Chodzi tu o budowę supermasywnych centrów danych (Hyperscale Data Centers), zoptymalizowane pod kątem procesorów graficznych (GPU), takich jak najnowsze jednostki od Nvidii czy AMD. Budowa takiego obiektu to koszt rzędu kilku miliardów dolarów, a jego funkcjonowanie wymaga stabilnych dostaw energii porównywalnych z zapotrzebowaniem średniej wielkości miasta. Z informacji przekazanych przez WNP wynika, że najbliższe miesiące będą kluczowe dla ustalenia lokalizacji oraz potencjalnych ulg podatkowych dla inwestorów. Polska rywalizuje w tym wyścigu głównie z Niemcami i krajami skandynawskimi, które kuszą niższą temperaturą otoczenia (niższe koszty chłodzenia) oraz bardziej rozwiniętą infrastrukturą przesyłową.
Dlaczego Polska? Argumenty koalicji
Według ustaleń serwisu WNP, Polska w rozmowach z Komisją Europejską przekonuje, że posiada unikalną kombinację atutów, które czynią ją atrakcyjnym partnerem dla globalnych gigantów (takich jak Microsoft, Google czy Oracle):
- lokalizacja strategiczna: bliskość wschodniej flanki NATO zwiększa znaczenie suwerenności danych (Sovereign AI).
- transformacja energetyczna: inwestorzy szukają zielonej energii. Rozwój farm wiatrowych na Bałtyku oraz plany dotyczące atomu są kluczowe, gdyż Gigafabryki AI muszą spełniać rygorystyczne normy ESG.
- kadry: polscy inżynierowie AI od lat zajmują czołowe miejsca w rankingach, co jest niezbędne do obsługi i rozwoju oprogramowania w tak wielkiej skali.
Kontrowersje i wyzwania: „Bitwa o prąd”
Mimo entuzjazmu koalicji, projekt budzi obawy socjologiczne i ekonomiczne. Krytycy wskazują na dwa główne punkty zapalne:
- obciążenie sieci: Polska sieć elektroenergetyczna wymaga pilnej modernizacji. Gigafabryka AI o mocy np. 200 MW mogłaby „skonsumować” nadwyżki energii, które są potrzebne lokalnemu przemysłowi.
- woda i chłodzenie: centra danych tej skali wymagają milionów litrów wody do chłodzenia serwerów, co w obliczu problemów z hydrologią w niektórych regionach Polski wywołuje sprzeciw organizacji ekologicznych.
Geopolityczny kontekst „Sovereign AI”
Ruch Polski wpisuje się w szerszy trend europejski. Po doświadczeniach z uzależnieniem od rosyjskich surowców, Unia Europejska dąży do suwerenności cyfrowej. Gigafabryka w Polsce nie byłaby tylko komercyjnym przedsięwzięciem, ale elementem infrastruktury krytycznej, pozwalającym na trenowanie modeli AI zgodnych z europejskimi wartościami i prawem (AI Act), bez konieczności przesyłania danych do USA czy Chin. Powstanie koalicji to sygnał, że Polska przestała myśleć o AI tylko w kategoriach aplikacji mobilnych, a zaczęła postrzegać ją jako nową gałąź ciężkiego przemysłu cyfrowego. Sukces tej inicjatywy może zdefiniować kondycję polskiej gospodarki na najbliższe trzy dekady.
Czytaj także: