wideo temu samemu odbiorcy) oraz Pomiń reklamę, sprawiają iż komunikacja w sieci jest znacznie lepiej przyjmowana, niż w telewizji. Podobne znaczenie ma możliwość dokładnego targetowania przekazu (tematycznego i demograficznego). W przypadku reklamy wideo w sieci, adserwery – platformy zarządzające kampanią reklamową i monitorujące jej efektywność – dostarczają szeregu narzędzi niedostępnych reklamodawcom w innych kanałach komunikacji. Poza wszystkim zaś, poprzez „klikalność” reklama online umożliwia interakcję z potencjalnym klientem.

Rozwiązania technologiczne szczególną rolę odgrywają w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw (MSP), bardziej wrażliwych na trendy rynkowe, zmiany w koniunkturze oraz rywalizację konkurencyjną. Z danych zgromadzonych przez Boston Consulting Group wynika, że organizacje inwestujące w technologie rosną znacznie szybciej niż zamknięci na IT konkurenci, a przede wszystkim — biznes, który przeszedł trudy inwestycji w technologie, znacznie łatwiej przełamuje bariery związane z ekspansją zagraniczną; jej koszty zaś są znacznie niższe i nie różnią się od tych, które towarzyszą rozwojowi firmy na rodzimym rynku.

Jak zauważyliśmy już, unikalny i nieograniczony dostęp do rynków szczególnie dobrze sprawdza się w e-commerce. Branża sprzedaży w Internecie nie dość, że szybko rośnie, to znakomicie znosi bariery geograficzne. Można sprzedawać wszystko i wszędzie; pod warunkiem, że stworzy się unikatowy produkt, i zapewni sprawną logistykę (dziś coraz prostszą i tańszą niż choćby kilka lat temu). Bowiem na koniec dnia, jak mawiają Amerykanie, o sukcesie naszego produktu świadczy nie to, czy byliśmy pierwsi, skopiowani czy opatentowani, lecz proste prawo zaspokojenia potrzeby i jakości podaży.

Komentarze (0)