W imieniu SMOK Angels deklarujesz, że jesteście najbardziej aktywną inwestycyjnie siecią aniołów w Europie Środkowo-Wschodniej. Na jakich twardych danych to opieracie? Liczba transakcji, łączna wartość inwestycji, liczba zaangażowanych aniołów, średni ticket, a może tempo domykania rund?
Chodzi mi o liczbę transakcji w ostatnim roku. Nie znam żadnej innej sieci, która może pochwalić się większą liczbą inwestycji. Na pewno też działamy megaszybko, co wynika z faktu, że nie powołujemy syndykatów, a każdy anioł inwestuje indywidualnie, często decydując się na inwestycje w kilka dni po zapoznaniu się ze startupem.
Nie chcemy za to konkurować na wielkość ticketu ani na liczbę aniołów. Stawiamy tylko i wyłącznie na aktywnie inwestujących aniołów (sprawdzamy portfolio każdej osoby którą zapraszamy do grupy), w związku z czym możemy powiedzieć że na dziś mamy ponad 200 aktywnych inwestorów zainteresowanych Polską i środkową Europą w SMOK Angels.
I drugie podobne pytanie, w tym samym wątku: czy 17 inwestycji to efekt jakości dealflow czy raczej strategii „szerokiego portfela” z mniejszymi ticketami?
Jedno i drugie. Podczas czterech sesji pitchingowych do tej pory zaprezentowało się 20 founderów, z czego 17 zebrało inwestycje od naszych aniołów. To pokazuje jakość deal flow. W domykaniu tylu transakcji pomaga fakt, że nie potrzebujemy zebrać minimalnego ticketu. W część startupów zainwestował tylko jeden anioł z grupy, w niektóre aż pięciu. W każdym przypadku founderzy byli zaskoczeni szybkością działania i efektywnością tego sposobu fundraisingu.
W Polsce i regionie model syndykatów anielskich wciąż bywa niejednoznaczny, trudny do zdefiniowania. Czy SMOK to zdecentralizowana grupa inwestorów z własnymi decyzjami, czy jednak istnieje centralny proces selekcji i wspólna strategia inwestycyjna? Zmierzam do tego, by dowiedzieć się, kto u Was podejmuje ostateczną decyzję inwestycyjną i ile trwa proces od pierwszego kontaktu do przelewu?
SMOK Angels to po prostu grupa na WhatsAppie połączona z listą mailingową i sesjami pitchingowymi. Działamy efektywnie dzięki jasnym zasadom: każdy anioł może polecić deal, ale tylko wtedy, jeśli sam w niego inwestuje w tej rundzie. To zapobiega próbom wciskania innym aniołom dogorywających startupów z własnego portfolio.
Każdy z aniołów ma swoją strategię i ulubione branże. Dzielenie się deal flow działa tak dobrze właśnie dzięki temu, że transakcję poleca zwykle ekspert w danej branży, który zdecydował się już na inwestycję. To dodatkowo uwiarygadnia startup i pomaga przekonać innych aniołów do dołączenia do rundy. Najszybsza inwestycja zadziała się jeszcze tego samego dnia, w formie umowy SAFE. Najdłuższy proces trwał kilka tygodni. Zwykle decyzje i przelew pojawiają się kilka dni po prezentacji dealu.
W niecały rok 17 inwestycji oznacza bardzo intensywny pipeline. Bez dwóch zdań. I teraz szczerze: czy przewagą SMOK Angels jest Twoja osobista marka, zbudowana przez Ciebie sieć kontaktów – czy też raczej zbudowaliście system sourcingu, który działa niezależnie od jednego nazwiska?
Moja obecność na LinkedIn czy X na pewno pomaga zwiększyć świadomość marki SMOK Angels, ale przewagą naszej sieci jest przede wszystkim jakość samych aniołów. To w większości przedsiębiorcy sami prowadzący startupy, ludzie do których founderzy zgłaszają się po poradę, która często kończy się inwestycją. Ponad 200 niezależnych deal flows łączymy w jeden, gdzie prezentujemy tylko te inwestycje, które już przeszły filtr i jeden z aniołów zdecydował się na inwestycję. To wymusza wysoką jakość startupów i tłumaczy wybitną konwersję na ticket inwestycyjny.
