14 kobiet pozwało firmę Lyft za molestowanie i gwałty

Dodane:

Marta Wujek Marta Wujek

14 kobiet pozwało firmę Lyft za molestowanie i gwałty

Udostępnij:

Czternaście kobiet pozwało firmę Lyft za molestowanie i gwałty, których mieli się dopuścić kierowcy sieci transportowej. Sprawa rzuca ciemne światło na przewoźników typu Uber i podważa bezpieczeństwo tego typu usług.

Domniemane incydenty, wyszczególnione w 40-stronicowym pozwie złożonym w Sądzie Najwyższym w San Francisco, miały mieć miejsce między styczniem 2018 roku, a czerwcem 2019 roku. Dochodzić  do nich miało w całym kraju od Kalifornii po Karolinę Północną. Niektóre z napaści miały mieć miejsce, gdy kobiety korzystały z usługi w nocy po wypiciu alkoholu. W pozwie zarzucono, że firma była świadoma napaści seksualnych i gwałtów ze strony kierowców od 2015 roku.

Zgwałcił i naliczył sobie napiwek

Jeden z kierowców po dokonaniu gwałtu miał uzyskał dostęp do telefonu swojej ofiary i dodać sobie napiwek w wysokości 25 dolarów. Według innego zarzutu niewidoma kobieta zamówiła Lyft pod sklep spożywczy w środku dnia. Kierowca miał zaoferować jej bezpłatną jazdę do domu, która nie została zamówiona przez aplikację, a następnie wtargnąć do jej domu i ją zgwałcić.

Wiele kobiet twierdzi, że Lyft nie zareagował, kiedy incydenty zostały przez nie zgłoszone firmie. W przypadku niewidomej kobiety Lyft rzekomo oddzwonił i wysłał e-mail tydzień po tym, jak odwołała skargę. Dochodzenie policyjne w jej sprawie zostało zamknięte, ponieważ nie było wystarczających dowodów.

Poszkodowane twierdzą, że nie zostały poinformowane, czy oskarżeni kierowcy nadal będą pracować dla Lyft. Wiadomo jednak, że w jednym przypadku, opisanym w pozwie, kierowca kontynuował pracę w firmie po tym, jak pasażerka zgłosiła napaść seksualną Lyftowi i policji.

Oświadczenie Lyft

Mary Winfield z firmy Lyft powiedział, że powyższe zarzuty są przerażające i wydał takie odświadczenie:

„Jako platforma zapewniająca bezpieczny transport, utrzymujemy się na wysokim poziomie, projektując produkty i zasady, które sprawiają, że pasażerowie i kierowcy czują się bezpiecznie i szybko reagują, gdy zdarzy się wypadek. Nasze zaangażowanie jest silniejsze niż kiedykolwiek, ponieważ poświęcamy więcej zasobów na ciągłe starania, aby zapewnić naszym kierowcom jak najbezpieczniejsze warunki”.

Firma reklamowała najnowsze środki bezpieczeństwa, w tym udostępnienie szkolenia w zakresie zapobiegania molestowaniu seksualnemu dla swoich kierowców.

Chociaż nie ma publicznie dostępnych danych na temat liczby napaści seksualnych rzekomo popełnionych przez kierowców Uber lub Lyft, dochodzenie CNN z 2018 roku wykazało, że co najmniej 103 kierowców firmy Uber i 18 kierowców Lyft w Stanach Zjednoczonych zostało oskarżonych o napaść seksualną lub znęcanie się nad pasażerami od 2014 r.

– Napaść na tle seksualnym to straszna zbrodnia, na którą nigdzie nie ma miejsca. Chociaż Uber nie jest odporny na ten problem społeczny, chcemy być częścią rozwiązania, które położy kres przemocy na zawsze – powiedział wówczas rzecznik Ubera.

Natomiast rzecznik Lyft powiedział wtedy, że „ciężko pracował nad opracowaniem zasad i funkcji chroniących społeczność” nazywając bezpieczeństwo „naszym najwyższym priorytetem”.

Dochodzenie CNN

Po dochodzeniu CNN, Uber, a następnie Lyft, ogłosili, że zniosą politykę, która uprzednio zmuszała osoby poszkodowane do podpisania umów o zachowaniu poufności. Uber obiecał również opublikować raport na temat bezpieczeństwa, w którym będą wyszczególnione liczby związane z napaściami seksualnymi i innymi incydentami, które mają miejsce na jego platformie. Lyft też to powiedział, zamierzając ujawnić raport bezpieczeństwa. Jednak jeszcze tego nie zrobił.

Lyft w Stanach Zjednoczonych swego czasu czerpał korzyści z publicznych zmagań Ubera z własną reputacją. Jedna z oskarżających kobiet napisała w pozwie, że zamówiła Lyfta, uważając go za „bezpieczniejszą alternatywę niż Uber”.

Lyft krok za Uberem w kwestii bezpieczeństwa

Jak się okazuje Lyft w kwestii bezpieczeństwa cały czas pozostaje o krok za Uberem. Na przykład firma ogłosiła kontrole przeszłości kierowcy w rok po Uberze i ulepszone kontrole weryfikacji tożsamości dwa lata po Uberze. Lyft ogłosił również w maju, że doda przycisk alarmowy w aplikacji „w nadchodzących tygodniach” (funkcję, która dostępna jest w Uberze od ubiegłego roku). Ta funkcja nie została jeszcze w pełni wdrożona.