Pierwsze pomysły związane z Bliźniakami Cyfrowymi (Digital Twins) pojawiły się ponad piętnaście lat temu, ale dzięki Internetowi Rzeczy stały się wpływowe w branży. Technologia ta znalazła się w zestawieniu Top 10 Strategic Technology Trends for 2017 Gartnera w towarzystwie Sztucznej Inteligencji.

To doskonały dowód na zmieniające się trendy. Warto przyjrzeć się im bliżej, również od ludzkiej strony.

Zdjęcie główne artykułu pochodzi z pexels.com

Wychodzenie w przyszłość procesów

Uproszczając, technologia Digital Twins polega na tworzeniu wirtualnych modeli serwisu, produktu, rzeczy fizycznej lub sekwencji procesu. Bardzo popularne i wygodne przy testowaniu stało się symulowanie. Taki proces oszczędza czas i pieniądze – na cyfrowym modelu możemy bez konsekwencji popełniać więcej błędów niż na gotowym projekcie. Poprzez zastosowanie odpowiednich kroków jesteśmy w stanie przewidzieć problemy, zanim się one faktycznie pojawią.

Zgodnie z przewidywaniami specjalistów, w ciągu następnych maksymalnie pięciu latach, miliony rzeczy będą miały swoje cyfrowe reprezentacje w postaci Bliźniaków Cyfrowych, dynamicznych modeli oprogramowań i systemów. Jesteśmy przekonani o innowacyjności tej technologii, nie bez powodu prognozowane jest powstanie niezwykle szczegółowych projektów. Wyjdźmy więc w przyszłość.

Cyfrowe czy świadome?

Pamięć ludzkiego mózgu jest zawodna – to fakt, z którym trudno się nie zgodzić. Zakres danych, które możemy zapamiętać jest ograniczona ze względów biologicznych. W przetwarzaniu informacji, planowaniu i symulowaniu pomagają nam narzędzia – notesy, kalkulatory, komputery i wiele innych. To dzięki nim możemy poszerzyć zakres zapamiętanych przez nas danych i usprawnić swoją codzienną pracę. Jeśli tak łatwo umiemy przetłumaczyć i przenieść nasze myśli do komputera, to dlaczego mielibyśmy nie transportować całych umysłów, by mogły one działać sprawniej? Nie wymagałyby pożywienia, towarzystwa i rzadziej by się męczyły.

Tworzenie takich inteligentnych systemów i samodzielnej sztucznej inteligencji mogą być głównym założeniem pracy specjalistów związanych z informatyką, neurobiologią, kognitywistyką czy mechaniką. Pozostaje jednak pytanie o aspekt etyczny takich działań. Ciekawym pojęciem, o którym warto tu wspomnieć jest świadomość. Ujęta w bardzo intuicyjny sposób, rozumiana jako zdawanie sobie sprawy z otaczającego nas świata, własnych procesów myślowych i możliwości reagowania na zastałe sytuacje.

Jeśli uda nam się w pełni przetłumaczyć myśli na język cyfrowy, to pojawi się przed nami pytanie o świadomość wiedzy posiadanej przez urządzenie, któremu wgrywamy dane. Mamy tu na myśli tworzenie samodzielnej sztucznej inteligencji (SI) i nadanie jej samoświadomości podobnej do ludzkiej. Oczywiście przepisywanie całych modułów, pomysłów i procesów w formę programów jest już na porządku dziennym. Najważniejsza stała się informacja i możliwość manipulowania nią. W przypadku prostych operacji, to ludzie wychodzą z inicjatywą oraz świadomie „proponują” urządzeniu pewne działania.

Idea Digital Twins wykracza wprzód technologii, jej połączenie z samodzielną SI może skutkować nieprzewidzianymi zachowaniami. Taki swoisty avatar będzie prawdopodobnie mógł planować za nas, ustalać spotkania i proponować nowe aktywności (na podstawie wiedzy o naszych zainteresowaniach, pracy i znajomych).

Przyspieszenie pracy specjalistów

Tworzenie cyfrowych modeli rzeczy fizycznych może skrócić czas pracy, od pomysłu do realizacji. Nietrudno wyobrazić sobie zadowolenie inżynierów, którzy tworząc makiety mostów testują ich wygląd, wytrzymałość i inne parametry, przed fizyczną budową konstrukcji. Takie rozwiązania są też względnie ekologiczne. Oszczędzamy materiały, na których w normalnych warunkach popełniono by błędy i zutylizowano. Wprowadzanie technologii Digital Twins wymaga zwrócenia większej uwagi na kwestie zabezpieczeń przepływu danych. W tym miejscu powracamy do tematu ludzkiej świadomości.

Można wyobrazić sobie przejęcie informacji przez złośliwe oprogramowanie. Straty będą wtedy znacznie większe niż finansowe. Wszystko oczywiście zależy od tego, jaką wagę nadamy takim modelom. Koniecznie pamiętajmy, że nasz cyfrowy odpowiednik nie będzie musiał odczuwać empatii, smutku, wstydu i innych emocji, które regulują nasze życie w społeczeństwie. A jeśli będzie odczuwał, to czy świadomie? Może zaproponuje nam zmianę zachowania i na nie wpłynie? To oczywiście daleko idące kwestie, wciąż jednak niezwykle zastanawiające.

Nie powinniśmy bać się technologii. To przecież dzięki niej żyjemy dłużej, pracujemy szybciej i sprawniej tworzymy relacje międzyludzkie. Natychmiastowy przepływ informacji umożliwia sprawniejszą komunikację, oszczędność pieniędzy i wygodę. Technologia, tak jak człowiek, może być jednak omylna.

Anna-Maria Stachowska

Junior UX Designer w Agencja Interaktywna Empressia

Zawodowo związana z User Experience i mediami społecznościowymi. Wegetarianka na cały etat i podróżniczka po godzinach, studentka piątego roku Kognitywistyki na UAM. 

Komentarze (0)