Nowa szata graficzna, osobliwy design, odwrócone proporcje, a czasem tylko kosmetyczna zamiana miejsc. Strategie marketingowe często przybierają postać niepozornych zmian. Jednak mogą znacząco wpłynąć na poziom Twoich zysków, dlatego warto pomyśleć o zoptymalizowaniu Twojej strony.

Conversion rate (współczynnik konwersji), czyli wskaźnik mierzący rzeczywistą efektywność Twojej strony internetowej, jest nieodzownym parametrem, który pomoże Ci nie tylko zweryfikować kondycję Twojej witryny, ale – za pomocą prostych testów – umożliwi także poszukiwanie i wdrożenie bardziej optymalnych pomysłów. W jakim celu? Oczywiście po to, by – pośrednio – pozyskać więcej klientów, a ostatecznie – pomnożyć Twoje zyski.

Konwersja nie oznacza nic innego, jak ilość dokonanych transakcji, złożonych zamówień, a czasem – jak w przypadku mikrokonwersji -  zamówionych newsletterów, pozyskanych danych teleadresowych czy pobranych ofert handlowych. Stanowi ją matematyczna wartość, która pokazuje, jaki odsetek odwiedzających Twoją stronę zdecydował się na wykonanie pożądanej przez Ciebie akcji. Jeśli więc z setki użytkowników odwiedzających serwis tylko pięć zdecydowało się na zakup i go sfinalizowały, poziom konwersji wyniósł 5%.

Celem prowadzonej działalności jest oczywiście sprzedaż, a same odwiedziny użytkowników – choć podnoszą zainteresowanie Twoją witryną – wcale nie muszą generować zysków. Dlatego, zalecaną tu optymalizację konwersji, a więc wzrost ilości dokonanych transakcji, można śmiało potraktować jako swoiste usprawnienie działania Twojej witryny, na które składa się:

  • analiza strony pod względem użyteczności
  • analiza ruchu oraz zachowań na stronie
  • przygotowanie koncepcji zmiany
  • testowanie zmian
  • wdrożenie zmian
  • i tak dalej i tak dalej…

Łatwo mówić, trudniej wykonać. Okazuje się bowiem, że szeroko komentowana i zalecana w dobie współczesnego marketingu internetowego optymalizacja konwersji to zagadnienie bardzo zindywidualizowane ze względu na rodzaj i charakter prowadzonej w sieci działalności. Jak przekonują specjaliści w dziedzinie handlu elektronicznego (e-commerce), nie ma jednoznacznych i zarazem powszechnych wskazówek, jakie zmiany należy wprowadzić, by poprawić efektywność naszej witryny. Ale brak złotego środka jest tą ciemniejszą stroną medalu, natomiast jasną stanowi cała reszta.  

Eksperymentalne brodzenie wśród rozmaitych pomysłów, rad i wskazówek może przynieść Tobie i Twojej witrynie jedynie pozytywne konsekwencje. Zmiana rodzaju i wielkości czcionki, nowy kolor klawisza decyzyjnego (CTA), reorganizacja treści czy rezygnacja z niektórych pól formularza rejestracyjnego może przynieść – choć początkowo nie dasz wiary – rewolucyjne zmiany. Na szczęście – by się o tym przekonać – nie musisz niczego ryzykować, a jedynie przetestować potencjalne rozwiązania. 

Testy A/B, bo to właśnie one umożliwiają weryfikację skuteczności wprowadzonych zmian, polegają na zestawieniu dwóch projektów strony internetowej – które często różnią się od siebie jedynie małym detalem – i sprawdzenie, który z nich osiąga wyższy poziom konwersji (innymi słowy, na której wersji strony użytkownicy częściej dokonują pożądanych akcji). Aplikacje takie jak Google Analytics czy Visual Website Optimizer mogą dużo powiedzieć Ci nie tylko na temat zawartości merytorycznej badanej witryny, ale przede wszystkim zbadać atrakcyjność i siłę oddziaływania wybranej szaty graficznej i organizacji portalu. Dzięki takim próbom poznasz lepiej oczekiwania potencjalnych klientów, zbadasz ich zaangażowanie i motywację podczas korzystania z portalu czy sprawdzisz, w którym momencie rezygnują oni z aktywności, a wiedza ta pozwoli Ci wyprowadzić nowe i ulepszone rozwiązania.

Choć przeciętne, ale przyzwoite portale i strony internetowe osiągają współczynnik konwersji zwykle na poziomie 5-7%, współczesne narzędzia analityczne, a także interdyscyplinarna wiedza (np. z zakresu psychologii marketingu) dają Ci możliwości, by w prowadzeniu działalności w sieci nie poprzestać na byciu przeciętnym. 

Tomasz, MistrzowieKonwersji.pl 

Komentarze (0)