Mam startup

Dobry startup to taki, który dużo zarabia i mało wydaje.

Kuba Filipowski, Netguru

Felietony

Szaro, buro i nudno, czyli o wizerunku polskich startupów

, Mam Startup Komentarze (36)

Nie mam danych ani kompetencji do oceny ich biznesów, ale jestem pewien, że ile firm by nie prowadził Skuza, Sadowski i Latkowski, to będzie o nich głośno. Wyjątków jest niewiele więcej - większość startupów jest szarobura i nudna.

Mam nadzieję, że koledzy z redakcji się nie pogniewają, jeśli zakulisowo podam Wam parę liczb dotyczących obecnie trwającego konkursu Startup Heroes.

Mija dwudziesty pierwszy dzień przyjmowania zgłoszeń, podstronę konkursu odwiedziło ponad 1500 osób, przeszło 30 zainteresowanych zespołów pytało o szczegóły techniczne i wyraziło chęć udziału. Na konkurs przesłano 1 (słownie: jeden) film. Zrobił to człowiek łączony przynajmniej z kilkoma markami, projektami, eventami, którego doba wydaje się mieć gumowy wymiar.

Złośliwie podejrzewam, że na tym się skończy.

Zapytacie co z tego? Oczywiście, że przebieg pojedynczego konkursu jest mało reprezentatywny do szerszej analizy, ale w tym wypadku tylko dopełnia moich obserwacji w temacie wizerunku polskich startupów. A dobrze nie jest. Problemy zaczynają się w głowach. Wśród młodych polskich przedsiębiorców nie ma wrodzonego ciągu do poszukiwania i wykorzystywania szans. Ma być dane, położone, dostarczone. Łącząc to z przeświadczeniem, że o moim startupie wiedzą już wszyscy znajomi i rodzina, przestaje potrzebna być promocja, marketing, PR. Skąd te wnioski? Kilka faktów:

  • Otrzymanie sensownej informacji prasowej od startupu to jak wizyta jednorożca w redakcji. W ogóle otrzymanie informacji często bywa nie lada zjawiskiem. Przecież my codziennie molestujemy zapracowanych startupowców, by opowiedzieli o swoim projekcie, pracy, osiągnięciach. Oni naprawdę nie czują potrzeby nawiązywania relacji z mediami.
  • W poprzednim roku mieliśmy możliwość rozmawiania z wieloma zespołami biorącymi udział w "akcelera-schoolo-kubatorach". Tam naprawdę niewiele osób wie "po co? jak? i co dalej?". Przygotowanie odpowiedzi dotyczącej fundamentów wizji to przecież podstawa. Prawdę wyśpiewał Łona - "to nie jest pokolenie odpowiedzi".
  • Biorąc pod uwagę to, że w tej chwili w Polsce siedzi nad swoimi projektami przynajmniej kilkaset zespołów, a my w kółko posługujemy się tymi samymi studiami przypadków ciekawej promocji startupów, które m.in. opisuje ostatnio Mediarun - wygląda to marnie.
  • Jakiś czas temu pisałem o pitchowaniu i prezentacjach, więc tylko odeślę do tamtego tekstu.
  • No i ten konkurs…

Co robią w tym czasie najlepsi? Znajdują czas, formułę i format, za pomocą których docierają do nas przy różnego rodzaju okazjach. SaveUp "pyka foteczki", o których przy porannej kawie czyta cała branża. Wojna czy afera bez raportu z Brand24 to rzadkość. Konrad Latkowski jest wszędzie i zna wszystkich - networking to ogromna siła. GoDeala cyklicznie dostarcza nam branżowych ciekawostek w swoich infografikach. Więc można.

A może przez siedem ostatnich dni zaleje nas fala zgłoszeń, a ja wszedłem w buty złego proroka? Oby, Samojlik, oby.


Michał Samojlik

Od 2003 roku związany z branżą internetową. Rozpoczynał jako grafik i projektant interfejsów webowych. Następnie założył agencję interaktywną Autentika, którą prowadzi po dziś dzień. Przez ostatnie kilka lat zaangażowany w wiele internetowych startupów: Goldenline, Navigeo, Gover, Jak Elvis, Admatik, Szukajauto, Misspolski.pl, Myguidie.com. Aktualnie pracuje nad Hotprice.pl. Pomysłodawca MamStartup.pl.

