... ... ...

Polacy boją się korzystać z e-administracji, przedsiębiorcy ją uwielbiają. Raport Laboratorium Gospodarki Cyfrowej DeLab UW

Pressroom MamStartup
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Dodane

23-06-2016

Informacja prasowa
Zespół ekspertów z Laboratorium Gospodarki Cyfrowej DELab UW pod kierownictwem dr hab. Katarzyny Śledziewskiej wziął pod lupę stan polskiej e-administracji. Raport „E-administracja w Polsce na tle Unii Europejskiej” dowodzi, że jesteśmy jednym z najsłabiej ucyfrowionych krajów Europy.

Polacy nie ufają usługom publicznym oferowanym online, bojąc się o bezpieczeństwo swoich danych. Wyjątek stanowią mali i średni przedsiębiorcy.

Zdjęcie główne artykułu by pexels.com

Polska offline

Stan polskiej e-administracji na tle innych krajów Unii Europejskiej zdecydowanie nie jest najlepszy. Polscy obywatele niechętnie korzystają z oferowanych przez instytucje publiczne rozwiązań online. Niespełna 1/3 Polaków (31%) w ciągu ostatniego roku kontaktowała się z jednostkami administracji za pośrednictwem narzędzi online innych niż e-mail, z czego olbrzymia większość ograniczyła się do złożenia deklaracji PIT. Jest to jeden z najgorszych wyników wśród wszystkich krajów Unii Europejskie – mniej „ucyfrowieni” od Polaków są jedynie obywatele Włoch (27%), Bułgarii (21%) i Rumunii (13%).

Poziom digitalizacji usług publicznych jest widoczny również w statystykach ONZ i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Według opracowanego przez Organizację Narodów Zjednoczonych indeksu rozwoju e-administracji EGDI (E-Government Development Index)

i suplementarnego indeksu e-partycypacji obywatelskiej (E-Participation Index) ucyfrowienie polskich sfery publicznej jest porównywalne do krajów, które weszły do Unii Europejskiej po 2004 roku, jednak znacząco niższe od krajów tzw. „starej piętnastki”. Dane ONZ pokazują, że o ile poziom kompetencji cyfrowych polskich użytkowników e-administracji nie odbiega bardzo od obywateli innych krajów Unii, o tyle w obszarze e-partycypacji, czyli uczestnictwa obywateli w rządzeniu w trzech obszarach: korzystania z informacji (e-information sharing), konsultowania (e-consultation) oraz podejmowania decyzji (e-decision making) – Polska wypada bardzo słabo.

O stanie cyfrowej administracji jeszcze więcej mówią analizy OECD. Organizacja wzięła pod uwagę 3 czynniki: funkcjonowanie Open Government Data (Otwarte Dane Publiczne), realizowanie projektów ICT przez rząd i interakcje rządu z obywatelami za pośrednictwem mediów społecznościowych.

OECD posługuje się tzw. OURdata Index. Współczynnik ten obejmuje trzy wymiary: udostępnienie danych przez instytucje na portalu krajowym, łatwość dostępu do danych dla użytkowników, oraz wsparcie dla innowacyjnego wykorzystania otwartych danych. Pod względem otwartości i użyteczności danych publicznych Polska znajduje się na ostatnim miejscu wśród wszystkich krajów OECD.

– Przyczyn tego stanu rzeczy należy szukać w np. w niskim poziomie użyteczności danych na portalu danepubliczne.gov.pl ze względu na niedogodny format oraz brak odpowiednich narzędzi, co przekłada się na ich niską funkcjonalność. Istotną rolę pełni również kwestia niewielkiego wsparcia ze strony instytucji publicznych na rzecz zaangażowania użytkowników w innowacyjne wykorzystanie publikowanych danych – komentuje dr hab. Katarzyna Śledziewska, Dyrektor Zarządzająca Laboratorium Gospodarki Cyfrowej DELab UW.

Wyniki badań przeprowadzonych przez OECD w 2014 r. wykazują, że rządy mają skłonność do podejmowania skomplikowanych, długotrwałych projektów ICT (trwających średnio ponad 3 lata). Projekty te charakteryzuje wysokie ryzyko niepowodzenia (głównie z powodów organizacyjnych i technicznych) oraz często przekroczony budżet. Polska znajduje się w grupie państw, które najdłużej realizują rządowe projekty informatyczne.

– Niejasną kwestią jest również rentowność tych projektów, gdyż trudno jest oszacować płynące z nich materialne i niematerialne korzyści. Jednym z kluczowych czynników sukcesu projektu jest rzetelne oszacowanie potencjalnego ryzyka a później jego systematyczne monitorowanie – dodaje Katarzyna Śledziewska.

Polacy wolą okienko w urzędzie od okienka przeglądarki

Badania Eurostatu z lat 2013-2015 pokazują, że obywatele krajów UE korzystają z kanału cyfrowego dla załatwienia sprawy w urzędzie, a więc wchodzą w interakcję z e-administracją, w trzech głównych celach: aby pobierać wnioski, składać wypełnione wnioski oraz pozyskiwać informacje. Polscy obywatele korzystają z usług cyfrowych e-administracji dużo rzadziej niż pozostali Europejczycy w każdym ze wskazanych celów. Korzystają rzadziej nie tylko od mieszkańców zachodniej Europy, ale także od obywateli krajów, które stały się członkami UE w tym samym czasie co Polska. Polacy wykorzystują e-administrację w celu składania deklaracji podatkowych, jednak w porównaniu do pozostałych krajów Unii Europejskiej odsetek ten jest i tak nieduży. Niepokojące jest niskie wykorzystanie usług e-administracji do innych prywatnych celów, takich jak korzystanie z bibliotek publicznych, składanie podań o dokumenty czy ubieganie się o świadczenia socjalne.

