Po jedenastu latach na Polski rynek wraca Tonsil, spółka produkująca legendarne głośniki Altus. - Chcemy przekonać opinie publiczną, że Tonsil naprawdę powstał i produkuje naprawdę dobre kolumny - mówi Kajetan Adamczak, dyrektor operacyjny w Tonsil.

Giełda, a potem upadłość

W 2004 roku Tonsil, polska spółka produkująca sprzęt audio, oficjalnie ogłosiła upadłość. Trzynaście lat wcześniej firma z Wrześni, jako jedna z pięciu pierwszych spółek, zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych. Wlatach 90-tych, w pod poznańskiej fabryce firmy, było zatrudnionych ponad 3,5 tysiąca pracowników. Zestawy głośnikowe Altus, oferowane przez Tonsil, były sprzedawane zarówno na rodzimym rynku, jak również w Stanach Zjednoczonych i krajach europejskich.

Na zdjęciu Kajetan Adamczak, dyrektor operacyjny w Tonsil | fot. materiały prasowe 

Co więc sprawiło, że dobrze rokujące przedsiębiorstwo zniknęło z rynku? W drugiej połowie lat 90-tych w Polsce pojawił się tani sprzęt nagłaśniający z Azji, który mocno konkurował z dość drogim Tonsilem. Z kolei na zachodzie coraz rzadziej kupowano głośnik made in Poland. - Tonsil wtedy ogłosił upadłość, ponieważ wycofał się inwestor, spółka Pioneer, a kilku dużych odbiorców np. firmy Mission oraz Wharfedale zakończyły współpracę z Tonsilem. Co w efekcie doprowadziło do utraty płynności finansowej - wyjaśnia Kajetan Adamczak, dyrektor operacyjny w Tonsil. Po jedenastu latach spółka z Wrześni znów jest obecna na rynku i wznawia produkcję dobrze znanych Altusów.

Nowy zarząd i strategia działania

Pojawia się jednak pytanie, czy i tym razem Tonsil nie upadnie? Wątpliwości wśród klientów i partnerów biznesowych może wzbudzać fakt, że niegdyś spółka notowana na giełdzie zatrudniała ponad 3,5 tysiąca osób, dziś liczy zaledwie pięćdziesięciu pracowników. Kajetan Adamczak przekonuje jednak, że Tonsil tym razem osiągnie sukces. - Przygotowaliśmy całkowicie nową strategię działania i sprzedaży. Wprowadzamy do oferty całkowicie nowe zestawy i budujemy konkretną sieć dystrybucji opartą o salony audio - wyjaśnia i dodaje, że Tonsil nawiązał współpracę z około dwudziestoma partnerami i wciąż trwają rozmowy z kolejnymi dystrybutorami sprzedającymi sprzęt audio w Polsce i Europie.

Dodatkowo zarząd Tonsil planuje poszerzyć gamę oferowanych produktów. Na półkach sklepowych oprócz legendarnego Altusa pojawi się jego odświeżona i nieco droższa wersja, bo kosztująca około 6 tysięcy złotych. Do końca roku wejdą kolejne zestawy w cenach około 2-3 tysiące złotych za parę. Dla najbardziej wymagających konsumentów, Tonsil przygotowuje sprzęt audio, który będzie kosztować nawet 20 000 złotych. Zespół stojący za przedsiębiorstwem planuje uruchomić sprzedaż głośników sygnowanych marką Tonsil w Europie Środkowej i Zachodniej, a w przyszłości w Stanach Zjednoczonych.

Tonsil pokaże, że znów się liczy?

Kajetan Adamczak przyznaje, że zdobycie tamtejszego rynku może być trudnym zadaniem, ponieważ konsumenci np. z Niemiec mają silnie rozwinięty „rozsądek gospodarczy”, który nakazuje kupować rodzime produkty. Dyrektor operacyjny Tonsil jest jednak przekonany, że głośniki made in Poland zdobędą uznanie klientów zza granicy, dzięki bardzo wysokiej jakości wykonania i słyszalnej różnicy w wydobywanym się z nich dźwięku. - Klient dokonując odsłuchu sprzętu wybierze ten, który bardziej mu się spodoba. Wówczas jest szansa, że jeśli produkt na tym etapie będzie się bronił to kraj pochodzenia zejdzie na drugi plan - mówi.

Mimo że Tonsil jest już rentowną spółką, to dla zespołu stojącego za przedsiębiorstwem miarą sukcesu nie jest ilość sprzedanych egzemplarzy sprzętu audio, a udowodnienie polskiemu społeczeństwu, że odrodziła się dawna legenda. - Chcemy przekonać opinie publiczną, że Tonsil naprawdę powstał i produkuje naprawdę dobre kolumny - mówi Kajetan Adamczak.

Komentarze (0)