  • Maciej Białek

    Co prawda to prawda :)

  • Blazej Marciniak

    No cóż, dużo w tym racji, ale ciężko jest znaleźć czas na zgrabne teksty czy ikonografiki kiedy nie starcza dnia na ogarnięcie spraw na wszystkich frontach. Poza nielicznymi większość startupów ma problemy bardziej podstawowe, przeżyciowe powiedziałbym.

  • Monika

    Wezmę trochę w obronę te zespoły. Osobiście znam kilka osób współpracujących przy nowych inicjatywach. Celowo piszę osób, jako że zespoły raczej kojarzą mi się z licznymi grupami, w miarę poukładanymi, w których każdy wie, za co odpowiada, no i każdy odpowiada za inną działkę... W przypadku tych znanych mi osób to są często dwu- maksymalnie trzy osobowe "zespoły", najczęściej przede wszystkim programiści, którzy dzielą swój czas między zajmowanie się firmową papierologią, księgową, produkcją tegoż właśnie startupu. Do tego mało kto ma zacięcie szalonego marketingowca czy handlowca, którego jak się wypchnie drzwiami, to on wejdzie oknem. A umówmy się, albo się produkuje, albo się gania po imprezach networkingowych.... Wiem, że każde przedsięwzięcie potrzebuje promocji jak ryba wody, ale nie oceniajmy proszę wszystkich tak czarno-biało. Wątpię, żeby ci wspomniani w tekście "najlepsi" zajmowali się bezpośrednią produkcją, ponieważ od tego mają ludzi, w związku z czym mają czas na działania networkingowo-promocyjne. Taka subtelna różnica. Dlatego uważam, że przykłady podane w tekście są tak do końca trafione, poprzez zestawienie ze sobą różnych kategorii wagowych :)

  • d:-)

    Co do samego konkursu "Startup Heroes" małe zainteresowanie wg. mnie wiążę się z mało atrakcyjnymi nagrodami. Każdy z zespołów z założenia posiada własny serwer ;) Samo nakręcenie filmu też jest czasochłonne - trzeba mieć pomysł, kamerę, zrealizować pomysł a w tym czasie można zrobić inne rzeczy które przyczynią się do promocji startupu.

    Zapewne gdyby do wygrania były nagrody rzeczowe (np. jakiś ultrabook) to odzew byłby dużo większy.

    To oczywiście moje zdanie, choć nie ukrywam że pewnie podzielane również przez innych.

  • Kris Kaczmarek

    pewnie ze prawda, i trochę na przekór i żeby na ambiche wjechać i dobre

  • Szuszu

    Smutne, ale prawdziwe...

    A jak już jest PR, to często wygląda to tak "proszę o zamieszczenie komunikatu na państwa stronie internetowej".

  • Gość

    No tak. Ale robiąc analogię - zespołu wyścigowe z jakiegoś powodu nie buduje się z samych konstruktorów i mechaników. Minimum to jeszcze kierowca...

  • Fumfelek

    Ale, ale... robiąc analogię - zespołu wyścigowe z jakiegoś powodu nie buduje się z samych konstruktorów i mechaników. Minimum to jeszcze kierowca...

  • Andy

    No tak, najbardziej przydatne startupom są ultrabooki. Matko bosko kochano, chyba za dużo się Antyweba naczytałeś.

    Ok, każdy ma serwer, ale nie każdy ma serwer w Atmanie, a z tego co wie, to największe serwisy stoją na ich serwerach. Po drugie, oprócz serwera chyba jest jeszcze jedna nagroda - w kontekście promocji startupu zdecydowanie ciekawsza - ileś tam milionów odsłon banera i like boxa, słabo?

  • Arkadiusz Brzęczek

    Łatwo nie jest i każdy twórca startupu o tym wie ;-) Jeśli wspominamy Skuzę czy Brand24 to jest inwestor a co za tym idzie są finanse, kontakty i zespół. Dlatego oni mogą lub ktoś za nich może.
    Ale My chłopaki z Rentalo.pl się nie poddamy - jak zwykle na ostatnią chwile ale zdążymy i powalczymy! ;-)))) Obiecane ! :-)))

  • Tomek

    Konkurs "Startup Heroes" jest skrajnie żenujący. Żenę wzmagają (sic!) nagrody, tym bardziej więc należy cieszyć się z tego, że pojawiło się jakiekolwiek zgłoszenie.

