Plany te wywołały jednak falę sprzeciwu ze strony organizacji społecznych, części parlamentarzystów oraz polityków, którzy domagają się przeprowadzenia niezależnego audytu przed podpisaniem ostatecznej umowy. Obawy budzą kwestie bezpieczeństwa danych, brak oceny ryzyka oraz transparentność prowadzonych rozmów.
Od memorandum do listu intencyjnego
Współpraca Polski z technologznym gigantem rozpoczęła się w grudniu 2024 roku, kiedy podpisano bezterminowe memorandum obejmujące wymianę informacji, testowanie technologii oraz szkolenia. Kolejnym krokiem było podpisanie w październiku 2025 roku listu intencyjnego w sprawie potencjalnego nabycia systemu Maven Smart System Poland. Transakcja ma na celu zwiększenie zdolności obronnych kraju, w szczególności w zakresie integracji i fuzji danych oraz wsparcia analitycznego.
Równolegle zawarto umowę o poufności, o której nie informowano publicznie. Sprawa wzbudziła niepokój instytucji i polityków, ponieważ ABW nie przeprowadziła oficjalnej oceny ryzyka dotyczącej firmy. Do wicepremiera i ministra obrony narodowej wystąpiła Rzecznik Praw Obywatelskich, a interpelacje i wnioski o kontrolę trafiły między innymi do Najwyższej Izby Kontroli.
Protesty i żądanie niezależnego audytu
Organizacje społeczne połączyły siły z parlamentarzystami, domagając się transparentności oraz wstrzymania prac nad umową. Przedstawiciele inicjatywy „Nasze dane” oraz Inicjatywy Wschód domagają się jawnego audytu ryzyka, który uwzględniałby amerykańską jurysdykcję nad firmą oraz dostęp pracowników do informacji. W Warszawie zaplanowano protest, a do Kancelarii Prezydenta ma trafić list otwany z apelem o zlecenia Biuru Bezpieczeństwa Narodowego niezależnych analiz.
Do debaty włączył się także resort cyfryzacji. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zwrócił się do szefa MON z apelem o wnikliwą analizę współpracy z Palantirem oraz przeprowadzenie pełnego audytu ryzyk operacyjnych i prawnych. Do momentu publikacji resort obrony nie odniósł się publicznie do tych zaleceń.
Stanowisko Palantira i kwestie bezpieczeństwa
Przedstawiciele Palantir Technologies podkreślają, że obawy wynikają często z niepełnej wiedzi na temat działania ich technologii. Firma zapewnia, że oferowane rozwiązanie działa w zamkniętej infrastrukturze klienta, a system funkcjonuje pod jego pełną i wyłączną kontrolą. Według zapewnić spółki, Palantir nie ma dostępu do przetwarzanych danych, nie przechowuje ich w chmurze i nie może zdalnie wyłączyć systemu. Klient zachowuje pełną własność intelektualną oraz wyłączne prawo do zarządzania uprawnieniami użytkowników.
Technologia amerykańskiego dostawcy wykorzystywana jest już w ponad dwudziestu krajach NATO, a także przez ukraińskie siły zbrojne do analizy danych z pola walki. Mimo to, ze względu na kontrowersje wokół wcześniejszych kontraktów firmy w innych państwach, strona społeczna w Polsce oczekuje pełnej przejrzystości i otwartej debaty w Sejmie, zanim zapadną wiążące decyzje dotyczące bezpieczeństwa polskiej armii.