47 0 97

Algorytm getinhired podpowie pracodawcom kogo zatrudnić. Pomaga już 20 firmom

Dodane

31-10-2017

Adam Sawicki
Na rynku pojawia się coraz więcej rozwiązań, które chcą zmienić sposób w jaki kandydaci poszukują pracy i w jaki pracodawcy ich zatrudniają. Jednym z takich narzędzi jest platforma getinhired, której algorytm podpowie czy osoba starająca się o zatrudnienie spełnia oczekiwania przyszłego szefa.

Na zdjęciu: Michał Gąszczyk, twórca getinhired | fot. materiały prasowe

Szybciej i dokładniej

Poszukiwanie pracy zwykle sprowadza się do jednego: do przewertowania kilku serwisów z ogłoszeniami i masowej wysyłki CV. – My chcemy ten proces odwrócić do góry nogami. Stworzyliśmy miejsce, w którym kandydat jest w stanie poświęcić dosłownie minutę, aby dostać oferty pracy dopasowane do swojego doświadczenia. Wystarczy, że założy u nas konto, zostawi CV i zaznaczy miasto, w którym chce pracować oraz ile chce zarabiać „na rękę” – mówi jeden ze współtwórców platformy pracowniczej getinhired Michał Gąszczyk.

Tłumaczy, że z punktu widzenia pracodawcy sprawa ma się nieco inaczej. Najpierw szef określa jakiego doświadczenia i jakich kompetencji wymaga od przyszłych podwładnych, a następnie algorytm aplikacji podpowiada, którzy kandydaci spełniają jego oczekiwania. Mając już gotową listę, pracodawca może kontaktować się z osobami ubiegającymi się o stanowisko w jego firmie, zaprosić na rozmowę i przeprowadzić rekrutację. Oprócz tego serwis współpracuje z uczelniami, biurami karier i stowarzyszeniami absolwentów zamiast z nimi konkurować.

Weryfikacja założeń

getinhired to stosunkowo świeże przedsięwzięcie, bo ruszyło mniej więcej rok temu. – Na początku pracowaliśmy nad projektem bez żadnej formalnej działalności, wszystkie prace wykonywaliśmy i opłacaliśmy sami. Głównie dlatego, że nie chcieliśmy generować niepotrzebnych kosztów prowadzenia działalności nie mając opcji na przychody, bo nie mieliśmy żadnego produktu – mówi Michał Gąszczyk. Ostatecznie jednak 3-osobowy zespół zarejestrował spółkę pod koniec 2016 roku.

Od kilku miesięcy startup jest częścią akceleratora Startup Spark, co pomogło mu nawiązać rozmowy z nam dużymi przedsiębiorstwami i zagwarantowało finansowanie, dzięki któremu, pomysłodawcy getinhired mogą eksperymentować w prowadzeniu kampanii skierowanych do kandydatów. Obecnie ich głównym celem jest zweryfikowanie hipotez związanych z produktem i możliwie jak najszybsze przejście przez proces nauki, w związku z czym nie rozglądają się na razie za dodatkowym kapitałem na rozruch.

Wyniki

Michał Gąszczyk wspomina, że póki co odbiorcami jego rozwiązania są dwie grupy klientów: startupy technologiczne i międzynarodowe korporacje, chociaż nie ukrywa, że z czasem może się to zmienić. getinhired nie ma także wypracowanego modelu biznesowego, niemniej pomysłodawca platformy przypuszcza, że docelowo będzie pobierać stałą opłatę od pracodawców za dostęp do wyselekcjonowanych kandydatów.

Chwali się także wynikami serwisu. – Oficjalnie współpracuje z nami około 20 pracodawców, nieoficjalnie jest ich dużo więcej. Są to duże korporacje, gdzie na samą zgodę na pokazanie ich logo na naszej stronie interetowej czekamy tygodniami lub nawet miesiącami, więc nie mogę wymieniać żadnej nazwy. Niemniej mogę powiedzieć, że są to liderzy z rynków consultingu, IT i FMCG – wyjaśnia współtwórca getinhired.

Plany

Dodaje, że w najbliższym czasie oprócz weryfikacji założeń i przejścia przez proces nauki będzie skupiać się na prostych celach. Wśród nich wymienia: zwiększenie bazy pracodawców i kandydatów o pracę oraz dopracowanie algorytmu aplikacji. 

Komentarze (0)