  • Rafal

    Daj nagrodę rzeczową w konkursie to Ci się zleci wataha łowców z e-konkursy.info itp. Widać, że nagrody mają 1. pomóc w reklamie 2. zmniejszyć koszty utrzymania projektu. Ofc. są bezwartościowe dla "speców" co serwisy hostuja na darmowych serwerach, a za marketing uważają spam do ludzi z hasłem "polub".

    Widać, że nagrody były przemyślane a w przypadku ATMAN'a to widać, że sponsor się postarał.

    Dla B2B reklama wygląda trochę słabiej bo bym wolał branżowe medium, ale od czego jest targetowanie kampanii? :) Wystarczy pomyśleć.

    Michał "chyba" jak zwykle trafia w punk, który wszyscy starają się ukryć. Dobra Robota Panie Samojlik

  • JaMamInwestoraAwyNIE :P

    Racja! Na ciula robicie konkursy? zobaczcie typowe 8.1 im nie trzeba ani serwerów ani reklamy. dofinansowanie złapane to można żyć kilka lat w spokoju. A jak nie było szczęścia na 8.1 to się chwyta sponsora tfu! Inwestora i on będzie płacił ;-) wtedy nie trzeba już robić nic.

  • Krzysztof Dróżdż

    Po mojemu forma filmowa po prostu znacznie przerasta większość teamów. Jasne, można nagrać filmik komórką i go wrzucić, ale pewnie spora część ludzi ma opory przed "odwaleniem" tego typu zadania.

    Natomiast wymyślenie ciekawego scenariusza, nagranie i złożenie - to już (wbrew pozorom) sporo pracy (pewnie osoby zajmujące się robieniem spotów mogliby coś na ten temat powiedzieć). Zgaduję (pewnie się mylę) także, że w większości startupów raczej nie ma zbyt wielu osób, które z wideo mają jakieś doświadczenia.

    Z resztą artykułu pewnie mógłbym się zgodzić...

  • d:-)

    wiesz co znaczy skrót "np."? Chyba niestety nie ;( Chodzi o jakąś atrakcyjną dla zespołu nagrodę o którą faktycznie jest warto rywalizować.

    Wow, faktycznie hosting w Atmanie z dyskiem 80gb za 300zł, normalnie towar ekskluzywny niedostępny dla śmiertelników. Szczególnie że większość startupów ma już wykupiony hosting dostosowany do ich potrzeb.

  • Jacek

    Serwery, które są do wygrania nie przypominają tego co opisałeś...

    EcoSerwer L 2011 = 499 PLN za miesiąc
    EcoSerwer L SSD 2011 = 599 PLN za miesiąc


    Nie wiem tylko czy netto czy brutto.

  • Andy

    Skoro atrakcyjną nagrodą nie jest dla Ciebie serwer, który kosztuje ponad 5k rocznie oraz kampania w jednym z większych portali społecznościowych w Polsce, to ja nie mam pytań.

    Dla startupu to może być i zajebista promocja i szansa na pokaźne oszczędności. Jak mniemam, wartość nagród w tym konkursie to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Ale oczywiście lepiej mieć "np. ultrabooka"...

    Żal.

  • Bartee

    jak widac nikomu nie zalezy na takich konkursach skoro wpadl 1 film? Ludzie maja wazniejsze rzeczy na glowie niz latanie z kamera i wymyslanie czegos zabawnego/kreatywnego. Moze jak zespol nie ma co robic to skorzysta, ale jak widac wiekszosci sie nie nudzi :D

  • Tomek Skrzydło

    Witam serdecznie!

    Napiszę jak to było (jest) ze mną. Sam pomysł udziału w konkursie zelektryzował mnie na tyle, że kupiłem książkę pt. "Zaistniej w świecie internetowego Video! Wrzuć film! Web video od pomysłu po realizację". Nie chodziło mi o wygranie czegokolwiek, ale o zaprezentowanie siebie i swojego startupu.

    Niestety - pomimo to zabrakło mi pomysłu, wiedzy i doświadczenia by zrobić ciekawy materiał filmowy. Przy moich umiejętnościach mógłbym nagrać siebie przy laptopie i biegającego po pokoju psa. Mój programista - mieszka na drugim końcu Polski, a wszystkie sprawy załatwiamy droga mailową. No więc trudno mi go prosić o nagranie filmu ze swojego domu. Pozycjoner - to mój usługodawca. Jestem jednym z wielu jego klientów. Płacę jemu za konkretną pracę. Więc... on odpada.

