Dwa dni temu miałem przyjemność, na łamach MamStartup zrelacjonować pierwszy dzień paryskiej konferencji LeWeb’12 traktującej o nowych technologiach. Konferencja dobiegła końca wczoraj popołudniu, a zakończyła się mocnym akcentem. Google nieoczekiwanie ogłosiło swój nowy produkt – Google Communities (prezentacja video) i jest to z pewnością jeden z newsów tego dnia. Kolejny LeWeb Paris - za rok.

Autorem tekstu jest Marcin Fejfer.

Jeżeli chodzi o LeWeb Startup Competition to należy napisać, że do ścisłego finału dostały się ostatecznie 3 zespoły. Wszystkie zaprezentowały swoje projekty na głównej scenie: Recommend (prezentacja video), Be-Bound (prezentacja video) oraz QUNB (prezentacja video), o którym już wspomniałem w relacji z pierwszego dnia. Jak można było się spodziewać, to właśnie ten ostatni startup sięgnął po wygraną. Sędziowie prawdopodobnie uwierzyli w trend, o którym opowiedział drugiego dnia konferencji Dr. DJ Patil (video). Jego zdaniem pomimo tego, że mamy bardzo dobre urządzenia sensoryczne i gromadzimy masę danych, nie potrafimy wyciągać z nich wniosków i przekuwać je na rozwiązania. To właśnie ten problem próbuje rozwiązać QUNB i najpewniej dlatego jego propozycja została doceniona przez sędziów.

fot. @jibees

Tak naprawdę to wszystkie trzy wyróżnione zespoły są wielkimi zwycięzcami, bo sama możliwość zaprezentowania pomysłu na scenie LeWeb, jest już sporą nagrodą. Udało im się wygrać z kilkuset innymi startupami, które zostały wstępnie zakwalifikowane do konkursu - a zgłoszeń było podobno ponad trzy tysiące. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w przyszłym roku do finału dostanie się chociaż jeden zespół z Polski.

Czy warto jechać za rok?

Jeżeli masz startup. ale z jakiegoś powodu nie zamierzasz lub nie będziesz mógł brać udziału w przyszłorocznym Startup Competition, zastanów się czy warto będzie pojawić się na LeWeb’13. Koszt wyjazdu jest niemały, bo już sama wejściówka dla jednej osoby kosztuje tyle co przechodzony samochód. Oprócz tego wyjazd na LeWeb to strata tygodnia, który można przeznaczyć na rozwijanie projektu. A jeżeli chcesz zobaczyć prezentacje to zapewne znowu będzie można zrobić to przy pomocy oficjalnego kanału YouTube, gdzie cała konferencja była transmitowana na żywo.

Pomimo tego LeWeb’12 przyciągnęło całkiem pokaźną liczbę startupów. Widoczne były szczególnie zespoły z paryskich akceleratorów jak np. Le Camping. Dla niektórych osób była to już kolejna z rzędu konferencja i sugerowali oni, że pojawią się też za rok. Sporą grupę w tym roku stanowiły zespoły, które zostały zaproszone na konferencję przez belgijskie i szwedzkie organizacje wspierające innowacje. Kraje te wykupiły przestrzeń targową, gdzie prezentowały wybranych przez siebie reprezentantów sceny startupowej. Od strony organizacyjnej świetnie pokazali się Szwedzi, którzy pod wspólną „marką” Talk to Sweden w swojej ambasadzie i po zakończeniu pierwszego dnia, zaprezentowali 28 różnych startupów. O szwedzkich startupach można byłoby powiedzieć wszystko, ale nie to, że ich przedstawiciele umieją dobrze zaprezentować swoje projekty. Niezłe wrażenie zrobił praktycznie tylko jeden team – Dramatify, którego prezentację można znaleźć na ich stronie głównej.

Szwedzi i Belgowie mieli jednak bardzo dobry pomysł na promowanie powstających w ich kraju innowacji. Może powinno być to inspiracją dla naszych organizacji rządowych związanych z przedsiębiorczością. Pytanie tylko czy jest wola na realizację takich działań?

Wszyscy spotkani przeze mnie w ciągu dwóch dni przedstawiciele startupów doskonale rozumiały, że aby mieć szansę na globalny sukces, muszą budować rozległą sieć kontaktów. A LeWeb istotnie networkingiem stoi. Wiele osób nie było nawet na jednej prezentacji, spędzając całe trzy dni jedynie na pogawędkach w specjalnie wyznaczonych i komfortowych strefach. Zapytani o porównanie LeWeb z Pioneers Festiwal, który w tym roku po raz pierwszy został zorganizowany w Wiedniu twierdzą, że Pioneers Festiwal ma większy rozmach, ale to na LeWeb pojawiają się „grube ryby”. LeWeb w praktyce można porównać do wielkiej imprezy speed-datingowej dla biznesu. To co dzieje się na scenie wydaje się chwilami być jedynie miłym dodatkiem i niezłą wymówką, żeby pojawić się w Paryżu.

Jeżeli więc masz działający produkt, który możesz wyciągnąć z kieszeni i w kilkanaście sekund „zapiczować” bez wyciągania komputera i uruchamiania PowerPointa, to masz szansę na to, że na wyjeździe sporo zyskasz. Problemem tylko jest to, że bardzo ciężko dotrzeć do najbardziej uznanych inwestorów – ci mają kalendarze wypełnione umówionymi wcześniej spotkaniami i ciężko jest ich złapać na konferencyjnych korytarzach.

Dobrym wyjściem w tym roku wydawało się rozmawianie z reprezentantami firm takich jak PayPal, Evernote, Microsoft, SalesForce czy Google, których senior menedżerowie chętnie wysłuchiwali pomysłów na startupy wykorzystujące ich rozwiązania lub dające im jakąś wartość dodaną. LeWeb daje możliwość porozmawiania z ludźmi, do których nie dotrzesz wysyłając wiadomości email. Czasami nawet jest szansa, na rozmowę z samym samym szefem lub założycielem takiej firmy.

Moim zdaniem LeWeb to wydarzenie, na którym startup powinien pojawić się głównie po to, aby pracować nad budową swojego networku i po to, aby zaprezentować swoje dokonania na scenie. I chyba nie ma w tym momencie europejskiej konferencji, która mogłaby lepiej służyć temu celowi. Z drugiej strony, aby mieć szansę na sukces, należy być bardzo dobrze przygotowanym i być mocno zaawansowanym w procesie budowy produktu.

Marcin Fejfer

Marcin Fejfer ukończył studia MSc. In Global Innovation Management uzyskując łączony dyplom Uniwersytetu Strathclyde oraz Uniwersytetu w Aalborgu. W międzyczasie odbył staże w firmach w Indiach, Portugalii oraz w Danii, gdzie w sumie spędził ostatnie 3 lata. Obecnie pracuje w funduszu inwestycyjnym SpeedUp Venture Capital Group oraz konsultuje projekty portugalskiej firmy AppGeneration.com.

Komentarze (0)