Afryka dla startupów. Który kierunek wybrać?

Dodane: 21.02.2022

Hanna Baster

Udostępnij:

Chcesz znaleźć klientów na swoje produkty w Afryce, a może myślisz o nawiązaniu współpracy z jednym z lokalnych startupów i wspólnym budowaniu dopasowanych do lokalnych potrzeb rozwiązań? Eksperci z Klubu Jagiellońskiego i SGH podpowiadają, jaki kierunek najlepiej wybrać, a którego zdecydowanie unikać.
To już drugi artykuł z serii Ekspansja na Czarny Ląd. Warto? Pierwszy wyraźnie pokazał, że potencjał afrykańskich rynków jest ogromny, w szczególności poprzez ostatnio mocny rozrost klasy średniej i szybkie wzrosty pokrycia Afryki dostępem do internetu, a i warunki do prowadzenia biznesu coraz lepsze – od sześciu lat pojawiły się na tym kontynencie amerykańskie fundusze VC, działa ponad 600 hubów technologicznych. Jednak z pierwszego tekstu wynika również dosadnie, że Afryka jest słabo usieciowiona – słaba infrastruktura drogowa czy drogie połączenia lotnicze sprawiają, że trudno traktować Afrykę jako jedność, rynek, który możemy stopniowo zdobywać, rozszerzając swoją działalność z kraju do kraju. W tym momencie jest to niemożliwe, dlatego przedsiębiorca, który chce zdobyć klientów na Czarnym Lądzie, musi być świadomy, że kraj, który wybierze jako miejsce startowe, najprawdopodobniej jeszcze przez conajmniej kilka lat będzie jego jedynym rynkiem.

Stąd też przygotowaliśmy dla Was porównanie krajów Afryki, pokazując ich mocne i słabe strony. W zadaniu tym kluczową rolę odegrał Jacek Płaza, szef działu międzynarodowego Klubu Jagiellońskiego oraz dr Anna Masłoń-Oracz, pełnomocnik rektora SGH ds. Afryki.

PKB, poziom innowacji czy poziom korupcji?

Czym kierować się poszukując idealnego kraju na ekspansję do Afryki? Na sam początek zawsze sięga się do rankingów. Wysoki poziom PKB i stabilność polityczna kraju to ważna informacja dla każdej firmy. Dla mniejszych liczy się równie mocno poziom korupcji i ogólna przyjazność dla biznesu. Dla startupów mocnym wskaźnikiem równie istotny jest poziom innowacyjności kraju czy miejsce w rankingach innowacyjności konkretnych miast. Zanim więc przejdziemy do dyskusji warunków biznesowych w poszczególnych krajach Afryki, spójrzmy dla lepszego oglądu na kilka tego typu zestawień.

PKB 2021

PKB per capita w poszczególnych krajach Afryki w 2021 roku, Wikipedia.

Jak pokażą wypowiedzi moich rozmówców, poziom PKB, choć to jeden z najpopularniejszych wskaźników rozwoju gospodarki, nie powinien być dla startupów głównym czynnikiem wyboru kierunku ekspansji w Afryce.

Najlepsze dla biznesu

Fragile Index

Fragile States Index za rok 2021, Bank Światowy.

Możliwe, że lepiej byłoby ten ranking umieścić na pierwszym miejscu w tym tekście, bo jest to indeks, który powinien być dla każdej firmy pierwszym punktem na checkliście sprawdzania warunków funkcjonowania w danych kraju. Dlaczego? Bo państwa zaznaczone w tym przeglądzie na brązowo i bordowo to te, w których toczą się obecnie konflikty zbrojne, są to kraje niestabilne politycznie lub wręcz kraje “upadłe”.

Best Countries 2021

Ranking Best Countries 2021 opracowywane przez U.S. News, to  aż 76 czynników wziętych pod uwagę, które wspólnie pozwalają ocenić nie tylko warunki dla prowadzenia biznesu, ale i życia – to ranking dla tych, którzy myślą nie tylko o ekspansji swojego biznesu do Afryki, ale również o przeprowadzce w cieplejsze strony. Z Czarnego Lądu najwyższe miejsce w tym obejmującym 78 krajów zestawieniu zajmują Egipt (33 pozycja), RPA (41)i Kenia (53). Ciekawostką jest fakt, że Polska znalazła się w tym rankingu dopiero na 43 miejscu, również dalej niż kraje Afryki są Czechy (45) i Węgry (48).

Economic Freedom

Źródło: https://www.heritage.org/index/heatmap.

Kolejne popularne zestawienie to amerykański ranking Economic Freedom. To zestawienie pokazuje, jakie warunki dla prowadzenia biznesu w swoim kraju ma przeciętny przedsiębiorca: czy przestrzegane są prawa własności, czy system sądowniczy i urzędniczy funkcjonuje sprawnie). Wyniki wybranych przeze mnie krajów Afryki (najmocniejszych w innych rankingach biznesowych plus tych wskazywanych przez moich rozmówców jako dobre miejsca dla startupów) nie pokazują wyraźnej przewagi któregokolwiek.

Źródło: opracowanie własne, https://www.heritage.org/index/heatmap

Poziom korupcji

Źródło: https://www.transparency.org/en/cpi/2021.

W zestawieniu Corruption Perception Index Jako jedyna zielona na mapie Afryki widoczna jest Botswana. To, że jest to państwo stabilne i przyjazne biznesowi, mówili również jednym głosem moi rozmówcy – przedsiębiorcy z RPA, Jacek Płaza i dr Anna Masłoń-Oracz. Żółtym kolorem oznaczony m.in. Gabon i Ghana (jednak według opinii moich rozmówców trudno tam o przebicie się zagranicznej, w szczególności niefrancuskiej firmy – to była kolonia Francji, Francja w całej zachodniej Afryce ma wciąż bardzo silne wpływy, co jednak według moich rozmówców zupełnie nie ułatwia warunków dla polskich firm). Na pomarańczowo RPA, Tanzania, Algieria i Maroko. Kraje “no-entry”, oznaczone kolorem czerwonym, to m.in. niestety tradycyjnie już kraje centralnej Afryki, dotknięte “klęską surowcową” – kraje bogate w naturalne zasoby, które jednak nie potrafią wykorzystać ich dla tworzenia dobrobytu i stabilności: Republika Środkowoafrykańska i Demokratyczna Republika Konga.

Rankingi ważne dla startupów

Jakość ekosystemu

Źródło: StartupBlink Ecosystem Index Report 2021.

StartupBlink Ecosystem Index Report 2021, ranking wskazujący w szczególności na warunki dla rozwoju startupów, na pierwszy miejscu stawia RPA. Ten wynik mocno kłóci się ze zdaniem moich rozmówców – polskich przedsiębiorców którzy prowadzili biznes w tym kraju. Jacek Płaza wyjaśnił mi, z czego może wynikać ten rozdźwięk: – W oczywisty sposób promuje duże gospodarki, bo brana jest pod uwagę liczba startupów i liczba powiązań między nimi, liczba inkubatorów, akceleratorów, przestrzeni coworkingowych).

Ekosystemy startupowe RPA dobrze radzą sobie w światowych rankingach, a sam kraj zajmuje w rankingu StartupBlink Global Report 2021 najwyższe, pięćdziesiąte miejsce z całego kontynentu. Eksperci podkreślają jednak, że nie jest to kraj na pierwszy biznes w Afryce. Źródło grafiki: StartupBlink Ecosystem Index Report 2021.

W rankingu StartupBlink Global Report 2021 przedstawiono interesujące zestawienie, w którym mogły zaistnieć miasta przyjazne startupom, które stwarzają dobre warunki, pomimo zdecydowanie mniej korzystnych podstaw funkcjonowania płynących z poziomu krajowego:

Miasta afrykańskie z dobrym ekosystemem startupowym w krajach niskopunktowanych w StartupBlink Ecosystem Index Report  2021, źródło: StartupBlink Ecosystem Index Report 2021.

Huby technologiczne

Źródło: webinar dr Anny Masłoń-Oracz, Rewolucja biznesowa w Afryce [zdjęcie za Forbes].

Kolejne zestawienie to również ważna informacja dla startupów. Liczba skupisk startupów i przestrzeni coworkingowych z pewnością w pewnym stopniu pokazuje, jak mocno kraj otwarty jest na innowacyjność i na wspieranie startupów. Jednak i w odczytywaniu danych tego zestawienia należy zachować ostrożność. Np. Nigeria, w której liczba hubów jest najwyższa dla całej Afryki, 90, nie pokazuje pułapek, które mogą czyhać na przedsiębiorców wchodzących na tamtejszy rynek (Jakie to pułapki? Czytaj dalej w artykule, w sekcji “Nigeria”).

Wielka Czwórka? Przereklamowana

Pamiętam, że kiedy kilka miesięcy temu zaczynałam badać warunki dla startupów w Afryce, wydawało mi się, że główną wskazówką powinno być PKB krajów i poziom ich innowacyjności. Jednak rozmowy z przedsiębiorcami i ekspertami pokazały dosadnie, że kryteria, według których wybieramy kraj ekspansji firmy w Europie, nie sprawdzają się na Czarnym Lądzie.

RPA

Republika Południowej Afryki to kraj, który przychodzi nam do głowy jako pierwszy w roli kandydata na najlepsze do ekspansji na ten kontynent państwo. Wysokie PKB. Dwie nowoczesne, a na dodatek z szerokim dostępem do finansowania, metropolie: Johannesburg i Cape Town. Najwięcej po Nigerii hubów technologicznych w Afryce. Niestety jednak już przynajmniej od dekady warunki dla zagranicznych przedsiębiorców, chcących tu działać, pogarszają się.

W moim przypadku pierwsze sprowadzenie na ziemię dopadło mnie już podczas pierwszych wywiadów na temat Afryki – zafundowali mi je przedsiębiorcy, którzy prowadzili biznes w Republice Południowej Afryki. Okazało się, że już tam nie prowadzą biznesu, wrócili do Polski. Pierwsza rozmówczyni, koleżanka ze studiów, która nie tylko prowadziła w RPA biznes, ale i założyła tam rodzinę, uciekła razem z mężem przed zamieszkami, rabowaniem sklepów i strzelaninami w sąsiedztwie. Rodzina męża, obywatele Południowej Afryki od pokoleń, również stopniowo opuszczają kraj, powód ten sam, co u koleżanki. Drugi rozmówca, pomysłodawca tanich instalacji gazowych do samochodów, gdy przyleciał do RPA na zaproszenie swojego partnera biznesowego, okazało się, że projekt, który mieli już w kieszeni przepadł i trafił do znajomych/rodziny urzędników – przegrał z nepotyzmem/tribalizmem/korupcją.

Dr Anna Masłoń-Oracz przychyla się do opinii przedsiębiorców, mówiąc: – RPA to kraj dobry na założenie … piątego startupu, ale na pewno nie pierwszego,  choć oczywiście wszystko zależy od poziomu inwestycji i od tego, jakie są nasze potrzeby. Ze względu na to, jak służby, które mają za zadanie zapewniać bezpieczeństwo, praktycznie zupełnie nie funkcjonują, na to, jak to jest niebezpieczny kraj, nie polecam na pierwszy biznes. Zdecydowanie bardziej polecam Kenię, Rwandę czy, na zachodzie kontynentu, Gambię.

Zakładając biznes w RPA wkrótce być może będzie trzeba zatrudniać odpowiednią ilość lokalnych pracowników, co zapowiedziało właśnie tamtejsze MSW. Rośnie protekcjonizm, szczególnie w branży drobiarskiej, a przedsiębiorcy z zagranicy muszą liczyć się tu z wysokimi cłami – dodaje Jacek Płaza.

Kenia

Jacka Płazę pytam o wyraźny spadek Kenii w rankingu StartupBlink Ecosystem Index Report 2021. Czy to znaczy, że startupy powinny omijać ten kraj  szerokim łukiem? – Moim zdaniem nie świadczy on o jakimś nagłym, dramatycznym pogorszeniu się sytuacji w tym kraju, bo takich powodów nie ma, ale raczej o tym, że inne państwa radziły sobie zdecydowanie lepiej w budowaniu środowiska przyjaznego startupom – one zanotowały wzrosty, więc Kenia spadła. Np. trudno mówić, żeby w Holandii, która w zestawieniu również spadła o kilka miejsc, pogorszyły się w ostatnim czasie warunki dla startupów – uspokaja mój rozmówca i wymienia plusy, które świadczą o dobrych perspektywach firm wysokotechnologicznych rozwijanych w tym kraju: – Kenia ma najwięcej szkół dla programistów w Afryce. Wcześniej niż w innych krajach kontynentu zaczęto wprowadzać tu rozwiązania smart city, czego najlepszym przykładem jest budowa w pobliżu Nairobi parku technologicznego  Konza. W Kenii znajdziemy również duże zagraniczne marki; swoje biura mają tutaj Google, Microsoft, Samsung i Intel.

Kenia pracuje nad własną ustawą startupową. Wojtek Sierocki sam zrezygnował z prowadzenia startupu w Kenii, tłumaczy, że dla zagranicznych firm nie ma tu łatwego chleba, ale z kolei poleca do współpracy kenijskie startupy: – Znam lokalne startupy, które cenię i szanuję. Tworzą i sprzedają lokalnie i one odnoszą spore sukcesy, mają fantastyczne marże i zatrudniają ekspertów z całego świata. Są to spółki z branży logistycznej (oczywiście Glovo, oprócz tego Sendy i Kune), telemedycyna (Ilara Health, mDaktari) czy OZE (SunCulture, Pawame). Wojtek zwraca uwagę na jeden istotny aspekt, łączący te startupowe success stories: – Zobacz, że wszystkie te firmy łączy jedno: sprzedają proste produkty, które natychmiast dostarczają wartość [przyp. MS: o tym ważnym czynniku pisaliśmy również w pierwszym tekście z serii “Ekspansja na Czarny Ląd. Warto?”].

Nigeria

Nigeria, jeden z największych i najludniejszych, najzasobniejszych w zasoby naturalne (przede wszystkim ropa naftowa) krajów Afryki. I to właśnie tutaj zakłada się najwięcej startupów w Afryce – w tym momencie jest ich ponad siedemset. W ubiegłym roku wiele startupów dostało dofinansowanie, co spowodowało skok w rankingu StartupBlink Ecosystem Index Report 2021. Jednak, jak mówi Jacek Płaza, z finansowaniem mogłoby być dużo lepiej: – Pomimo tego, że Nigeria ma najwięcej startupów w Afryce, to najwięcej finansowania zdobyły w 2020 roku te zakładane w  RPA, pomimo, że jest ich tam … cztery razy mniej niż w Nigerii. To dowodzi, jak dużo lepszy jest dostęp do funduszy w RPA.

W 2020 roku amerykański Stripe przejął nigeryjską firmę z branży mobilnej bankowości, za sumę 200 mln dolarów. – Takie przejęcia jak te pokazują, że budując od podstaw startup lokalnie, można odnieść sukces komercyjny, to zostaje dostrzeżone przez zagraniczne firmy. W Afryce można rozwijać startup, można rozwijać nowoczesne, przełomowe rozwiązania – mówi szef działu międzynarodowego Klubu Jagiellońskiego.

Z drugiej jednak strony Jacek Płaza poleca zastanowić się, czy na pewno Nigeria jest krajem, w którym warto założyć startup/zainwestować w lokalny biznes: – Nigeria może zajmować  wysoką pozycję w różnego rodzaju rankingach, jednak klimat dla zagranicznych inwestorów startupowych jest niestabilny. Dobrym tego przykładem jest decyzja banku centralnego tego kraju o zablokowaniu funkcjonowania startupów opierających swoją działalność na kryptowalutach. Zablokowano również bardzo popularne w Nigerii aplikacje do współdzielenia rowerów. To złe sygnały dla firm inwestujących w nigeryjskie startupy.

Egipt

Egipt w rankingu StartupBlink Ecosystem Index Report 2021 zaliczył w 2021 roku duży skok, aż o 11 miejsc, co plasuje go wśród 70 najbardziej przyjaznych startupom krajów świata. Jednak mimo wszystko trzeba pamiętać, że choć wzrost pozycji imponuje, to wciąż kraj ten jest w tyle za np. RPA czy Nigerią.  Za to w Afryce Północnej jest zdecydowanie najlepszym miejscem dla startupów, przynajmniej według wspomnianego rankingu – od drugiej na podium Tunezji zebrał aż dwa razy więcej punktów. Egipt posiada pięćdziesiąt sześć, trzecią największą liczbę hubów technologicznych w Afryce, co plasuje go za RPA (90) i Nigerią (78).

– Wspomniałaś o nowej stolicy, która jest budowana w sąsiedztwie Kairu i będzie tworzona jako smart city. Ten projekt z pewnością poprawia warunki dla startupów w tym kraju. Zresztą środowisko dla startupów w Egipcie jest dobrze rozbudowane już teraz – aż 40% z nich korzysta z inkubatorów albo akceleratorów. Państwo nad Nilem zrobiło też w ostatnich latach duży postęp w zbieraniu funduszy dla startupów – widać, że rząd zwrócił na to uwagę, choć wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia – ponad 100-milionowy Egipt jest w rankingach startupowych wciąż za np. malutką Rwandą. Ma przed sobą jeszcze sporo pracy w uatrakcyjnianiu środowiska dla startupów. W ostatnich latach jest to kraj bardziej stabilny politycznie, ma też dobre prognozy wzrostowe. Bank centralny przeznaczył 64 miliony dolarów na rozwój innowacji w sektorze fintech, Egipt ma również strategię, która zakłada przyciągnięcie 1,5 mld dolarów inwestycji funduszy VC w startupy (choć do strategii i ustaw startupowych w Afryce zalecam podchodzić z dużą dozą ostrożności, wiele z nich jest nierealistycznych; lepiej patrzeć na konkretne, obowiązujące już, przepisy prawne).

Oczywiście na koniec warto powiedzieć, że cztery wymienione wyżej kraje są atrakcyjne dla biznesu, jednak nie aż tak, jak mogłyby to sugerować poziom ich PKB. To kraje, w których dobrze poradzą sobie przede wszystkim duże firmy. Mniejsze, takie jak startupy, mogą mieć z ww. powodów trudności w codziennym funkcjonowaniu.

Państwo prawa – Botswana

Botswana ma bardzo dobry PR, jako miejsce przyjazne biznesowi, na który sobie zapracowała latami ciężkiej pracy. Na tle pozostałych krajów Afryki, zajmuje dobre miejsca w różnego rodzaju globalnych rankingach biznesowych. Taka jest np. od lat w rankingach Banku Światowego Doing Business,  zestawieniu Corruption Perception Index Jak mówi Jacek Płaza, dobre pozycje Botswany w tego typu rankingach to zasługa stabilnych rządów i dobrze funkcjonującej administracji w tym kraju. Z kolei to, że kraj jest bezpieczny, dobrze widać z dalekiej pozycji w rankingu Fragile States Index, pozycji, o której większość krajów Afryki może tylko pomarzyć. Na koniec informacji statystycznych dodajmy, że kraj ten, bogaty w zasoby naturalne, w odróżnieniu od np. Demokratycznej Republika Konga czy Republiki Południowoafrykańskiej uniknął tzw. “klątwy surowcowej”. Nie tylko wąska klika, ale cały kraj czerpie ze swojego bogactwa, co przekłada się na jedno z najwyższych PKB w Afryce.

