Projekt ma przekształcić rynek rozwiązań wojskowych poprzez stworzenie pełnego ekosystemu robotyki bojowej. Celem inicjatywy jest odciągnięcie ludzi od najbardziej niebezpiecznych zadań na froncie i zastąpienie ich bezzałogowymi maszynami. W ramach przedsięwzięcia ruszył nabór dla spółek defencetech, inżynierów oraz poszukiwania technicznego lidera na stanowisko CTO.
Od dronów w powietrzu do maszyn na lądzie
Nowa inicjatywa bezpośrednio nawiązuje do sukcesu Army of Drones — programu uruchomionego w 2022 roku. Początkowo niezakładany na taką skalę rozwój bezzałogowych statków powietrznych sprawił, że obecnie drony odpowiadają za ponad 95 proc. uderzeń, a na rynku ukraińskim działa ponad 700 producentów systemów UAV. Fedorov zaznacza jednak, że realia walki technologicznej wymagają podjęcia kolejnego kroku, którym staje się automatyzacja działań na ziemi.
Główną ideą Army of Robots pozostaje ochrona życia żołnierzy. Wizja zakładana przez twórców projektu przewiduje w pierwszej kolejności wykorzystanie czujników do wykrywania zagrożeń, po czym w strefę niebezpieczną wprowadzane mają być roboty, w tym konstrukcje humanoidalne. Do ich zadań należeć będzie ewakuacja rannych z pola walki, transport amunicji, stawianie i usuwanie pól minowych, a także prowadzenie działań rozpoznawczych, obronnych i szturmowych.
Przedsięwzięcie nie ma być jedynie pojedynczym projektem technologicznym. Army of Robots powstaje jako wielowymiarowy ekosystem obejmujący bezpośrednie inwestycje w start-upy z sektora defencetech, budowę własnego zaplecza badawczo-rozwojowego (R&D), rozwój autorskich technologii oraz bezpośrednie testowanie gotowych rozwiązań w warunkach bojowych we współpracy z wojskiem.
Nowy fundusz inwestycyjny i wsparcie z Doliny Krzemowej
Inicjatywa budowy robotycznej armii łączy się z zapowiedzianym w sierpniu funduszem inwestycyjnym przeznaczonym na rozwój technologii obronnych. Struktura tego podmiotu różni się od standardowych funduszy venture capital: oprócz finansowania istniejących podmiotów, fundusz ma samodzielnie powoływać do życia nowe spółki ukierunkowane na kluczowe luki na froncie.
Wśród priorytetowych obszarów rozwoju wymieniane są:
- robotyka bojowa i lądowe systemy autonomiczne,
- odrzutowe drony przechwytujące,
- tanie pociski rakietowe kierowane przez sztuczną inteligencję.
Pierwszym głównym inwestorem w nowym funduszu został Alex Karp, szef firmy Palantir. Zaangażowanie zagranicznych partnerów ma ułatwić napływ międzynarodowego kapitału oraz ekspertyzy do ukraińskiego sektora innowacji obronnych, co ma bezpośrednio przełożyć się na skrócenie czasu potrzebnego na wdrożenie nowych pomysłów.
Szybka rotacja technologii i pole walki jako laboratorium R&D
Fedorov, przechodząc do sektora prywatnego, kontynuuje strategię rozwijaną wcześniej w strukturach rządowych pod hasłem „AIR. LAND. ECONOMY.”. Głównym wyzwaniem zidentyfikowanym przez twórców inicjatywy jest tempo, w jakim siły przeciwnika analizują, kopiują i skalują innowacje wdrażane przez drugą stronę. Aby utrzymać przewagę, konieczne staje się ciągłe wyprzedzanie wroga i tworzenie kolejnych cykli technologicznych.
Army of Robots stanowi część szerszego ukraińskiego ekosystemu, którego celem jest maksymalne zniwelowanie dystansu pomiędzy potrzebami zgłaszanymi na froncie a pracami badawczymi. Elementem tego układu jest uruchomiona w czerwcu przez Ministerstwo Obrony Ukrainy platforma TrophyLab. Narzędzie to udostępnia zweryfikowanym przedsiębiorstwom defencetech, jednostkom wojskowym oraz naukowcom przechwycony sprzęt wojskowy wraz z dokumentacją techniczną i wynikami analiz.
Dzięki takiemu podejściu twórcy rozwiązań z zakresu walki elektronicznej, systemów antydronowych czy autonomii maszyn zyskują dostęp do rzeczywistego laboratorium badawczego. Możliwość bezpośredniego badania technologii przeciwnika pozwala na znaczące przyspieszenie prac nad nowymi środkami zaradczymi i sprawniejsze wprowadzanie ich do produkcji.