    Dlatego jeżeli miałbym zaprezentować się byle jak, to wolałbym nie prezentować się wcale, gdyż obawiam się, że mógłbym narazić się na śmieszność.

    Panie Michale! Wie Pan... pomysł z robieniem materiałów filmowych na temat startupów wydaje się być nie tylko ciekawy, ale wręcz ekscytujący. Tylko jego realizacją powinien się zająć profesjonalny zespół, najlepiej będący częścią serwisu MamStartup.pl Taki model kiedyś realizował zespół Lemon.tv, który był częścią portalu o2.p

    To ekipa MamStartup mogłaby zadbać o profesjonalne nagranie, a członkowie poszczególnych zespołów skupiliby się na zaprezentowaniu swojej pracy. Naprawdę jest wiele możliwości i form. Od wywiadu, poprzez reportaż, a na materiale typowo informacyjnym kończąc. W studiu MamStartup, poprzez plener a na siedzibie danego zespołu kończąc.

    Udzieliłem w życiu kilku wywiadów telewizyjnych (prasowych i radiowych zresztą też). To gospodarz nagrania zadbał o całą oprawę techniczną.To mnie nie interesowało. Miał on zrobić to dobrze i... tak zrobił. Moim zadaniem było opowiedzenie o swojej pracy. Ja musiałem się skupić tylko na tym aby jak najciekawiej opowiedzieć o tym czym się zajmuję.

    Pan zapewne oczekuje, że startupowcy nie tylko opowiedzą o swojej pracy, ale zrobią o tym film? Pomysł ciekawy i dający wiele do pozytywnego myślenia, ale niestety - mało realny, bo proszę się nie spodziewać, że w krótkim czasie ktokolwiek opanuje sztukę tworzenia filmów. Stąd zapewne brak odzewu na konkurs nad czym Pan tak bardzo ubolewa.

    Pozostaje inny pomysł - samodzielne zlecenie wykonania materiału filmowego zespołowi filmowców, który wykonałby profesjonalne nagranie. Pomysł ten ma jedną istotną wadę - nie każdego na to stać. Ja się do tej grupy niestety zaliczam.

    Na zakończenie - nie chcę aby odczytał Pan moją wypowiedź jako torpedowanie Pańskiej inicjatywy. Moja wypowiedź jest wyjaśnieniem na moim własnym przykładzie dlaczego pomimo chęci nie wziąłem udziału w konkursie. Za to podzieliłem się z Panem swoimi kilkoma pomysłami jak uruchomić multimedialną część serwisu MamStartup.pl Może któryś z nich Pana zainspiruje? Czego Panu i sobie z całego serca życzę :)

    Pozdrawiam serdecznie!

  • Tomek Skrzydło

    Witam serdecznie!

    Napiszę jak to było (jest) ze mną. Sam pomysł udziału w konkursie zelektryzował mnie na tyle, że kupiłem książkę pt. "Zaistniej w świecie internetowego Video! Wrzuć film! Web video od pomysłu po realizację". Nie chodziło mi o wygranie czegokolwiek, ale o zaprezentowanie siebie i swojego startupu.

    Niestety - pomimo to zabrakło mi pomysłu, wiedzy i doświadczenia by zrobić ciekawy materiał filmowy. Przy moich umiejętnościach mógłbym nagrać siebie przy laptopie i biegającego po pokoju psa. Mój programista - mieszka na drugim końcu Polski, a wszystkie sprawy załatwiamy droga mailową. No więc trudno mi go prosić o nagranie filmu ze swojego domu. Pozycjoner - to mój usługodawca. Jestem jednym z wielu jego klientów. Płacę jemu za konkretną pracę. Więc... on odpada.

    Dlatego jeżeli miałbym zaprezentować się byle jak, to wolałbym nie prezentować się wcale, gdyż obawiam się, że mógłbym narazić się na śmieszność.

    Panie Michale! Wie Pan... pomysł z robieniem materiałów filmowych na temat startupów wydaje się być nie tylko ciekawy, ale wręcz ekscytujący. Tylko jego realizacją powinien się zająć profesjonalny zespół, najlepiej będący częścią serwisu MamStartup.pl Taki model kiedyś realizował zespół LemonTV, który był częścią portalu o2.pl

    To ekipa MamStartup mogłaby zadbać o profesjonalne nagranie, a członkowie poszczególnych zespołów skupiliby się na zaprezentowaniu swojej pracy. Naprawdę jest wiele możliwości i form. Od wywiadu, poprzez reportaż, a na materiale typowo informacyjnym kończąc. W studiu MamStartup, poprzez plener a na siedzibie danego zespołu kończąc.

