Rządowa ofensywa: projekt cyfrowego podatku trafia do wykazu prac

Dodane:

Przemysław Zieliński Przemysław Zieliński

Rządowa ofensywa: projekt cyfrowego podatku trafia do wykazu prac

Udostępnij:

Projekt ustawy o podatku od niektórych usług cyfrowych trafił do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Oznacza to przejście od fazy ogólnych postulatów do konkretnych działań urzędniczych, co jest interpretowane przez ekspertów jako zielone światło dla Ministerstwa Finansów do sfinalizowania kształtu nowych przepisów.

Czy podatek cyfrowy w Polsce przestaje być politycznym straszakiem, a staje się realnym elementem strategii fiskalnej kraju? Choć proces legislacyjny z pewnością spotka się z silnym lobbingiem ze strony największych platform, wpisanie projektu do oficjalnego wykazu prac rządu jest momentem, z którego trudno będzie się wycofać. Dla polskiego podatnika i rodzimego biznesu to nadzieja, że zasady gry w cyfrowej gospodarce mają szansę stać się bardziej wyrównane.

Rząd planuje przyjąć projekt jeszcze w pierwszej połowie 2026 roku (pisze o tym serwis wnp.pl), co ma pozwolić na uruchomienie nowego źródła wpływów do budżetu państwa w niedalekiej przyszłości. Polska tym samym dołącza do grupy krajów europejskich, które nie czekając na ostateczne, globalne porozumienie w ramach OECD, decydują się na własne rozwiązania krajowe.

Czytaj także: Polska będzie miała nowego „szeryfa” od algorytmów

Kogo dotknie nowa danina?

Założenia polskiego podatku cyfrowego są skorelowane z wytycznymi, które od lat pojawiały się w debatach na forum Unii Europejskiej. Opodatkowanie ma objąć przede wszystkim globalne podmioty, których model biznesowy opiera się na monetyzacji danych użytkowników oraz pośrednictwie w handlu cyfrowym.

Główne obszary, które znajdą się pod lupą fiskusa, to:

  • reklama cyfrowa, czyli przychody generowane z wyświetlania precyzyjnie targetowanych treści promocyjnych na platformach społecznościowych i w wyszukiwarkach;

  • udostępnianie interfejsów cyfrowych, które pozwalają użytkownikom na interakcję i ułatwiają dostarczanie towarów lub usług bezpośrednio między nimi;

  • sprzedaż danych gromadzonych o użytkownikach, generowanych w wyniku ich aktywności w ekosystemach cyfrowych.

Nowy podatek ma dotyczyć wyłącznie gigantów przekraczających określone progi przychodowe – zarówno w skali globalnej (często wymieniana kwota 750 mln euro), jak i lokalnej, na rynku polskim. Dzięki temu danina ma omijać polskie startupy i mniejsze firmy technologiczne, skupiając się na podmiotach, które dotychczas skutecznie optymalizowały swoje zobowiązania podatkowe.

Suwerenność podatkowa

Decyzja Polski o przyspieszeniu prac nad podatkiem cyfrowym zapada w momencie, gdy negocjacje nad tzw. Filarem Pierwszym OECD – który miał wprowadzić jednolite zasady globalne – uległy kolejnemu spowolnieniu. Polska, podobnie jak wcześniej Francja czy Włochy, uznaje, że bierność w tej kwestii oznacza dalszą utratę wpływów, które mogłyby zasilać kluczowe obszary państwa, w tym transformację cyfrową i energetyczną.

Warto zauważyć, że wprowadzenie tej daniny wpisuje się w szerszy trend budowania cyfrowej suwerenności Europy, o którą apelują tacy liderzy jak Arthur Mensch z Mistral AI. Chodzi o to, aby „cyfrowe paliwo” generowane przez polskich obywateli – ich dane i uwaga – przynosiło wymierne korzyści wspólnocie, a nie tylko akcjonariuszom korporacji z Doliny Krzemowej.

Czytaj także: