Jak podaje Reuters, nowa placówka powstanie w miejscowości Lahti w południowej Finlandii. Inwestycja o wartości 1 miliarda euro ma dysponować początkową mocą 50 MW, z docelowym potencjałem sięgającym 128 MW. Projekt ten stanowi kluczowy element szerszej strategii firmy, określanej mianem „europejskiej inicjatywy na rzecz suwerenności danych”, której całkowity koszt szacuje się na 12 miliardów euro.
Celem przedsięwzięcia jest zapewnienie najwyższej ochrony informacji należących do ponad 200 milionów użytkowników z Europy poprzez przeniesienie ich magazynowania bezpośrednio na kontynent. Obecnie dane te są rozproszone między ośrodkami w Norwegii, Irlandii oraz Stanach Zjednoczonych. Harmonogram zakłada, że pierwsze fińskie centrum w Kouvola ruszy jeszcze w tym roku, natomiast obiekt w Lahti zostanie oddany do użytku w 2027 roku.
Klimat i stabilność przyciągają gigantów
Wybór Finlandii nie jest przypadkowy. Kraj ten, podobnie jak wcześniej dla Google czy Microsoftu, stał się magnesem dla sektora technologicznego. Inwestorów przyciąga nie tylko chłodny klimat ułatwiający chłodzenie serwerów, ale przede wszystkim niskie koszty niskoemisyjnej energii oraz stabilne otoczenie regulacyjne wewnątrz Unii Europejskiej.
Zadowolenia z nowej inwestycji nie kryją władze lokalne.
– W kontekście Lahti inwestycja jest znacząca. Cieszymy się, że podpisano umowę z głównym najemcą i projekt postępuje zgodnie z planem – podkreślił burmistrz Lahti, Niko Kyynarainen, cytowany przez agencję Reuters.
Kontrowersje i obawy o bezpieczeństwo
Mimo entuzjazmu lokalnych samorządowców, ekspansja TikToka budzi niepokój na szczeblu państwowym. Choć Ministerstwo Obrony Finlandii zatwierdziło plany inwestycyjne w 2024 roku, wielu polityków wyrażało alarm z powodu braku przejrzystości działań firmy. Szczególnie krytycznie do projektów ByteDance (właściciela TikToka) odnosił się były minister spraw gospodarczych Wille Rydman, który w ubiegłym roku wzywał do ponownego rozważenia współpracy z chińską platformą ze względów bezpieczeństwa.
– Mam nadzieję, że przynajmniej ta firma deweloperska jeszcze raz zastanowi się, czy naprawdę chce mieć TikToka za swojego najemcę – mówił Rydman w rozmowie z nadawcą Yle, cytowany przez agencję Reuters.
Presja na TikToka rośnie w całej Europie. Państwa kontynentu coraz silniej domagają się od platform społecznościowych skuteczniejszej ochrony dzieci przed uzależniającymi algorytmami oraz gwarancji pełnego bezpieczeństwa danych osobowych. Jednocześnie firma stara się uniknąć scenariusza z rynku amerykańskiego, gdzie właściciel platformy musiał odpierać próby wprowadzenia całkowitego zakazu działalności.