Kampania „150%”, zapoczątkowana przez Rafała Brzoskę, ujawnia skalę internetowych wyłudzeń, punktuje bezczynność platform społecznościowych oraz proponuje bezprecedensowe zmiany w prawie, które mają ukrócić ten przestępczy proceder.
Miliardy dolarów z przestępczego procederu
Problem oszustwa reklamowego w mediach społecznościowych przestał być jedynie marginesem internetu, a stał się dobrze zorganizowanym biznesem przestępczym. Z danych zaprezentowanych w raporcie wynikają zatrważające wnioski dotyczące zysków, jakie platformy internetowe czerpią z publikacji nielegalnych treści. Powołując się na wewnętrzne dokumenty Mety ujawnione przez agencję Reuters, w 2024 roku koncern szacował, że około 10,1% jego przychodów – czyli blisko 16 mld dolarów – pochodziło z reklam oszustw oraz zakazanych towarów. Każdego dnia użytkownikom wyświetlano średnio 15 mld reklam podwyższonego ryzyka, co przekładało się na około 7 mld dolarów rocznego przychodu dla platformy.
Sytuacja na polskim rynku jest wyjątkowo alarmująca. Jak wynika z opracowania Fundacji Instrat, Meta osiąga w Polsce aż 37% swoich przychodów z reklam oszukańczych, co stanowi kwotę około 760 mln zł. Z kolei raport Bitdefender Labs wskazuje, że Polska odpowiada za 18-20% wszystkich wykrytych przypadków oszukańczych reklam inwestycyjnych na platformach Meta w badanych regionach, co stawia nasz kraj w ścisłej czołówce państw dotkniętych tą presją.
Sztuczna inteligencja na tropie cyberprzestępców
Impulsem do powstania inicjatywy „150%” w sierpniu 2026 r. było powszechne i bezprawne wykorzystywanie wizerunku osób znanych – w tym samego Rafała Brzoski – do wyłudzania pieniędzy od internautów. Społeczny apel szybko zyskał ogromne poparcie: petycję podpisano ponad 163 tys. razy, a jej przekaz osiągnął zasięg 63,8 mln dotarcia w mediach. W akcję zaangażowali się m.in. Ewa Chodakowska, Małgorzata Rozenek-Majdan, Łukasz Piszczek i Bartek Jędrzejak, a także przedstawiciele kluczowych urzędów: KNF, UOKiK, UODO oraz Minister Cyfryzacji.
Kluczowym elementem akcji stało się narzędzie ScamWatch, które w sposób automatyczny pobiera i analizuje materiały promocyjne bezpośrednio z API Meta. System bada treść, grafiki, materiały wideo, adresy docelowe oraz wiek domen w rejestrach WHOIS. Do repozytorium pobrano łącznie 2 045 114 reklam emitowanych w Polsce. Z grupy 1 760 358 przeanalizowanych materiałów aż 290 829 (16,5%) zaklasyfikowano jako podejrzane, z czego 28 215 uznano za reklamy o bardzo wysokim ryzyku oszustwa.
Naruszenia przepisów DSA i sprytne manewry oszustów
Raport obnaża również poważne luki w funkcjonowaniu oficjalnej Biblioteki Reklam Meta, wskazując na naruszenia art. 39 Rozporządzenia DSA (Digital Services Act). Dane w repozytorium pojawiają się z opóźnieniem sięgającym nawet 24 godzin. Przestępcy wykorzystują ten czas, podmieniając nielegalną reklamę na neutralną, przez co archiwum w ogóle nie rejestruje faktu emisji scamu.
Mechanizm ten wspierany jest przez tzw. reklamy dynamiczne, w przypadku których algorytmy Mety zachowują w bibliotece tylko oficjalną, bezpieczną wersję. Dodatkowo koncern utrudnia prowadzenie niezależnych badań, wprowadzając bezprawne ograniczenia podmiotowe i przedmiotowe (m.in. limit do 50 tys. pobrań na dobę oraz udostępnianie danych wyłącznie osobom fizycznym).
12 kategorii zagrożeń czyhających na użytkowników
Na podstawie zebranego materiału dowodowego w raporcie sklasyfikowano 12 głównych typów oszukańczych reklam:
- podszywanie się pod markę, firmę lub produkt: nielegalne wykorzystanie logo i wizerunku znanych firm do oferowania fałszywych promocji, wyprzedaży czy bonów;
- podszywanie się pod instytucję publiczną, urząd lub program rządowy: fałszywe oferty podszywające się pod komunikaty państwowe dotyczące zwrotu podatku, dopłat czy świadczeń;
- oszustwa finansowe, inwestycje, kryptowaluty, pożyczki: obietnice szybkiego zysku, fałszywe giełdy oraz fikcyjne pożyczki bez weryfikacji zdolności kredytowej;
- wyłudzanie danych osobowych, formularze, ankiety, konkursy: wyłudzanie danych logowania i kart płatniczych pod pozorem odbioru nagród;
- fałszywe obietnice zdrowotne, cudowne leczenie, pseudomedycyna: niepotwierdzone naukowo metody leczenia i suplementy promowane zmyślonymi historiami medycznymi;
- promowanie nielegalnego hazardu, kasyna online: reklamy automatów i kasyn internetowych bez wymaganej w Polsce licencji;
- treści pornograficzne w reklamie: nagość, seksualizacja oraz promowanie aplikacji do tworzenia fałszywych materiałów intymnych bez zgody;
- wykorzystywanie dziecka w reklamie: nieuprawnione użycie wizerunku małoletnich, traktowane przez analityków z najwyższym priorytetem;
- promowanie innej nielegalnej działalności: nakłanianie do czynów zabronionych, np. zakupu prawa jazdy bez zdawania egzaminów;
- promowanie nielegalnej aplikacji: rozpowszechnianie złośliwego lub nieautoryzowanego oprogramowania mobilnego;
- inne treści szkodliwe lub wprowadzające w błąd: emocjonalne i manipulacyjne materiały typu clickbait;
- niesklasyfikowane reklamy ocenione jako scam: nowe lub niejednoznaczne wzorce oszustw wymagające dalszego rozwoju metodologii.
Przełomowe postulaty. Koniec bezkarnego zarabiania na scamie
Inicjatywa „150%” formułuje konkretne propozycje zmian legislacyjnych, które mają wymusić na platformach cyfrowych pełną odpowiedzialność za emitowane reklamy. Zaproponowano trzy kluczowe filary prawne:
- obowiązkowa weryfikacja reklamodawców (AML/KYC): nałożenie na platformy obowiązku pełnej identyfikacji tożsamości kupującego reklamę, płatnika oraz jego beneficjenta rzeczywistego przed uruchomieniem kampanii;
- Kara w wysokości 150% przychodu: wprowadzenie sankcji administracyjnej wynoszącej 150% przychodu uzyskanego z emisji scamu. Zwykły zwrot 100% zysku nie jest karą, natomiast zasada 150% sprawi, że czerpanie korzyści z oszustw przestanie być opłacalne;
- fundusz kompensacyjny dla ofiar: przekazywanie części środków z kar nakładanych na platformy na wsparcie osób, które w wyniku oszustw straciły pieniądze lub dane.