Jednym z powodów niskiego zainteresowania usługami z zakresu e-administracji jest fakt, że Polacy – znacznie częściej niż inni Europejczycy – wolą załatwiać sprawy w czasie osobistej wizyty w urzędzie. Być może wynika to z braku przekonania o skuteczności kontaktu elektronicznego, tym bardziej, że polskie instytucje rzadko umożliwiają interakcję na przykład za pośrednictwem e-maila.

Z e-administracji ogólnie rzadziej korzystają osoby z niższym wykształceniem, jednak w Polsce ten wskaźnik odbiega znacząco od wskaźnika dla krajów UE15 (4% w porównaniu do 38%). Polacy ze średnim wykształceniem są tylko nieco bardziej przekonani do e-administracji – używa jej 21% Polaków, 41% mieszkańców pozostałych nowych państw członkowskich i aż 63% mieszkańców „starej UE”. Najmniejsza luka – lecz wciąż niepokojąco duża – dzieli Polaków z wyższym wykształceniem od ich odpowiedników z pozostałych krajów UE.

Oprócz składania zeznań podatkowych Polacy prawie nie korzystają z bardziej zaawansowanych usług e-administracji, jakimi jest wypełnianie formularzy on-line. Jako powody wskazują na pierwszym miejscu obawę o bezpieczeństwo wprowadzonych danych oraz brak wystarczających kompetencji cyfrowych, zwłaszcza w odczuciu osób z niższym wykształceniem. Dla osób z wyższym wykształceniem znaczenie ma również brak określonych funkcjonalności, takich jak podpis elektroniczny. Warto zauważyć, że statystyczny Polak jest znacznie bardziej nieufny w kwestii bezpieczeństwa w sieci niż statystyczny mieszkaniec UE.

Cyfrowi przedsiębiorcy: ZUS online, VAT na papierze

W ogólnie negatywnym obrazie stanu polskiej e-administracji, pocieszający może być fakt, że polskie firmy często używają kanału cyfrowego w relacjach z administracją i pod tym względem nie różnią się one od swojej konkurencji w innych krajach Unii Europejskiej. Dziewięć na dziesięć polskich przedsiębiorstw zadeklarowało, że w przeciągu ostatniego roku przynajmniej raz skorzystało z e-administracji, to znaczy uzyskało informację za pośrednictwem strony internetowej instytucji, pobrało lub złożyło formularz lub odprowadziło składki i podatek VAT. Na tle przedsiębiorstw z pozostałych państw UE, polscy przedsiębiorcy wyraźnie częściej od unijnych korzystają z elektronicznej wysyłki deklaracji składek społecznych. Rzadziej natomiast składają drogą elektroniczną deklaracje VAT.

Gdzie tkwi problem?

Jednym z podstawowych problemów Polskiej e-administracji jest brak jednej platformy, „bramy” do usług publicznych online, która używałaby prostego sposobu uwierzytelnienia użytkownika i zrozumiałego dla obywatela języka. Dobrym punktem wyjścia do tworzenia takiego jednego adresu w Internecie dla obywateli jest rządowy portal obywatel.gov.pl, który już dzisiaj w zrozumiały sposób informuje o ponad stu procedurach administracyjnych oraz integruje kilkadziesiąt usług cyfrowych.

– Postulaty tworzenia bramy do e-administracji oraz integracji usług cyfrowych znalazły się w przyjętych przez Ministerstwo Cyfryzacji kierunkach działań strategicznych w obszarze informatyzacji usług publicznych. Powinny one zostać zrealizowane jako pierwsze, przed budowaniem bardziej zaawansowanych rozwiązań w e-administracji zapowiadanych przez wicepremiera Morawieckiego w Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (np. Cashless Poland, czyli narodowy schemat płatniczy). Ważnych informacji o dalszych kierunkach rozwoju e-administracji w Polsce dostarczy również ewaluacja i badanie wykorzystania nowych kanałów cyfrowej komunikacji między obywatelami i instytucjami przy realizacji rządowego programu Rodzina 500 plus – mówi dr hab. Katarzyna Śledziewska, Dyrektor Zarządzająca Laboratorium Gospodarki Cyfrowej DELab UW.

Aby wywołać impuls rozwojowy, jaki wiąże się z tą dziedziną, polskie władze powinny również gruntownie przebudować sposób udostępniania danych publicznych. Należy stworzyć i wdrożyć w instytucjach publicznych jednolity standard, który zapewniłby użytkownikom przyjazny i funkcjonalny sposób wykorzystania danych. Jednym ze sposobów na udostępnianie danych publicznych może być wykorzystanie API (Application Programming Interface). Spójny i efektywny rozwój e-administracji wymaga także silnych mechanizmów koordynacji projektów informatycznych realizowanych przez instytucje publiczne. Na poziomie centralnym, w rządzie, powinien istnieć ośrodek takiej koordynacji, który zadba o to, aby projekty się nie dublowały a proponowane rozwiązania były spójne. Jest to warunek niezbędny, żeby nie powtórzyć dotychczasowych błędów i wprowadzić jednolity standard językowy oraz sposób uwierzytelniania w publicznych usługach cyfrowych.

Komentarze (0)