A jakie warunki prezentuje ten kraj już stricte startupom? Botswana to mały kraj (duża powierzchnia, ale bardzo słabo zaludniony), stąd i od lat słaba pozycja tego kraju w rankingu StartupBlink Ecosystem Index Report 2021 – mówi Jacek Płaza, tłumacząc: – Botswana traci na efekcie skali, bo w zestawieniu brana jest pod uwagę liczba powiązań, eventów startupowych, których w mniejszym kraju naturalnie jest ich mniej. Dr Anna Masłoń-Oracz wtóruje: – Botswana to stabilny, bezpieczny kraj dla biznesu.

Champion z trudną historią

Rwanda to kraj, który kojarzy nam się, ze względu na swoją trudną historię ludobójstwa, delikatnie mówiąc nie najlepiej. Jednak to właśnie ten kraj wymieniany jest zarówno przez Jacka Płazę jak i Annę Masłoń-Oracz, jako najlepszy do zakładania pierwszego biznesu w Afryce. Dlaczego?

“Singapur Afryki” osiąga bardzo dobre wyniki w rankingach, czy to startupowych, czy tych ogólnych np. Doing Business czy Corruption Perception. Częściowo wynikają one zapewne z zaskakująco wysokiego pokrycia kraju siecią 4G (to aż 90% powierzchni!). Druga prawdopodobna przyczyna to mocne wsparcie dla małych i średnich, a nawet mikro przedsiębiorstw  w tym kraju. Jak mówią moi rozmówcy, to w Rwandzie rzeczywiście jest i dobrze funkcjonuje. Rozwiązania kierowane są nie do dużych firm, ale właśnie tych mniejszych. Firmę można założyć w jeden dzień i to przez internet, nie ma też obowiązkowego kapitału początkowego, nie trzeba płacić za licencję handlową przez pierwsze dwa lata. Rwanda pracuje również nad własną ustawą startupową.

Ale to, co dla każdego biznesu najważniejsze, nie mieści się w rankingach – to przyjazność urzędników dla biznesu, łatwość załatwiania spraw, dobry stosunek do zagranicznych przedsiębiorców. Anna Masłoń-Oracz do tej listy plusów prowadzenia biznesu w tym mikroskopijnym państwie jeszcze jeden: – W Rwandzie wprowadzono odgórnie politykę zerowej tolerancji dla korupcji i to jest coś, co rzeczywiście tam się dzieje – mówi Anna Masłoń-Oracz.

Powiew zmian od wschodu

Obok Botswany, moi rozmówcy chwalą przede wszystkich kraje wschodniej Afryki. Np. zdaniem dr Anny Masłoń-Oracz to zdecydowanie lepsze miejsca do prowadzenia biznesu od reszty kontynentu. Dlaczego? – Bo to kraje, w których plan ekspansji na kilka afrykańskich krajów ma największe szanse zrealizowania – tłumaczy. Łączy je bowiem unia gospodarcza podobna w założeniach do naszej, europejskiej wspólnoty, Federacja Wschodnioafrykańska. Tanzania, Kenia, Rwanda, Burundi, Uganda i Południowy Sudan to kraje, które podpisały porozumienie.

– Jeżeli miałbym polecać jakieś kraje do prowadzenia biznesu w Afryce, to byłyby to przede wszystkim te zlokalizowane we wschodniej części kontynentu – zgadza się Jacek Płaza – Kraje tam położone są w większości przyjazne biznesowi. Przede wszystkim myślę tu o Kenii i Rwandzie,  w mniejszym stopniu też o Ugandzie.

 

 

 

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem