Co czwarty Polak wyrzucił jedzenie w ciągu ostatnich 7 dni. Co jeśli na drodze między lodówką a koszem stanie pasja do gotowania i sąsiad? Foodsharing to trend, który powoli pojawia się w polskich domach.

Zdjęcie główne artykułu by pexels.com

Sharing economy na dobre zagościło już w takich dziedzinach życia jak transport (BlaBlaCar, Traficar, Uber) czy mieszkanie (Airbnb, Couchsurfing), ale dopiero od niedawna stawia kroki w kolejnej - kulinarnej. Być może stanie się rozwiązaniem istotnego problemu marnowania żywności?

Poszczególne rządy państw europejskich, w tym Polski, a także Komisja Europejska prowadziły szereg prac zmierzających do zmniejszenia ilości wyrzucanego jedzenia. W tym czasie pojawiły się także liczne oddolne inicjatywy, mające pomóc w gromadzeniu i rozdawaniu produktów, a tym samym zmniejszeniu ilości marnowanego jedzenia. Z pomocą przyszedł właśnie foodsharing. W Polsce powstały społeczne jadłodzielnie, w których można zostawić gotowe posiłki i produkty spożywcze, ale także wziąć coś w zamian. Jadłodzielniami zajmują się wolontariusze dbający o dobry stan żywności i lokalu. Pilnują także, by na półkach nie pojawiły się produkty z przedawnionym terminem ważności lub te niepowołane, jak surowe mięso, jaja i alkohol. Organizują także zbiórki i transport darów między darczyńcami a jadłodzielniami. Takie miejsca funkcjonują już m.in.:

...a pomysł kiełkuje w:

O ile rok 2016 w Polsce był przełomowy dla tej formy foodsharingu, o tyle 2017 staje pod znakiem dzielenia się nie tylko żywnością, ale i własną kuchnią.

Spotkajmy się w kuchni

Eataway

Mark i Marta Broadshaw, współtwórcy portalu Eataway (na co dzień związani z Krakowem), postawili sobie za cel stworzyć międzynarodową społeczność lokalnych “kucharzy”, z którymi możesz siąść do stołu przy domowym posiłku. Użytkownicy gotowi przyjąć chętnych na obiad, dostępni są najczęściej w Krakowie, Warszawie, Bratysławie, Pradze, a także odległym Mumbaju, Kapsztadzie czy Stambule. To oznacza jedno: mnogość smaków i kultur. Wyszukiwać posiłków można na trzy sposoby:

  • według kucharzy, 
  • według domowych zestawów TakeAway na terenie Krakowa
  • lub poprzez katalog dań.

Wśród najpopularniejszych użytkowników znajdujemy znawców kuchni azjatyckiej, czego przykładem jest Mira. Sama o sobie pisze:

Urodzona i wychowana w mieście Haenam, gdzie dobrze znana jest ze swoich umiejętności i pasji do gotowania. Gotować nauczyła się w domu rodzinnym, w miłości do świeżych składników i przypraw, które rosły w ogródku lub w okolicy morza. Mira mieszka w Krakowie od ponad siedmiu lat, gdzie na salwatorskim tarasie stworzyła mały, własny ogród, na którym uprawia warzywa i zioła, niezbędne do przygotowania koreańskich potraw. Kocha gotować, dzielić się własną kulturą i posiłkami.

By dołączyć do koreańskiej uczty, wystarczy zarezerwować miejsce na najbliższy termin. Gotujący oprócz terminu wyznacza także cenę za wspólny posiłek. Jest to zatem także interesująca opcja zarabiania dla kucharzy amatorów.

MyYummie

Na podobnych zasadach funkcjonuje MyYummie.

Przyrządzaj posiłki i częstuj nimi innych. Dodaj cenę, lokalizację, i datę oraz ustal, ile osób możesz przyjąć. Możesz zaprosić gości do wspólnego ucztowania w Twojej domowej przestrzeni, jak również zaoferować porcje posiłków na wynos.

Twórcy aplikacji kładą nacisk na tworzenie relacji: nawiąż nowe znajomości, organizuj kulinarne wydarzenia dla znajomych, stań się członkiem wyjątkowej kulinarnej społeczności. Nie zapominają jednak o społeczno - ekonomicznym wymiarze swojej działalności - ich misją jest przekonanie ludzi do ekologicznego i oszczędnego gotowania, które w dłuższej perspektywie ma być rozwiązaniem problemu marnowania żywności, a także izolacji osób starszych w społeczeństwie. 

