Wczorajszy dzień w sądzie pokazał, że era „Move fast and break things” (działaj szybko i psuj rzeczy) definitywnie się skończyła. Przesłuchanie Zuckerberga to nie tylko teatr polityczny, to sygnał, że społeczeństwo domaga się nowej umowy społecznej z gigantami technologicznymi. Algorytmy nie mogą być „czarnymi skrzynkami”, gdy stawką jest zdrowie psychiczne następnego pokolenia. Główne punkty oskarżenia koncentrowały się na:
-
algorytmach rekomendacji: dowodzono, że systemy Instagrama i TikToka (w ramach szerszego dochodzenia) aktywnie promowały treści promujące zaburzenia odżywiania i samookaleczenia, traktując je jako „angażujące”;
-
ignorowaniu ostrzeżeń: przytoczono maile od inżynierów Meta z lat 2024–2025, którzy alarmowali, że nowe funkcje Reels mogą zwiększać poczucie izolacji u nastolatków;
-
monetyzacji uwagi: Zuckerberg został zapytany wprost, czy zysk z reklam wyświetlanych nieletnim jest ważniejszy niż ich dobrostan fizyczny.
Zuckerberg w defensywie: „budujemy narzędzia, nie mury”
Mark Zuckerberg, choć wyraźnie przyciśnięty do muru, trzymał się wypracowanej linii obrony. Podkreślał, że Meta zainwestowała w ostatnim roku ponad 5 miliardów dolarów w systemy bezpieczeństwa i moderacji oparte na AI. Podczas przesłuchania padły ważne deklaracje:
- nowe filtry domyślne: Meta ogłosiła wprowadzenie „trybu nocnego” dla wszystkich użytkowników poniżej 18. roku życia, który blokuje powiadomienia między 22:00 a 6:00;
- weryfikacja wieku: Zuckerberg przyznał, że obecne systemy są niedoskonałe i opowiedział się za federalną ustawą, która przeniósłaby obowiązek weryfikacji wieku na sklepy z aplikacjami (App Store i Google Play);
- przeprosiny: w emocjonalnym momencie przesłuchania Zuckerberg wstał i zwrócił się do obecnych na sali rodzin, mówiąc: „przykro mi z powodu wszystkiego, przez co przeszliście. Nikt nie powinien doświadczać takich tragedii”.
Rynek zareagował na przesłuchanie z dużą nerwowością. Akcje Meta odnotowały wczoraj spadek o 4,2%, co analitycy wiążą z rosnącym ryzykiem nałożenia na spółkę gigantycznych kar finansowych oraz potencjalnych zmian w Sekcji 230 (Communications Decency Act), która obecnie chroni platformy przed odpowiedzialnością za treści publikowane przez użytkowników.
Prawnicy przewidują, że wczorajsze zeznania mogą otworzyć drogę do setek nowych pozwów cywilnych. Jeśli sądy uznają, że Meta działała z „rażącym niedbalstwem”, firmie grożą odszkodowania idące w miliardy dolarów.