Czy wszystkim chcemy się dzielić publicznie? Najwyraźniej nie – mimo popularności mediów społecznościowych, wciąż aż 66% linków wysyłamy e- mailem lub poprzez komunikatory, bezpośrednio do wybranych znajomych. Dlatego właśnie nowy, norweski startup, do którego aplikacja w całości została stworzona w Polsce, wprowadza sprytne narzędzie do osobistej rekomendacji linków. Po miesiącach prób w gronie 17 000 zarejestrowanych testerów, Ping.it wychodzi na światło dzienne.

Ping.it umożliwia wysyłanie szybkich powiadomień, zwanych pingami, z dowolnej ciekawej strony internetowej. Adresatami mogą być inni użytkownicy systemu, ale też kontakty zaimportowane z kont e-mail. Odbiorcy nie muszą bowiem rejestrować się w Ping.it, by obejrzeć przesłaną treść. Rejestracja da im jednak dostęp do grup oraz do wirtualnej skrzynki odbiorczej, prezentującej rekomendacje w postaci graficznego strumienia.

Prostota i prędkość wysyłania rekomendacji to główne atuty serwisu. Mechanizm oparto na skryptozakładce (ang. bookmarklet), która nie wymaga instalowania – wystarczy przeciągnąć ją na pasek przeglądarki. Procedura pingowania jest banalna: będąc na wybranej stronie, z pomocą bookmarkleta otwieramy panel, w którym dodajemy adresatów i wysyłamy rekomendację. W panelu można także edytować temat, tekst wiadomości i obrazek. Zwalnia to nas z potrzeby logowania się do klienta poczty, sieci społecznych czy komunikatorów, kopiowania URL-i oraz przekonywania przyjaciół, by korzystali z tej samej platformy komunikacyjnej, co my.

Oprócz odbiorców indywidualnych, pingi można wysyłać do grup zamkniętych lub otwartych, które tworzą społecznościową strukturę serwisu. Ich członkowie mogą wymieniać się linkami oraz wchodzić w interakcje . Każda grupa posiada własną stronę. Zakładając konto, użytkownicy dodają swój krótki opis, co pomaga tworzyć mini-społeczności skupione wokół wspólnych zainteresowań.

Idea hybrydy łączącej rozwiązania znane z klienta poczty z funkcjami społecznościowymi powstawała stopniowo, dzięki współpracy CEO Mariusa Liana z zespołem projektantów i programistów wrocławskiej firmy PGS Software. Pierwszym owocem tej kooperacji była przeglądarka społecznościowa StormDriver, w której jedną z dostępnych funkcji było właśnie rekomendowanie innym użytkownikom potencjalnie ciekawych treści. Testy wykazały, że tę część systemu użytkownicy cenili najbardziej. Dlatego wkrótce potem powstał Ping.it – dużo prostsza wersja, skupiona wokół tej funkcji.

Warto dodać, że oprócz programowania i zadań projektowych, wrocławski zespół zadbał także o promocję, która już na etapie testowania przyciągnęła 17 000 chętnych użytkowników i sprawiła, że o wczesnej wersji platformy napisały popularne zachodnie serwisy, takie jak Engadget czy Mashable.

Marius Lian, CEO Ping.it, wspomina:

Współpraca z PGS Software okazała się niezwykle owocna. Wspólnymi siłami stworzyliśmy projekt, który z dumą chcemy prezentować zarówno na międzynarodowym, jak i polskim rynku. Mamy zamiar przekonać użytkowników do nowego, bardziej osobistego sposobu dzielenia się treściami w sieci. Koniec z zaśmieconymi publicznymi ścianami oraz tablicami – Ping.it pomoże artykułom, zdjęciom i filmom dotrzeć do tych osób, które będą nimi potencjalnie najbardziej zainteresowane.

Ping.it wykorzystuje zjawisko tzw. Dark Social – czyli „szarej strefy” dzielenia się linkami, obejmującej narzędzia do komunikacji bezpośredniej, takie jak e-mail czy komunikatory. Badania AOL oraz firmy Nielsen pokazały, że tym sposobem użytkownicy Internetu dzielą między sobą aż 66% treści, podczas gdy udział mediów społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter, wynosi zaledwie 20%.

Ponieważ nie wszystko, co znajdziemy w Sieci, interesuje wszystkich naszych znajomych, ogromną liczbę linków przesyłamy bezpośrednio do pojedynczych osób lub niewielkich list znajomych. Twórcy Ping.it twierdzą, że ich narzędzie znacząco usprawnia tą niepubliczną wymianę, jednocześnie budując hybrydową sieć społeczną jutra – skupioną wokół małych, zamkniętych i prywatnych grup.

źródło: informacja prasowa

Komentarze (0)