... ... ...

Ostrzeganie SMS przed zagrożeniami pozwala ograniczyć straty. Nie wszystkie urzędy z tego korzystają

Pressroom MamStartup
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Dodane

19-07-2016

Informacja prasowa
Ostatnie ulewy w Warszawie i Trójmieście spowodowały liczne podtopienia, które wiązały się ze znacznymi stratami materialnymi. Poszkodowani w takich zdarzeniach często zwracają uwagę na fakt, że nie zostali odpowiednio wcześnie powiadomieni o nadchodzącym zagrożeniu.

fot. materiały prasowe 

Gdyby taka informacja dotarła do nich wcześniej, mieliby szansę odpowiednio zareagować, chroniąc swój dobytek i ograniczając straty. Rozwiązaniem problemu są powiadomienia SMS dzisiaj funkcjonujące głównie na terenach dotkniętych kataklizmami w przeszłości. Wciąż jednak nie wszystkie samorządy korzystają z tego systemu.

Ostrzeganie i alarmowanie mieszkańców stanowi jedno kluczowych działań podejmowanych przez samorządy w ramach zarządzania kryzysowego. Urzędnicy mogą powiadamiać o niebezpiecznych zdarzeniach m.in. za pośrednictwem syren alarmowych, komunikatów na stronach urzędów oraz w lokalnych mediach. Narzędzia te jednak nie są pozbawione wad i nie dają gwarancji skutecznego dotarcia do mieszkańców zagrożonego terenu w czasie rzeczywistym. Przeprowadzane regularnie testy syren alarmowych pokazują, że mieszkańcy nie potrafią odpowiednio odczytywać nadawanych sygnałów dźwiękowych. W przypadku emisji komunikatów w Internecie lub za pomocą radia i telewizji, zniszczenie linii energetycznej na terenie, na którym przechodzi wichura mocno ogranicza ich skuteczność.

Przykłady podtopień, nawałnic czy też wichur, wskazują na potrzebę stworzenia systemów ostrzegających ludność przed nadchodzącymi zagrożeniami w czasie rzeczywistym. W wielu gminach w całej Polsce systemy powiadamiania SMS działają już od wielu lat, jednak na wdrożenie takiego systemu najczęściej decydowały się samorządy, na terenie których dochodziło już w przeszłości do niebezpiecznych zdarzeń pogodowych powodujących duże straty materialne.

- Z naszych obserwacji wynika, że w rejonach naszego kraju, gdzie kataklizmy zdarzają się dość często, samorządy chętniej udostępniają systemy ostrzegania SMS, niż na terenach uważanych za bezpieczniejsze. W warunkach klęski żywiołowej liczą się minuty, a wiadomość tekstowa nie ma sobie równych, jeśli chodzi o czas dostarczenia i odczytania przez użytkownika. Idea systemu powiadomień SMS jest następująca: gdy pojawia się niebezpieczeństwo, centrum zarządzania kryzysowego określa rodzaj oraz rozmiar zagrożenia i rozsyła jednym kliknięciem komunikat ostrzegawczy. Metoda jest tak samo skuteczna niezależnie od tego, czy dociera na tradycyjny telefon komórkowy, czy na inne urządzenia mobilne, takie jak smartfony czy tablety. Właśnie dlatego SMS tak dobrze sprawdza się w kryzysowych warunkach. Moim zdaniem  optymalnym rozwiązaniem jest uzupełnienie istniejących kanałów komunikacji alarmowej o system komunikacji SMS na poziomie gmin, których władze powinny mieć do dyspozycji efektywne narzędzia służące do informowania mieszkańców w sytuacji kryzysowej – powiedział Marcin Papiński, Dyrektor ds. Rozwoju w firmie Infobip. 

Brak systemów powiadamiania SMS samorządy bardzo często argumentują rzadkim występowaniem ekstremalnych zjawisk pogodowych powodujących zagrożenia. Urzędnicy często zapominają, że systemy takie można z powodzeniem wykorzystywać przy innych okazjach. Gminne systemy powiadamiania SMS są dzisiaj wykorzystywane nie tylko do alarmowania mieszkańców przed zagrożeniami, ale z powodzeniem pełnią również funkcję efektywnego kanału komunikacji pomiędzy urzędem a mieszkańcami.

SMS-y z gminy przypominają m.in. o zapłacie podatku, o odbiorze dokumentów, decyzji administracyjnych, a także informują o atrakcyjnych wydarzeniach kulturalnych i sportowych. Za pośrednictwem krótkich wiadomości tekstowych mieszkańcy dużych miast ostrzegani są o utrudnieniach drogowych oraz remontach ulic.

Komentarze (0)