Handmade? To nie tylko wykonywana ręcznie biżuteria lub haftowane poduszki. W Polsce działają także firmy, w których na indywidualne zamówienie można zamówić tak różne przedmioty jak kopertówki, deski skimboardowe, a nawet zegarki!

Coraz więcej osób z zainteresowaniem kieruje się w stronę niszowych marek, których produkty nie zjeżdżają z taśmy w tysiącach lub milionach egzemplarzy. Młodzi, ale także ci trochę starsi, chcą się wyróżniać, otaczać przedmiotami, które będą podkreślały ich indywidualne cechy osobowości lub styl życia. Młodzi projektanci i przedsiębiorcy reagują na ten trend – otwierają się na pomysły klientów i chętnie personalizują oferowane produkty.

Odrobina sentymentu

Kilka lat temu zafascynował nas zegarek, który z jednej ze swoich wypraw do Irlandii przywiozła nasza kuzynka. Pomyśleliśmy, że tego typu rzeczy nie są dostępne na rynku, a ponieważ w nas, Polakach, drzemie nutka sentymentalizmu za odległymi czasami, pomysł ten może „chwycić” – opowiadają Magdalena Kużdowicz i Przemysław Czapliński.

I rzeczywiście, chwycił. Kiedy powołana do życia marka Drobiny Czasu pokazała swoje pierwsze produkty podczas targów Mustache Warsaw, okazało się, że biżuteria w stylu vintage to strzał w dziesiątkę.

- Do dziś zastanawiamy się, jak to się dzieje, że znajdują nas firmy z Francji, Anglii, Stanów czy Japonii. Jest to niesamowicie budujące – mówią producenci, którzy obecnie mają już w ofercie ponad 100 modeli wisiorków oraz zegarków na dewizce. Klientów nie odstrasza nawet fakt, że niektóre wersje wymagają regularnego nakręcania.

Zegarki wzorowane są na oryginalnych modelach z całego świata - Szwajcarii, Francji, Irlandii, Japonii – produkowanych od połowy XIX wieku do początku XX wieku. Np. „Czas Zatopiony w Krysztale” powstał w oparciu o czasomierz z 1856 roku.

- Bardzo często nasi klienci inspirują nas do tworzenia, podpowiadają, co powinniśmy zmienić, dodać, wyróżnić. W kilku przypadkach to właśnie oni stworzyli nazwę danego modelu. Tak było w przypadku „Współczesnej Nostalgii” czy „Podróżnika w Czasie” – opowiadają Kużdowicz i Czapliński.

Drewniane koperty

Bardziej ryzykowny pomysł wybrała Aleksandra Gutowska, która powołała do życia markę Polish Koperte. Dzięki temu niezwykłemu projektowi do sprzedaży trafiają oryginalne kopertówki, piórniki, aktówki oraz pokrowce na laptopy.

Wszystkie nasze produkty są wykonane z wykładziny PCV z motywem drewna, które robimy w stu procentach samodzielnie w niedużym nakładzie, dlatego też bardzo wyróżniają się one na rynku torebek i pokrowców produkowanych masowo w wielkich fabrykach, wypełnionych po dach maszynami, które zastępują pracę ludzi – tłumaczy Gutowska.

Twórcy starają się być samowystarczalni. Sami projektują każdy model, produkują go, następnie wykonują zdjęcia i wystawiają produkty na sprzedaż, np. podczas targów. Dzięki temu nie tylko obniżają koszty, ale też towarzyszą swoim produktom na każdym etapie, a na koniec mają bezpośredni kontakt z klientami.

Na początku wiele czasu zajmowało znalezienie odpowiednich materiałów, dobranie odpowiednich odcieni i faktur. Potem przyszedł czas na prototypy, które pomogły wypracować jak najwyższą jakość wykonania.

- Zanim zaczęliśmy sprzedawać produkty PolishKoperte, pojawialiśmy się z naszymi dodatkami tu i ówdzie – opowiada producentka. - Zaskakujące dla nas było duże zainteresowanie, i to ono motywowało nas do dalszych działań. Tak już zostało. Każda kolejna osoba, która zainteresuje się naszym projektem, jest dla nas bodźcem do wzmożonego działania. Teraz chcielibyśmy, aby nasze produkty stały się rozpoznawalne na ulicach miast.

Handmade dla sportu

Czy można sobie wyobrazić ręcznie wykonany sprzęt sportowy? Okazuje się, że da się taki nawet kupić!

Deski skimboardowe Konar Pro wykonywane są ręcznie przy użyciu specjalnie wyselekcjonowanych materiałów. W odróżnieniu od typowych skimboardów w naszych deskach stosujemy laminaty oraz miękką i przyjemną pod stopami matę antypoślizgową – wyjaśnia Jan Konarzewski, który sportową pasję przekuł w pomysł na biznes.

Wszystko zaczęło się od prywatnej potrzeby. Kiedy Konarzewski zainteresował się flatland skimboardingiem, czyli sportem polegającym na wykonywaniu efektownych ślizgów po powierzchni płytkiej warstwy wody, potrzebował odpowiedniego sprzętu. Tyle, że tanie deski nie spełniały jego oczekiwań, a te wysokiej jakości były bardzo drogie. W ten sposób odkrył rynkową niszę.

Początki były bardzo trudne. Powstało mnóstwo modeli testowych, które pozwoliły nam ustalić co jest najlepsze. Wprowadzenie nowych technologii również wiązało się z wieloma mniej udanymi egzemplarzami, które testowaliśmy wiele godzin. Ale nasza praca nie poszła na marne i w końcu udało nam się stworzyć sprzęt, z którego jesteśmy dumni – opowiada producent.

Deski produkowane są przy użyciu specjalnych narzędzi. Każda deska powstaje z połączenia ze sobą pojedynczych fornirów oraz laminatu, które łączone są za pomocą specjalnego woodoodpornego spoiwa. Krzyżowo ułożone warstwy łączą się pod prasą o nacisku kilkudziesięciu ton. Na deskę można nanieść dowolny wzór, co umożliwia jej personalizację.

Konar Pro to jednak nie tylko deski i proces produkcyjny, ale przede wszystkim niezwykli ludzie, którzy przyczyniają się do rozwoju skimboardingu.

Nasz team to najlepsi i najbardziej utytułowani w Polsce zawodnicy. Marka związana jest z najpopularniejszymi projektami skimboardowymi w Polsce, takimi jak Polish Skimboarding Open, Świder Skimboard Contest, czy Skimpark Sopot – podkreśla Konarzewski.

Ludzi, którzy tworzą tak oryginalne projekty, napędza przede wszystkim pasja. Bez względu na to, czy tworzą deski, koperty, czy zegarki, w każdy swój produkt wkładają mnóstwo serca. A przecież to, co powstaje z miłości i pasji, musi być wyjątkowe. Nic więc dziwnego, że klienci to doceniają i coraz częściej decydują się na oryginalne zakupy z dala od galerii handlowych.

źródło: informacja prasowa

Komentarze (0)