AI będzie odgrywać coraz ważniejszą rolę w obszarze przewidywania zagrożeń epidemiologicznych – Rafał Samborski (Cardiomatics)

Dodane: 07.01.2021

Marta Wujek

Udostępnij:

Cardiomatics to oprogramowanie, które wykorzystuje sztuczną inteligencję do precyzyjnej analizy danych z holterowskich badań EKG. Rozmawiamy z Rafałem Samborskim, współtwórcą rozwiązania o tym jak sztuczna inteligencja zmienia branżę medyczną.

– Kiedy lekarze mówią nam, że nie wyobrażają sobie swojej pracy bez wsparcia Cardiomatics, jest to dla nas najlepsze potwierdzenie wysokiej jakości naszego rozwiązania i ewidentnej potrzeby jego istnienia – mówi Rafał Samborski.

Rafał Samborski jest przedsiębiorca z silnym zapleczem technicznym i akademickim. Prezes i współzałożyciel Cardiomatics (narzędzie AI do analizy danych kardiologicznych). Rafał jest autorem i współautorem recenzowanych artykułów naukowych z zakresu cyfrowego przetwarzania sygnałów. Jest doktorem i magistrem elektroniki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Jak pandemia wpłynęła na rozwój AI i automatyzacji w medycynie?

Rafał Samborski: Pandemia COVID-19 zdecydowanie przyspieszyła rozwój technologii opartych na sztucznej inteligencji. Permanentny niedobór zasobów ludzkich sprawił, że medycyna doceniła nowe podejścia w diagnostyce i terapii. I to właśnie nowoczesne technologie są w tym wypadku swoistym remedium. Rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, telemedycyna, czy urządzenia i aplikacje mobilne zyskały teraz szczególnie duże zainteresowanie. Wyraźnie obserwujemy ten trend na własnym przykładzie. Cardiomatics jest oprogramowaniem opartym na AI, które dostarcza automatyczne, precyzyjne analizy danych z holterowskich badań EKG. Dzięki naszemu rozwiązaniu z każdym dniem, na całym świecie rośnie grono pracowników medycznych, którzy szybko otrzymują dokładną analizę i na nim opierają swoją diagnozę. Nie muszą już poświęcać niezliczonych godzin na analizy badań EKG i związaną z tym pracę papierkową – ten czas mogą przeznaczyć na pilniejsze obowiązki i poświęcenie większej uwagi samym pacjentom. W obecnych realiach, wsparcie w postaci takich rozwiązań staje się nieocenione.

Jak te obszary wyglądają w 2020 roku w porównaniu z poprzednimi latami?

Dotychczas mierzyliśmy się z wieloma barierami tworząc oprogramowania oparte na AI. Do największych należały m.in.: brak dostępu do dużych baz danych, umożliwiających algorytmowi uczenie się i rozwój, ale także skomplikowane i długotrwałe procesy legislacyjne i certyfikacyjne. Rok 2020 zawsze już będziemy postrzegać przez pryzmat COVID-19. I choć przywodzi on na myśl najgorsze skojarzenia związane ze skutkami zdrowotnymi dla światowej populacji i szeroko rozumianym kryzysem społeczno-ekonomicznym, to jednak paradoksalnie dla nowych technologii jest to doskonały moment do udowodnienia swojej wartości w medycynie, a także do zbudowania zaufania wśród przedstawicieli tej branży. Codziennie obserwujemy jak wielu pracowników służby zdrowia, nauczonych doświadczeniem mijającego roku zaczyna zadawać sobie sprawę z tego, że nie możemy sobie pozwolić na powrót do starego ładu sprzed pandemii i warto docenić  AI. Jeżeli dzięki sztucznej inteligencji jesteśmy w stanie zidentyfikować nowo powstałe ogniska epidemii, rozróżniać infekcje za pomocą obrazu lub dźwięku, czy też przyspieszać i udoskonalać powstawanie leków antywirusowych, to powinniśmy z takiej pomocy korzystać i inwestować w jej rozwój.

Czy uważa Pan, że te rozwiązania zostaną z nami na zawsze?

Jestem przekonany, że nie tylko z nami zostaną, ale wręcz staną się nieodłączną częścią naszej codzienności. Rozwiązania bazujące na sztucznej inteligencji i automatyzacji mają potencjał zwiększenia wydajności systemu opieki zdrowotnej i udoskonalenia procesów diagnostycznych. Wdrożenie ich umożliwi szybsze i bardziej precyzyjne dobranie odpowiedniej terapii, ale też zastosowanie właściwej profilaktyki. AI z pewnością będzie odgrywać coraz ważniejszą rolę w obszarze przewidywania zagrożeń epidemiologicznych. Dane pozyskane dzięki pracy algorytmów pozwolą chociażby na lepsze przygotowanie populacji pod względem kondycji zdrowotnej jeszcze przed zachorowaniem, czy też pomogą zaplanować obszary związane z zarządzaniem placówkami medycznymi.

Warto pamiętać, że to nie Światowa Organizacja Zdrowia, lecz profesor Kamran Khan z Uniwersytetu Toronto 30 grudnia 2019 r. zidentyfikował w Wuhan niepokojący rozwój infekcji COVID-19, a rozpoznanie zagrożenia odbyło się właśnie dzięki algorytmowi sztucznej inteligencji.

Jak Polska wypada na tym polu w porównaniu z Zachodem?

Daje się dostrzec dosyć wyraźny podział rynków ze względu na gotowość na adopcję rozwiązań digital health.. Nie wydaje mi się, żeby ten podział przebiegał południkowo. Wśród europejskich krajów z najbardziej zcyfryzowaną służbą zdrowia wskazałbym Niemcy, kraje skandynawskie, Holandię, czy Estonię. Polska zalicza się do tych bardziej konserwatywnych, ale również u nas w ostatnich latach dokonuje się znaczny postęp. Co więcej, uważam, że mamy ku temu ogromny potencjał. Nie brakuje ambitnych absolwentów kierunków ścisłych i technicznych, którzy występują w roli twórców takich rozwiązań..

Co uważa Pan za największe osiągnięcie w tym zakresie w 2020 roku?

Zdecydowanie najbardziej cieszy nas fakt, że dzięki oprogramowaniu Cardiomatics dziesiątki tysięcy pacjentów w kilkunastu już krajach zostało zdiagnozowanych szybciej i bardziej efektywnie niż przy wykorzystaniu tradycyjnych technologii. Kiedy lekarze mówią nam, że nie wyobrażają sobie swojej pracy bez wsparcia Cardiomatics, jest to dla nas najlepsze potwierdzenie wysokiej jakości naszego rozwiązania i ewidentnej potrzeby jego istnienia.

Czy uważa Pan, że tempo rozwoju tego typu rozwiązań będzie się utrzymywało po pandemii?

Eksperci jeszcze w 2019 r. prognozowali, że 19 najbardziej rozwiniętych rynków AI w służbie zdrowia będzie wzrastało w tempie ponad 40 proc. rocznie. U schyłku 2020 to pewne, że tempo rozwoju nowoczesnych technologii będzie zdecydowanie szybsze niż zakładały jakiekolwiek przewidywania sprzed roku.