    Udzieliłem w życiu kilku wywiadów telewizyjnych (prasowych i radiowych zresztą też). To gospodarz nagrania zadbał o całą oprawę techniczną.To mnie nie interesowało. Miał on zrobić to dobrze i... tak zrobił. Moim zadaniem było opowiedzenie o swojej pracy. Ja musiałem się skupić tylko na tym aby jak najciekawiej opowiedzieć o tym czym się zajmuję.

    Pan zapewne oczekuje, że startupowcy nie tylko opowiedzą o swojej pracy, ale zrobią o tym film? Pomysł ciekawy i dający wiele do pozytywnego myślenia, ale niestety - mało realny, bo proszę się nie spodziewać, że w krótkim czasie ktokolwiek opanuje sztukę tworzenia filmów. Stąd zapewne brak odzewu na konkurs nad czym Pan tak bardzo ubolewa.

    Pozostaje inny pomysł - samodzielne zlecenie wykonania materiału filmowego zespołowi filmowców, który wykonałby profesjonalne nagranie. Pomysł ten ma jedną istotną wadę - nie każdego na to stać. Ja się do tej grupy niestety zaliczam.

    Na zakończenie - nie chcę aby odczytał Pan moją wypowiedź jako torpedowanie Pańskiej inicjatywy. Moja wypowiedź jest wyjaśnieniem na moim własnym przykładzie dlaczego pomimo chęci nie wziąłem udziału w konkursie. Za to podzieliłem się z Panem swoimi kilkoma pomysłami jak uruchomić multimedialną część serwisu MamStartup.pl Może któryś z nich Pana zainspiruje? Czego Panu i sobie z całego serca życzę :)

    Pozdrawiam serdecznie!

  • Monika

    Zespoły wyścigowe najczęściej mają dofinansowanie, a wiele startupów początkowo powstaje z własnych prywatnych środków.

  • Michał Samojlik

    Tomku, dzięki za przedstawienie tego od drugiej strony. To cenne informacje. Myślę jednak, że może wszystko wziąłeś za bardzo profesjonalnie. Chyba nikt z nas nie liczył, że ktoś pokusi się o mega scenariusz, profesjonalne nagranie, montaż, dźwięk itd. To są przecież koszty i niezbędna wiedza.
    Gdybym chciał wziąć udział w tym konkursie skorzystałbym pewnie z aparatu w telefonie, lub nawet laptopie. Wymyślił prosty gag, który wyróżni zespół spośród konkurencji i nagrał całość w 15 min. Bezkosztowo i dobrze się bawiąc.

  • Tomek Skrzydło

    Panie Michale!

    Może faktycznie trochę przesadziłem z tym profesjonalizmem. Niemniej, nadal pozostaje ryzyko popełnienia błędu narażenia się na śmieszność. Niestety... internauci są bezlitośni :/

    Niemniej obiecuję, że wracam do pomysłu. Spróbuję podjąć wysiłek nagrania materiału i wysłania go na konkurs. Nie obiecuję efektów, a tylko podjęcie kolejnej próby. Co z tego wyjdzie - zobaczymy.

    Pozdrawiam serdecznie!

  • Piotrek Motyka

    Tak jak wszędzie tak i Startupowców można podzielić na 2 grupy :)

    1. Whynot-ers - i tu bym umiescił SaveUp i podobnie działające StartUpowców, aktywnych, szukających nowatorskich sposbów dotarcia do "klienta", promujących sie gdzie się da :) Warto dodać, że Ci zwykle mają już jakies osiągniecia, zbudowali swój zespół i często dysponują jakims kapitałem.

    2. Yesbut-ers - chęci są, ide jest zrozumiała i akceptowana, ale gorzej z moca przerobową i determinacją, zapewne nie pomagają ograniczone zasoby (zespół, gotówka, etc.) Niemniej mam wrażenie, że brakuje przede wszystkim chęci - osobiście nazywam to Polskim Myśleniem, czyli piętrzeniem problemów, a nie działaniem :) A takie przedsięwziącia moga własnie scalić i zintegrowac zespoł.

