Duszne, ciemne sarkofagi i twarze oświetlone przez ekrany: jak w naszym świecie odnajduje się antyczna „Antygona”?

Dodane:

Przemysław Zieliński Przemysław Zieliński

Duszne, ciemne sarkofagi i twarze oświetlone przez ekrany: jak w naszym świecie odnajduje się antyczna „Antygona”?

Udostępnij:

Po raz kolejny w Krakowie klasyka antyczna zderza się ze współczesnością – i to nie tylko w warstwie estetyki, ale także języka, sposobu myślenia o świecie i narzędzi narracyjnych. Co wychodzi z tego zderzenia? Oto nasza recenzja jednej z najgłośniejszych krakowskich premier teatralnych początku roku.

„Antygona” Sofoklesa, tragedia o konflikcie prawa boskiego i ludzkiego, o lojalności wobec rodziny i państwa, w adaptacji Jakuba Roszkowskiego staje się punktem wyjścia do refleksji nad współczesnością, wojną, odbudową świata oraz relacjami pokoleń, używając przy tym języka rapu i narzędzi technologicznych, które nie istniały w starożytnej Grecji.

Antygona — od Sofoklesa do rapowanego dramatu

Antyczna Antygona Sofoklesa to jedna z najważniejszych tragedii klasycznych: opowieść o Antygonie, która sprzeciwia się królowi Kreonowi, by pochować brata zgodnie z prawem boskim, łamiąc zakaz władcy i stając się symbolem oporu wobec autorytetu. Konflikt między prawem moralnym a państwowym, dramat wyboru i konsekwencje odwagi są tu centralne. Pierwsza, oryginalna sztuka Antygona autorstwa Sofoklesa została wystawiona w starożytnych Atenach około 442–441 roku p.n.e.. W krakowskiej adaptacji – mającej miejsce prawie 2 500 lat od premiery oryginału! – akcja przenosi się do świata po bratobójczej wojnie. Tamtejsze społeczeństwo jest rozdarte między młodymi a starymi – walka o zasady, prawo do samostanowienia i odbudowę cywilizacji rozciąga się na nową rzeczywistość, w której także kultura i technologie zaczynają dyktować warunki narracji i komunikacji fabularnej.

„Drony raz wożą pizzę, raz zrzucają bomby”

To, co najbardziej wyróżnia Antygonę w wersji krakowskiej, to język rapu i współczesne konteksty kulturowo-technologiczne – przede wszystkim za sprawą tekstów Jarosława „Bisza” Jaruszewskiego, który przetłumaczył antyczny tekst na język dzisiejszej ulicy, blokowisk, platform społecznościowych. Funkcja chóru, dawniej zbiorowego komentatora wydarzeń, tu zostaje przeniesiona w przestrzeń hip-hopowej ekspresji, rytmicznej narracji i kontrastu generacyjnego.

W spektaklu technologie pojawiają się nie tylko w formie estetycznej, ale także jako narzędzia interpretacyjne:

  • postać Tejrezjasza, klasycznie niewidomy wróżbita, w interpretacji Dominiki Kozłowskiej noszącej set gogli VR jest głuchy i posługuje się Polskim Językiem Migowym, a jego wypowiedzi są tłumaczone w czasie rzeczywistym za pomocą technologii fonicznej / sztucznej inteligencji – co stawia pytanie o granice percepcji i wiarygodności cyfrowych tłumaczeń oraz miejsce technologii w budowaniu sensu i prawdy;
  • nad sceną widzowie śledzą wizualizacje wideo autorstwa Natana Berkowicza, które funkcjonują jak interfejs relacji między wydarzeniem scenicznym a kontekstem medialnym, prezentując obrazy wojny, komentarze z sieci i cyfrowe narracje – co podkreśla, że w erze komunikacji online nawet antyczne dylematy trafiają pod filtr technologiczno-medialny.

Technologiczne novum jest też zauważalne na zapleczu. W jednej ze scen kluczową rolę odgrywa sztuczna krew wyprodukowana przez specjalistów Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej. Producenci spektaklu zamówili najpierw 400, a potem jeszcze 100 litrów „krwi scenicznej o jednolitej konsystencji”. 

Technologie są stale obecne także w fabule, będąc powracającym punktem odniesienia dla poszczególnych postaci. Co ciekawe, owe sprzęty zawsze przywoływane są w negatywnym kontekście, służą do złych celów: przywołane już drony zrzucają bomby, platformy społecznościowe służą szerzeniu hejtu czy dezinformacji, smartfony pomagają w śledzeniu ludzi. Technologia przynosi smutek i sprawia, że w tym świecie i tak już targanym nieszczęściami, człowiek czuje się jeszcze mocniej samotny. Takie wplecenie technologii nie jest jedynie efektownym zabiegiem technicznym. To społeczny komentarz zagnieżdżony w antycznym dramacie. Odbiorca nie tylko ogląda tragedię w nowej formie, ale też zmuszony jest do myślenia o własnej zależności od technologii. I to zarówno zarówno w kontekście postprawdy, jak i interpretacji moralności.

