Akcja #ChceDoSalonu ma wymóc na rządzie przyspieszenie otwarcia salonów fryzjerskich i kosmetycznych

akcja chcedosalonu ma wymoc na rzadzie przyspieszenie otwarcia salonow fryzjerskich i kosmetycznych
Udostępnij:
Setki zdjęć z torbami na głowach to symbol ogólnopolskiej akcji #ChceDoSalonu, która ruszyła w internecie. Tak fryzjerzy, kosmetyczki i ich klienci chcą wymóc na rządzie zmianę decyzję odnośnie planu odmrażania gospodarki i przyspieszyć otwarcie salonów. W akcji biorą udział najlepsi polscy styliści, salony i producenci kosmetyków.

Blisko 1/3 Polaków (32%) wskazuje potrzebę wizyty u fryzjera i kosmetyczki jako najważniejszą do zrealizowania, zaraz po zniesieniu ograniczeń w związku z pandemią COVID-19. Jednocześnie tylko 20% deklaruje, że uda się np. do galerii handlowych po ich otwarciu.* Mimo to, rząd nie przewiduje szybkiego otwarcia salonów. Zaplanowano je dopiero na III etap, nadal bez konkretnych dat. Inicjatorzy ogólnopolskiej akcji #ChceDoSalonu chcą zwrócić uwagę premiera Morawieckiego na konieczność zmiany tych planów, ostrzegając przed załamaniem się branży hair & beauty w Polsce.

– Mówimy głosem tysięcy fryzjerów i kosmetyczek, którym grozi bankructwo oraz setek tysięcy Polaków, dla których rząd otwiera sklepy budowlane w weekendy i galerie handlowe, nie myśląc o ich podstawowych potrzebach, jak obcięcie włosów – alarmuje Sebastian Maśka z Versum, inicjator akcji #ChceDoSalonu.

Salony fryzjerskie otworzyła już Dania. Obecnie przeżywają oblężenie, a na wizytę czeka się tygodniami.

– Jeszcze przed oficjalnym zakazem, większość z nas solidarnie i z własnej inicjatywy zamknęła salony, pozbawiając się dochodów już w połowie marca. Teraz chcemy wrócić do pracy. Procedury higieniczne i dezynfekcyjne są w naszej branży znane i stosowane od zawsze. Specjaliści beauty są przygotowani do radzenia sobie z najwyższymi wymogami sanitarnymi, lepiej niż jakakolwiek inna branża niemedyczna. Dzisiaj, pozbawieni dochodów, fryzjerzy rozwijają rynek usług domowych, który nie jest bezpieczny dla nikogo. Prosimy, pozwólcie nam wrócić do pracy i bezpieczne usługi naszym klientom. W przeciwnym razie kilkaset tysięcy ludzi straci pracę – podkreśla w imieniu branży Dariusz Miłek z salonów Milek Design.

W kraju działa ponad 100 tysięcy salonów fryzjerskich, kosmetycznych, masażu, SPA, manicure i tatuażu. Od 1 kwietnia 2020 roku nie mają możliwości zarabiania. Przedłużanie tego stanu doprowadzi je do bankructwa i znacznego wzrostu bezrobocia w Polsce.

– Nie ignorujemy zagrożenia epidemiologicznego i nie chcemy go deprecjonować. Edukujemy i promujemy rozważny i bezpieczny powrót do pracy z klientami – podkreśla Sebastian Maśka.

Uczestnicy akcji #ChceDoSalonu liczą, że ogólnopolska akcja i zaangażowanie salonów oraz ich klientów spowoduje zmianę rządowych priorytetów.

– Akcja ma charakter informacyjny. Rozumiemy, że rząd musi podjąć trudną decyzję, ale chcemy, żeby był świadomy konsekwencji – dodają uczestnicy akcji.

– #ChceDoSalonu to akcja, która kryje coś więcej niż tylko potrzebę zarobku. To utrzymanie podjętych, zaawansowanych zabiegów kosmetologicznych i terapii ciała. To nie tylko „przyjemność”, ale także potrzebna rutyna dnia codziennego kobiet i mężczyzn – mówi Aleksandra Dworska z BeautyBoss.pl.