Quertes

Ostatnią propozycją jest Quertes - aplikacja z polskim rodowodem (jej twórcami są Joanna Gawęda i Adam Domański), za pośrednictwem której użytkownicy (Foodies) mogą kupować posiłki przygotowane przez lokalnych Chefów, a następnie je odbierać bądź skorzystać z opcji dowozu. Ci zatem, którzy na co dzień lepiej czują się w kuchni, oprócz podzielenia się swoim talentem, zyskują także dodatkowe pieniądze.

Aplikacja funkcjonuje już w Polsce, Londynie i Nowym Jorku, co tylko potwierdza główną zasadę Myśl globalnie, działaj lokalnie. Quertes często podkreśla swoją rolę w kreowaniu alternatywy dla restauracji i fast foodów i odkrywaniu lokalnej społeczności poprzez jedzenie. Warto jednak jeszcze raz przypomnieć, że w odróżnieniu od MyYummie czy Eataway, w Quertes najważniejszą funkcją jest możliwość sprzedaży własnych potraw.

Czy foodsharing jest dla Ciebie?

Zapraszanie nieznajomych do wspólnego posiłku w ramach gospodarki współdzielenia to jedna z najciekawszych metod poznania sąsiedztwa. Zwłaszcza, jeśli znudziło Cię odwiedzanie tych samych miejsc, Twoje podniebienie szuka nowych wrażeń, a portfel lub czas nie pozwala na dalekie wojaże. To kulinarne urozmaicenie nie tylko wniesie powiew świeżości do Twojej kuchni, ale także pomoże poznać sąsiadów. Nasi rodzice zaczynali od szklanki cukru - nam paradoksalnie wystarczy aplikacja.

W wielu kulturach wspólne zasiadanie do stołu to jeden z najważniejszych elementów życia społecznego i chyba nie ma lepszego sposobu na podróżowanie przez duże “P”.

Składniki przygotowanego przez gospodarzy dania, można przecież traktować także jako nośniki kulturowe. Pierwszym z brzegu przykładem jest symbolika granatu w Grecji czy krwi kaczki w staropolskiej czarnej polewce.

Japoński zwyczaj parzenia herbaty doskonale obrazuje to, że samo przygotowanie dania to równie istotna część posiłku wiążąca się z podtrzymywaniem relacji. Można zatem śmiało przyjąć, że nie tylko lokalne, ale i globalnie, najlepiej jest zwiedzać... od kuchni.

Jeśli czas spędzany w kuchni to jedna z przyjemniejszych chwil dla Ciebie, to te rozwiązania wydają się interesującą propozycją, zarówno pod kątem finansowym jak i towarzyskim. Nie można jednak zapomnieć o jeszcze jednym czynniku.

Głównym źródłem marnotrawstwa żywności w UE są gospodarstwa domowe, które wyrzucają ponad 98 milionów euro do kosza rocznie. W przeliczeniu na każdego mieszkańca Unii Europejskiej marnowane jest średnio 173 kg żywności. Każdy Polak wyrzuca około 52 kg żywności rocznie. Dzieląc się przygotowanymi posiłkami, chronimy się przed wyrzucaniem zbyt dużych porcji, których już nie pomieści ani żołądek, ani zamrażarka. Większość produktów kończy na śmietniku właśnie z tego powodu. Na liście powodów znajduje się także przedawnienie terminu przydatności, co może wynikać z impulsywnego kupowania produktów o zbyt krótkim terminie przydatności.

Przeglądając opinie na Eataway, MyYummie czy Quertes, odnosi się wrażenie, że jako Polacy jesteśmy już gotowi na zaproszenie obcej osoby do swojej kuchni. Warto jednak zadać sobie pytanie, kto poza podróżnikami, znudzonymi kosmopolitami i smakoszami odnajduje się w tych rozwiązaniach. Wciąż wielu uznaje wspólny posiłek w domu za coś wyjątkowego, co trudno dzielić z nieznajomymi. Można jedynie liczyć, że tak samo jak couchsurfing pojawił się pod strzechami Polaków, tak samo ten foodsharing pod nimi zagości.

Jeżeli interesuje Cię tematyka sharing economy, śledź nasz fanpage i bloga WeTheCrowd.

Magdalena Kurowska

Z zawodu dziennikarka, z zainteresowania socjolożka, z pasji aktywistka. I do tego jeszcze blogerka. W życiu staram się zgrabnie połączyć wszystkie te dziedziny w całość, stąd też moja obecność w WeTheCrowd. Lubię sformułowanie “architekt wyboru”. Może kiedyś nim zostanę.

Komentarze (0)