Skąd młodzi przedsiębiorcy czerpią wiedzę o biznesie? Co inspiruje ich do realizowania własnych projektów? I wreszcie: jak je finansują? O to zapytaliśmy twórców trzech wybranych losowo firm.

Są nimi: Rafał Łożyński, prezes LekkaFaktura, Krzysztof Świtoń, współtwórca Diversguide i Karol Krakowiak, pomysłodawca Randku. Wcześniej wymienieni przedsiębiorcy opowiedzieli nam o swoich biznesowych doświadczeniach. Chcieliśmy bowiem dowiedzieć się, czy na przestrzeni ostatnich lat zmieniły się motywacje ludzi, którzy stoją na polskiej scenie startupowej, jak zaczynają swoją przygodę z przedsiębiorczością i na którą formę finansowania się decydują. Z naszych doświadczeń bowiem wynika, że w rozwój projektów angażują się osoby, które samodzielnie chcą decydować o swoim losie, umiejętności biznesowe nabywają w pracy i podczas programów akceleracyjnych, a kapitał pozyskują od inwestorów typu venture capital. Czy na przestrzeni lat coś zmieniło się w tej kwestii?

Wydarzenia, inni przedsiębiorcy, magazyny branżowe - tam szukaj wiedzy

O byciu przedsiębiorcą, Rafał Łożyński, CEO LekkaFaktura, marzył już w liceum. Jego zdaniem, prowadzenie własnego biznesu daje niezależność, a także możliwość samodzielnego kształtowania swojego życia osobistego i zawodowego. - Dodatkowo zapewnia to ogromną dawkę energii niezbędną przy nowych projektach. Od wielu już lat głoszę pogląd, że informatyka jest tak ciekawa jak jej klienci - mówi. Inspiracją Rafała Łożyńskiego do tworzenia automatycznego systemu księgowania faktur były kobiety.

- To one pracując, jako księgowe zbyt dużo czasu spędzają na wpisywaniu do swojego komputera faktur, które powstały na innym sprzęcie - dodaje. Zdaniem Łożyńskiego jest to mocno absorbujące zajęcie, przez które księgowe nie mają czasu na to, żeby realizować się również w życiu rodzinnym. Jak tłumaczy, wynika to z tego, że często zabierają prace do domu, lub pracują po godzinach w biurze. Ciężar nadmiaru zawodowych obowiązków ma zdjąć z kobiecych barków właśnie LekkaFaktura, projekt realizowany przez jego zespół.

Uzyskanie kapitału trwa długo

Zanim jednak wprowadził go na rynek musiał zdobyć wiedzę o biznesie i finanse potrzebne na start. Jak wyjaśnia, tworząc LekkąFakturę uczył się głównie przez praktykę, a także podpatrywał, jak startupy robią „koledzy po fachu”. - Od lat utrzymujemy kontakty z innymi przedsiębiorcami, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z biznesem - dodaje. Głównie za pośrednictwem forów internetowych, konferencji i mniej formalnych spotkań, takich jak: Hive61 i Geek Girls Carrots. - Nieocenioną pomoc zaoferował nam doradca do spraw innowacji Bartosz Janowicz, z którym praktykujemy Lean Startup - mówi Rafał Łożyński.

Jeśli zaś chodzi o formę finansowania LekkiejFaktury, to w tym przypadku startupowiec sięgnął do własnej kieszeni. - Wynika to z tego, że potencjał rynku w zakresie świadczenia usługi automatycznego księgowania faktur poprzez chmurę jest dopiero do odkrycia - mówi i dodaje, że istnieją także regulacje prawne instytucji finansowych, które są po prostu ograniczające. Przykładem takiego ograniczenia jest rozwlekający się w czasie proces uzyskiwania kapitału. Niemniej Rafał Łożyński rozważa taką możliwość.

Bo chcemy być niezależni

Co prawda, Krzysztof  Świtoń, jeden ze współzałożycieli Diversguide, nie marzył, jak Rafał Łożyński, już w liceum, aby zostać przedsiębiorcą, ale silnik motoru napędowego, by robić na własny rachunek jest ten sam i o tej samej mocy. - Trudno mówić o jednej konkretnej motywacji, ale przede wszystkim cenimy sobie niezależność w działaniu i to, że możemy mieć nieograniczony wpływ na to, co robimy - mówi. Jego zadaniem, tylko prowadzenie własnej działalności gospodarczej umożliwia realizowanie się na wielu płaszczyznach. - Jesteśmy odpowiedzialni za każdy sukces i każdą porażkę - dodaje Krzysztof  Świtoń.

To zresztą sukcesy innych ludzi, ich ścieżki kariery i sprawdzone efekty, stały się dla naszego bohatera inspiracją do tego, aby uruchomić Diversguide, czyli portal o nurkowaniu. - Inspiracje i motywacje do działania dają nam również nowe firmy, które dopiero zaczynają, ale rozwijają się w przemyślany i nierzadko zaskakujący dla nas sposób - wyjaśnia i poleca tę formę motywacji każdemu przedsiębiorcy. Zaś pewność co do sukcesu realizowanego projektu Krzysztof  Świtoń czerpie głównie z dwóch źródeł: „wstrzelenie się” w niszę i wcześniejszych doświadczeń.