Możesz zdradzić, ile statystycznie projektów miesięcznie analizujecie, a jaki procent przechodzi do inwestycji?
Przez samą stronę smokangels.com zaaplikowało o finansowanie ponad 250 projektów. Kolejnych 50 polecili sami aniołowie. Na sesjach pitchingowych zaprezentowało się do tej pory 20 z nich, z czego 17 pozyskało inwestycję.
17 inwestycji w krótkim czasie to imponująca liczba, ale rynek VC w regionie jest dziś ostrożniejszy niż dwa–trzy lata temu. Sam też, jako doświadczony inwestor, widziałeś wiele pochopnie podejmowanych decyzji. Czy więc nie obawiasz się, ze szybkie tempo nie zwiększa ryzyka błędów selekcyjnych? Jak zabezpieczacie się przed „FOMO investing”?
Każdy anioł podejmuje decyzje inwestycyjne niezależnie, ale deale dyskutujemy na grupie. Często zdarza się że po prezentacji startupu jeden z aniołów zdradza insighty branżowe, bo siedzi w podobnej tematyce od lat. Czasem dzięki temu aniołowie podejmują szybsze decyzję, a czasem taki insight zniechęca właśnie do danej inwestycji.
Ja ze swojej strony zawsze ostrzegam początkujących aniołów przed zbyt szybkim “wyprztykaniem się” z kasy. Zachęcam do większej liczby mniejszych ticketów i budowania zdywersyfikowanego portfolio. Dla tych, którzy nie mają na to czasu, a nadal chcą mieć ekspozycję na startupy, zawsze pozostaje inwestycja w fundusz VC jako limited partner.
Macie już spisane pierwsze projekty, które nie dowiozły oczekiwań?
Jeden z pierwszych projektów, w które zainwestowało dwóch aniołów przechodzi trudny okres i być może founder zdecyduje się go zamknąć. Pozostałe 16 na razie radzą sobie dobrze. Zobaczymy, jak będzie po kilku latach, bo realnie dopiero w 8.-10. roku po inwestycji pre-seed można zwykle stwierdzić czy startup będzie sukcesem.
Rynek seed i pre-seed w regionie się profesjonalizuje. Mamy fundusze PFR, mamy prywatne VC, mamy syndykaty, mamy raporty, które to zjawisko opisują. Co jest tą realną luką, którą SMOK Angels adresuje?
Nie było do tej pory na rynku sieci, w której wszyscy jej członkowie wraz z prowadzącymi sieć mieli incentive, żeby robić jak najlepsze deale i pomoc jak największej liczbie founderów. Pozostałe sieci działające w Polsce opierają się o opłaty członkowskie i/lub o procent od deala, a często również carried interest dla zarządzających, jeśli aniołowie inwestują w syndykacie.
SMOK Angels jest inny. To projekt społecznościowy. Od aniołów dla aniołów, przy wsparciu zespołu Smok Ventures. Nie pobieramy opłat. Nie kasujemy aniołów procentu od inwestycji, ani carry od zarobionych pieniędzy. Nasz cel to budowa społeczności, która pomaga sobie nawzajem w poszukiwaniu najlepszych startupów do inwestycji, a z drugiej strony zapewnienie founderom dostępu do najlepszych aniołów w regionie CEE i najprostszego procesu pozyskania finansowania.
I ostatnie pytanie: czy Wasz model jest skalowalny bez utraty jakości? Za dwa lata nadal będziecie „najbardziej aktywni” czy też raczej „najbardziej selektywni”?
Piękno tego modelu polega właśnie na skalowalności, pod warunkiem kontroli „jakości” aniołów przystępujących do sieci i przestrzegania zasad polecania deal flow. Nad obiema tymi sprawami na razie czuwam osobiście. Myślę że za 2 lata będziemy w stanie robić więcej deali i inwestować większe tickety bez utraty jakości. Na pewno też jednak wraz ze zwiększeniem świadomości marki w startupowym ekosystemie trudniej będzie się dostać na sesję pitchingowe. Dlatego polecam zaaplikować teraz. Kolejna sesja już 6 marca i nadal zbieramy na nią zapisy przez formularz na stronie smokangels.com.