Idea hackathonów jest prosta. Uczestnicy mają (zazwyczaj) 24 godziny na stworzenie niecodziennej aplikacji, która swoją innowacyjnością wpasuje się w wybrany przez organizatorów temat. Atmosfera eventu i krótki czas na realizację planu motywują do działania i odpowiedniej organizacji pracy.

Zdjęcie główne artykułu pochodzi z pl.depositphotos.com

Podczas oceny ważny jest pomysł, jego prezentacja oraz umiejętność wypromowania. W tym roku, wraz z piątką znajomych, wzięliśmy udział w HackYeah w kategorii x-social i spróbowaliśmy stworzyć coś, co nie tylko pozwoliłoby nam wygrać, ale również byłoby przydatne w przyszłości dla szerszej grupy odbiorców.

Organizacja

Hackathon startował o godzinie 12:00 w sobotę. By móc spokojnie zająć miejsce i rozłożyć sprzęt (a mieliśmy go naprawdę sporo), dobrze jest przyjechać na wydarzenie odpowiednio wcześnie. Do hackathonu podeszliśmy poważne, więc w sprzęcie, który ze sobą mieliśmy znalazło się: pięć laptopów, jeden iMac, trzy monitory oraz sześć myszek i klawiatur.

X-social? Dary Losu

Zaraz po starcie HackYeah zrobiliśmy burzę mózgów, by wymyślić, co zamierzamy przez następne 24 godziny stworzyć. Padały przeróżne propozycje, od prostych aplikacji, przez średnio zaawansowane rozwiązania, do absurdalnych pomysłów, do których stworzenia potrzebny byłby zespół dwudziestu programistów pracujących przez miesiąc. Wreszcie wpadliśmy na ideę stworzenia platformy umożliwiającej zarówno osobom prywatnym jak i organizacjom oddawanie niepotrzebnego jedzenia stowarzyszeniom zajmującym się pomocą potrzebującym.

Żeby ułatwić oddawanie paczek za pomocą aplikacji, postanowiliśmy wprowadzić system dla kurierów, którzy by je odbierali. Po szybkim kontakcie z prawnikiem i upewnieniu się, że nasz pomysł jest zgodny z obowiązującymi przepisami, nadaliśmy mu nazwę “Dary Losu” i przystąpiliśmy do jego realizacji.

Budowa aplikacji i technologie

Nasz projekt, od strony użytkownika, miał składać się z dwóch części. Pierwszą z nich była aplikacja webowa dla organizacji przyjmujących jedzenie, w której możliwe było przejrzenie paczek oczekujących na odbiór i przydzielenie ich konkretnym kurierom. Drugą częścią była aplikacja mobilna na systemy Android, podzielona na dwa moduły. Pierwszy moduł miał być przeznaczony dla osób chcących oddać paczkę. Drugi pozwalał kurierom na przejrzenie swojego listu transportowego oraz zobaczenie punktów odbioru na mapie.

Sercem całego projektu było API stworzone w .NET Core 2, aplikacja webowa opierała się na frameworku Angular, a aplikacja na Androida została napisana w Javie. Do zaprojektowania GUI, użyliśmy Sketch z eksportem ekranów do Zeplina, a prototypy aplikacji powstały w Adobe XD. By ułatwić sobie pracę, dokumentację do API generowaliśmy za pomocą Swaggera.

24 godziny później

Z upływem czasu kończyliśmy poszczególne części aplikacji. Najpierw API, następnie aplikację webową, a najdłużej walczyliśmy z Androidem. Podstawą wyrobienia się w czasie była dobra organizacja. Postanowiliśmy robić spotkania na wzór daily scrum, jednak odbywały się one co dwie godziny. Mając do dyspozycji jeszcze trochę czasu, doszliśmy do wniosku, że warto do gotowego projektu dołączyć jego krótką prezentację w postaci filmu.

Na koniec, na specjalnej platformie HackerEarth, należało zamieścić wszystkie przygotowane materiały, na które składały się źródła całego projektu w postaci linku do repozytorium, screeny aplikacji, prezentacja wideo, demo, opis oraz instrukcja używania projektu. Tym sposobem, 5 minut przed końcem czasu, zakończyliśmy prace nad projektem na tegorocznym hackathonie.

Ogłoszenie wyników

W czasie oceniania prac przez jury, została zorganizowana debata. Był to dla nas dobry czas na chwilę przerwy od tak długiego programowania. Wyłonienie zwycięzców zostało podzielone na dwie części. Najpierw, na podstawie ocen jury zostało wybranych pięć zespołów w każdej kategorii, które w następnej części musiały zaprezentować swój projekt przed jury na scenie. Po zaprezentowaniu naszego rozwiązania, pozostało oczekiwanie na ogłoszenie wyników.

Podsumowanie

Czy było warto? Pomijając oczywiste zmęczenie, cała impreza była jak najbardziej udana. Organizacja w większości przypadków była na bardzo dobrym poziomie. W cenie wejściówki mieliśmy zapewnione wyżywienie, różnego rodzaju napoje, prysznice oraz pomieszczenia, w których można było chociaż na chwilę odpocząć. W mojej ocenie warto przynajmniej raz w życiu wybrać się na taką imprezę, żeby sprawdzić jak pracuje się w wymagających warunkach.

Mateusz Michalski

Android Developer w Gorrion

Lider zespołu mobilnego. Jak sam wspomina, jego rozwiązania znajdują się w Waszych kieszeniach. Niedościgniony znawca memów i cytatów z polskich komedii.

Komentarze (0)