„Język jest impresją, co więdnie pod presją”

Ale krakowski upgrade „Antygony” nie ogranicza się do wplecenia w fabułę dronów, VR czy AI. O ile technologie pojawiają się epizodycznie, tak głównym nowatorskim elementem spektaklu są teksty napisane przez Bisza. To on wziął na siebie ciężar przetłumaczenia antycznych sensów na brzmienie i rytm zrozumiałe dla dzisiejszego odbiorcy. Choć adaptacja rapowa czasami balansuje między recytacją a śpiewem, rytmiczne wersy konfrontują klasyczne motywy z doświadczeniem młodego człowieka – sprzeciw wobec status quo, poczucie zagrożenia po wojnie oraz niepewność cywilizacyjna. To oczywiste, że wprowadzony przez Bisza język rapu pełni podobną rolę jak chór w tragedii greckiej – komentuje, piętnuje i przewartościowuje wydarzenia, ale robi to poprzez subiektywną perspektywę doświadczeń pokolenia, które musi odbudować świat po katastrofie.

„Słowami świadczyć miłość”

Recenzje spektaklu są zasadniczo zgodne co do jego odważnej formy, ale wskazują zarówno mocne, jak i problematyczne obszary:

  • krytycy podkreślają nowoczesność języka i świeży rytm, który potrafi przyciągnąć widza spoza tradycyjnej publiczności teatralnej, z jednoczesnym zachowaniem powagi antycznej opowieści;
  • interpretacja rapowa jako „most między starożytnością a teraźniejszością” jest zazwyczaj chwalona – spektakl traktuje Sofoklesa jak opowieść o współczesnych konfliktach między młodymi a starymi w świecie po wojnie;
  • wizualno-ruchowa forma widowiska, z choreografią, światłem i przestrzenią sceniczną, podkreśla intensywność emocjonalną i fizyczny wymiar tragedii, chociaż niektórzy recenzenci zauważają, że muzyka elektroniczna i rapowe numery funkcjonują raczej jako autonomiczne elementy niż dramaturgiczne spoiwo, co czasami osłabia narracyjną jedność spektaklu;
  • interpretacja Tejrezjasza jako głuchej artystki, która mimo widzenia prawdy nie jest wysłuchana, została odczytana jako przenikliwy komentarz do współczesnego medialnego kierowania uwagą i zaufania wobec technologii, choć nie wszyscy krytycy uznają ten zabieg za w pełni konsekwentny.

A nasz werdykt? Trudno doszukiwać się w tej odsłonie „Antygony” czegoś zaskakującego: koniec końców, interpretacja pozostaje wierna oryginałowi. Samo przeniesienie fabuły we współczesne realia nie może zaskakiwać. Podkręcenie emocji poprzez czytelne odwołania do toczącej się w Ukrainie wojny też nie sprawiają, że dramat Sofoklesa wywołuje w nas jeszcze większe emocje. Sztuka jest opowiedziana na nowo, owszem – ale nie jest nową opowieścią. Dotyka wciąż tych samych konfliktów, sprzeczności, kwestii dzielących nasze związki, rodziny, społeczności. Rekomendujemy więc, aby na krakowską „Antygonę” wybrać się nie jak na teatralną adaptację klasyki, co bardziej jak na refleksyjną (choć bardzo głośną i ekspresyjną) rozmowę o współczesności. Taką rozmowę, w której dramat antyczny funkcjonuje jak mit o nas samych: w epoce cyfrowej, poszarpanej konfliktami i podzielonej pokoleniami. Teksty rapowe BISZa, technologia obecna na scenie i choreograficzna ekspresja tworzą widowisko, które żyje na styku kultur i epok.

To spektakl, który rezonuje zarówno z miłośnikami klasyki, jak i widzami szukającymi dramatów, które mówią językiem ich własnej rzeczywistości – pełnej ekranów, algorytmów, podziałów i pytań o sens odbudowy świata po wojnie.

Więcej o spektaklu – na oficjalnej stronie Teatru im. Juliusza Słowackiego.

Antygona

  • Autor: Sofokles / Bisz
  • Scenariusz, reżyseria: Jakub Roszkowski
  • Muzyka: Michał Szlempo
  • Teksty piosenek: Jarosław BISZ Jaruszewski
  • Scenografia, kostiumy, światło: Mirek Kaczmarek

Obsada:

  • Julia Kazana (AST) – Antygona
  • Agnieszka Kościelniak – Ismena
  • Dominika Kozłowska – Tejrezjasz
  • Anna Tomaszewska – Eurydyka
  • Wojciech Dolatowski – Hajmon
  • Rafał Dziwisz – Kreon
  • Maciej Jackowski – Doradca4
  • Grzegorz Łukawski – Doradca3
  • Daniel Malchar – Posłaniec, Strażnik
  • Sławomir Rokita – Doradca5
  • Dominik Stroka – Doradca2
  • Tadeusz Zięba – Doradca1
Zdjęcia okładkowe: Joanna Siwiec
Zdjęcie naukowców z Politechniki Krakowskiej: Anna Drabczyk
Plakat: oficjalny plakat reklamujący spektakl.