– Niedawno rozmawiałem z grupą prezesów, których firmy zatrudniają ponad 50 pracowników, ale nie dobiły jeszcze do setki – mówi w rozmowie z Business Insider były COO Yelp Geoff Donaker. Jego zdaniem, to trudny okres dla każdego startupu, który nazywa „doliną śmierci”. Wyjaśnia, jak go przetrwać.

Na zdjęciu (po prawej): Geoff Donaker, były COO Yelp | fot. Yelp

Geoff Donaker tłumaczy na łamach serwisu Business Insider, że wielu przedsiębiorcom nie udaje się przetrwać, kiedy docierają do tzw. „doliny śmierci”. Wówczas sprzedają swoje biznesy, zamiast przeczekać trudny okres, rozwinąć się i urosnąć do rangi zarabiającej spółki. Jego zdaniem, nie ma jednak sytuacji bez wyjścia i z „doliną śmierci” można sobie poradzić. Podaje cztery kroki, jakie należy podjąć zatrudniając ponad 50 pracowników.

Zatrudnij managera i zrób to szybko

Radzi, aby przede wszystkim zatrudnić pełnoetatowego managera. Wraz ze wzrostem liczby członków zespołu, wyłaniają się naturalni liderzy. Jednak problem polega na tym, że takie osoby są dodatkowo obciążone, bo nie dość, że muszą wykonywać swoją codzienną, zwykłą robotę, to także kierują swoimi kolegami i koleżankami. Proponuje więc, aby podzielić zespół na 6-12-osobowe działy, którymi będzie zarządzać nowo przyjęty manager albo kierownik wyłoniony spośród najlepszych podwładnych.

Po drugie, proponuje, żeby pogodzić się z faktem, że nie wszyscy pracownicy – także ci z wyższego szczebla – nie będą zaangażowani i odpowiednio przygotowani do pełnienia swoich ról. Jego zdaniem, trzeba więc oswoić się z możliwością szybkiego zwalania pracowników i zatrudniania nowych. Dodaje, aby patrzeć na proces znajdywania managerów jak na statystykę; w ten sposób będziesz szybciej podejmować decyzje.

Wynagrodzenie i spotkania

– Zapomnij o systemach motywacyjnych i trzymaj się prostego planu wynagrodzeń. Powszechnie wiadomo bowiem, aby płacić za wyniki, mimo to wiele firm wprowadza na tym etapie indywidualny system motywacyjny – pisze Geoff Donaker. Wyjaśnia, że na początku w Yelp popełnił ten sam błąd. Rok później okazało się, że premie dla pracowników były stratą czasu i pieniędzy. Niektórzy z nich stali się nawet zdemotywowani. Inaczej jednak ma się sprawa w przypadków sprzedawców.

Przedsiębiorca radzi na sam koniec, aby zadbać o wewnętrzną komunikację. Wyjaśnia, że w zespołach 10-20-osobowych wszyscy pracownicy są blisko z dyrektorem generalnym i zwykle dociera do nich, co mówi, ale sprawa ma się inaczej jeśli jest was więcej. Sugeruje więc, aby organizować cotygodniowe spotkania, podczas których pracownicy będą mogli zadawać pytania i dowiedzieć się, co CEO ma ważnego im do przekazania.

Święty Graal zarządzania

Zbyszek Waz, managing partner w Leaware, starał się znaleźć święty Graal zarządzania startupem. – Dziś mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że w biznesie nie ma idealnych rozwiązań, ale są takie, które pozwalają optymalizować proces – pisze. Na pierwszym miejscu wymienia komunikację. Czytając artykuł „Święty Graal zarządzania startupem nie istnieje. Ale znalazłem coś lepszego!” dowiesz się jakich narzędzi używa.

Komentarze (0)