    Taki konkurs to nie zdobycie 8 tysięcznika, tylko FUN - promocja przez zabawę ;) Moim skromnym zdaniem dobre chęci i cyfrowy apart czy iPhone 4 (tak chwalony za aparat właśnie) wystarczą ;) Ważniejsze od HD jest pomysł ;) Choć pewnie trzeba zarwać weekend żeby to nagrać i zmontować...

  • Andrzej Danielewicz

    Bycie przedsiębiorcą tudzież startup-owcem to w dużej części sztuka ustawiania priorytetów i skupiania się na tym, co dla danego projektu ważne teraz i tutaj (z perpsektywami, co inwestycja tych kilku godzin przyniesie short term i long term). Zabawa, konkursy nie zawsze takimi priorytetami będą.

    Inna sprawa to tłumaczenie, że by się chciało, ale nie ma się umiejętności / dobrej kamery itd. Startupowiec z krwi i kości takie przeszkody przeskakuje bez problemów.

  • Piotrek Motyka

    No właśnie, warto mimo wszystko spróbować ;) Najwyżej film trafi wyłącznie na twardy dysk... A czy narażenie się na śmieszność jak piszesz Tomku to taka tragedia? Przecież promocja poprzez jakiś "wygłup" w niektórych przypadkach może przynieść lepsze rezultaty niż wyszukana i profesjonalna forma... choć pewnie są branże gdzie wspomniana śmieszność może być bardziej ryzykowna... Co ty na to Tomek?

  • Gosc

    I wszystko jasne. Nagroda jest do bani.
    Wiem co powinno być nagrodą. Opłacony na rok czasu szalony marketingowiec!!! :)

  • Gosc

    A dlaczego by do tego nie wykorzystać ekipy WebShake.tv?
    Dziwi mnie w ogóle taki brak współpracy wokół startupów. Każdy ma coś czego nie mają inni i należałoby tę synergię wykorzystać.

  • Przemysław Bagiński

    Cześć,

    To niesamowite że ludzie nie rozumieją znaczenia prezentacji produktu i wizerunku firmy w dzisiejszych czasach. Wystarczy wskazać na sukces Apple, firmy która osiągnęła w tym mistrzostwo, i teraz są największą firmą na świecie.

    Tak się składa że sam startuję z moim projektem, staram się o dofinansowanie (póki co pierwsze co mi przyszło do głowy to dotacje unijne) dla nowo powstającej firmy. Chcę wprowadzić w życie mój pomysł prostego urządzenia, które - jestem pewien - będzie bardzo przydatne dla praktycznie każdego kto korzysta z laptopów i smartfonów, a nowa technologia pozwoli na stworzenie go bardzo niewielkim kosztem, więc jest idealny moment na wejście z tym na rynek zanim ktoś inny na to wpadnie.

    Jest trochę do zrobienia, trzeba przygotować całe urządzenie, opakowanie, wniosek patentowy i napisać na to oprogramowanie, nie mówiąc o kontakcie z mediami, klientami i promocji wizerunku firmy. Mógłbyś mi podpowiedzieć parę rzeczy? Twoje doświadczenie w tworzeniu nowych firm z pewnością pomogłoby mi ukierunkować rozwój firmy żeby zrobić to najlepiej jak to możliwe. Mam w planach światowej klasy produkt ;)

    Z góry dzięki za odpowiedź, świetna strona nawiasem mówiąc. Dla mnie to kopalnia istotnych informacji.:)

  • Piotrek Motyka

    Wreszcie widać filmy ;) Okazało się, że nie ta źle i jest w czym wybierać, nie zazdroszcze komisji ;))) I ranking powstaje ;) Z całym swoim nieobiektywnym entuzjazmem dla SaveUp tym razem nie dałbym im pierwszego miejsca! Jak dla mnie to stworzyli film jakiego oczekiwali organizotorzy konkursu i Jury, czyli tylko "poprawny" choć zabawny i myślę, że dobrze odzwierciedlający StartUpową codzienność ;) Mnie osobiście najbardziej spodobał się spot Rentalo.pl równie duże wrażenie wywarł na mnie spot Migam.pl. Jakie sa wasze typy?

  • Michał Samojlik

    Szacunek dla zespołów, które podjęły walkę. Mi z racji powiązań nie wypada sugerować konkretnego wideo, ale kilka zasługuje na wyróżnienie!