Wstrzeleni w niszę

- Będąc do tej pory po drugiej stronie, znamy doskonale potrzeby naszych potencjalnych klientów i wiemy, że działamy dokładnie w odpowiedzi na ich potrzeby - tłumaczy. Poza tym, jak wyjaśnia, już od wielu lat prowadzi własną działalność gospodarczą, a wiec wie na czym biznes polega. Niemniej Krzysztof  Świtoń nigdy wcześniej nie działał w branży internetowej, a także przy tak dużym projekcie, jakim jest Diversguide. - Stąd też, potrzebowaliśmy niemalże wszystkich informacji i instrukcji na ten temat - dodaje. Instrukcje, jak je nazywa, zdobywał przede wszystkim za pośrednictwem mediów, a także na konferencjach branżowych.

W przeciwieństwie do Rafał Łożyński, CEO LekkaFaktura, Krzysztof  Świtoń swój projekt sfinansował, dzięki dotacji z Unii Europejskiej. Środki te, jak mówi, pozwoliły mu osiągnąć w krótkim czasie cale, które sobie wyznaczył. - Podjęliśmy decyzję o takiej formie dofinansowania, ponieważ jest to forma całkowicie bezzwrotna. Dofinansowanie w całości zainwestowane w projekt zostało automatycznie naszym kapitałem - dodaje. Jego zdaniem, bez tych pieniędzy nie udałoby się zespołowi Diversguide, na którego czele stoi, osiągnąć założeń projektu.

Dotacje, inwestor, a może tak własna kieszeń?

Trzecim bohaterem naszego artykułu jest Karol Krakowiak, pomysłodawca i twórca Randku. Za pośrednictwem jego serwisu internetowego znajdziemy w sieci miejsca, w które warto się udać na randkę z drugą połową. Karol Krakowiak podobnie, jak poprzedni rozmówcy, łączy przedsiębiorczość z niezależnością i dodaje, że przedsiębiorczość nie jest zawodem, czy pracą na etacie, a stylem życia. - Idealnie opisuje to cytat: „jeśli jesteś przedsiębiorcą, to przez parę lat żyjesz tak, jak większość ludzi nie chce żyć, po to, by resztę życia spędzić tak, jak większość nie może”- mówi.

Powyższa myśl codziennie rano motywuje dyrektora generalnego Randku do tego, aby podnieś się z łóżka i pracować nad projektem. Poza nią wymienia jeszcze dwa inne źródła inspiracji. - Przede wszystkim inspiruję się takim minimalizmem, który potrafi „sprzedać” projekt - tłumaczy i dodaje, że drugim „elementem” są inni przedsiębiorcy - nie byle jacy, tylko znani. Tu Karol Krakowiak wymienia czołówkę światowych wizjonerów, czyli Steve’a Jobsa i Elona Muska, a także przedsiębiorcę z rodzimego rynku. - Inspirującą osobą jest również Michał Sadowski [przyp. red. CEO Brand24], który dzieli się tym jak prowadzić startup, dzięki czemu można nauczyć się, jak rozwijać swój projekt - dodaje.

Jak zacząć sprzedawać

W przeciwieństwie do wcześniej wymienionych bohaterów tego tekstu, pomysłodawca Randku ani nie szukał w sieci informacji jak zbudować biznes, ani nie pojawiał się na branżowych konferencjach. - Raczej nie szukałem informacji jak tworzyć, bo to wyszło naturalnie z tego czym zajmuję się na co dzień - projektowaniem i wdrażaniem projektów internetowych - mówi. Przyznaje zaś, że to co go interesowało to wiedza na temat promocji przedsięwzięcia. Niemniej i w jego przypadku nie obyło się bez „pracy domowej”.

- O tym jak być startupowcem uczyłem się przede wszystkim w trakcie pracy ze startupami. Przez wiele lat byłem po tej drugiej stronie, gdzie egzekwowałem wizję innych osób i stwierdziłem, że sam chcę decydować o rozwoju projektu - wyjaśnia Karol Krakowiak. Naturalnym krokiem był wiec start z własnym biznesem. I tu, pomysłodawca Randku, podobnie jak Rafał Łożyński, CEO LekkaFaktura, sięgnął do własnej kieszeni, aby sfinansować startup. - Uważam, że przed uzyskaniem zewnętrznego finansowania projekt powinien być przynajmniej na etapie MVP - dodaje.

W jaki sposób wiedzę pozyskują młode osoby, które dziś tworzą polską scenę startupową? Co ich inspiruje i do których drzwi pukają, aby zdobyć kapitał na start? Wygląda na to, że wciąż bardziej doświadczeni przedsiębiorcy przekazują tym mniej doświadczonym bagaż edukacyjny, który gromadzili przez lata praktyki. I nieważna jest forma „transferu”, bo równie dobrze sprawdza się: artykuł w prasie, sesja mentoringowa, a także konferencja branżowa. Nasi dzisiejsi bohaterowie zwrócili również uwagę na to, że nie istnieje jedno źródło, które zainspiruje każdego przedsiębiorcę do rozpoczęcia własnej działalności gospodarczej. To może być problem, który chce się rozwiązać, inni ludzi i ich sukcesy zawodowe. Co do finansowania projektów, dominującą formą jest inwestycja własnego kapitału, przynajmniej do czasu, bo żaden z naszych rozmówców nie odrzuca możliwości pozyskania inwestora z zewnątrz.

Komentarze (0)