  • Arkadiusz Brzęczek

    my pewnie nie wygramy ;-))) ale mamy nadzieję, że nie będziemy ostatni ;-)
    Co do filmów to jednak landingi najlepsza zrobiły kreacje - nam się podoba i za to dostana dużego LAJKA! :-)

    Ps. do wszystkich marud - nam skręcenie czegokolwiek zajęło 20 minut - więc jeśli się chce to się da zrobić! :-) poprostu trzeba mieć chęć :-)

  • Tomek Skrzydło

    Panie Arku!

    Naprawdę cieszę się, że skręcenie czegokolwiek zajęło Wam 20 minut. Mieliście Państwo nie tylko chęć, pomysł i sprzęt, ale także podstawowe umiejętności.

    Pozwolę sobie na pewną analogię:

    1. Mam w domu gitarę i jestem gitarzystą. Gdyby ogłoszono podobny konkurs dla gitarzystów, to zapewne bez namysłu podesłałbym któreś z dotychczasowych własnych nagrań. Być może bym się troszkę bardziej wysilił i nagrał coś czego do tej pory nie uwieczniłem?

    2. Mam w domu multanki, w które nawet nie umiem prawidłowo dmuchać, nie mówiąc o graniu na nich. Gdyby ogłoszono konkurs na wykonanie dowolnego utworu na tym instrumencie, to z braku umiejętności nie wziąłbym w nim udziału, choć chętnie popatrzyłbym jak to zadanie wyszło innym.

    W pierwszym przypadku mam gitarę i codziennie na niej gram, więc mam jakieś umiejętności, w drugim - mam multanki i choć kocham dźwięk tego instrumentu, to kompletnie nie znam nawet podstaw gry.

    Tutaj jest podobnie. Państwo - zapewne nie jesteście mistrzami sztuki filmowej, ale coś tam potraficie, skoro w 20 minut zrealizowaliście swój pomysł. Ja poza włączeniem kamery i prostym, często błędnym kadrowaniem nie posiadam żadnych umiejętności filmowych, a nakład czasu, pracy i być może pieniędzy nie zostałby zrekompensowany uzyskanym efektem.

    Wie Pan... nie ma takiej osoby, która na wszystkim się zna. To co dla Pana jest łatwe, to dla kogoś innego - może być "czarną magią". I tu jest dokładnie tak samo. Już w czasach pierwotnych doszło do pierwszego wielkiego podziału pracy - na rolników i myśliwych. Ten podział trwa nadal po dziś dzień (np. ile jest specjalności w zawodzie lekarza?). Jeden umie zrobić film, a drugi choć nie ma o tym bladego pojęcia - umie coś innego czego ten pierwszy nie potrafi.

    Więc pisanie o kimś, że ktoś jest marudą jest hm... nadużyciem.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę Pańskiemu zespołowi wygranej w konkursie!

  • Arkadiusz Brzęczek

    Panie Tomku, Tomku :-)
    całość skręciliśmy za pomocą telefonu komórkowego ( chociaż myśleliśmy o kamerze )- więc sprzęt taki ma każdy z nas. Potem transfer z telefonu na youtuba i już :-)) Nigdy nie kręciliśmy filmów więc to był nasz debiut :-))

  • Tomek Skrzydło

    No to nie pozostaje mi nic innego jak Wam pogratulować :)

    Ja jestem wymagający w stosunku do samego siebie. Jak za coś się biorę to z zamiarem zrobienia tego co najmniej dobrze. Stawiam sobie poprzeczkę na określonej wysokości i nie interesuje mnie żaden efekt poniżej. Bo w niektórych sytuacjach poniżej jest albo śmieszność, albo kicz.

    Nie jest to broń Boże krytyka kogokolwiek, Być może inni nie potrzebują takich poprzeczek i świetnie radzą sobie bez nich. Z tego co widzę to Wasz zespól należy do tego grona?

    Pozdrawiam serdecznie!

  • Arkadiusz Brzęczek

    Tomku podjeliśmy wyzwanie bo chcieliśmy to zrobić. Jak wyszło - mogło być lepiej lub mogło być gorzej - ale jesteśmy i mamy satysfakcję z tego :-) To tak jak w życiu jeśli chcesz coś osiągnąć to to robisz a jak nie chcesz to znajdziesz tysiące powodów żeby tego nie robić ;-)
    Parafrazując myślę, że następnym razem pokażesz co potrafisz :-)))))

    Pozdrawiam