Autonomiczne samochody na polskich drogach w 2030 roku. Co musi się stać, abyśmy mogli osiągnąć ten cel?

Dodane: 22.09.2021

Hanna Baster

Udostępnij:

Samobieżne pojazdy to rynek, na który można wejść nie tylko projektując pojazdy. Technologia AV potrzebuje również rozwiązań z zakresu cyberbezpieczeństwa oraz komunikacji: między pojazdami a infrastrukturą drogową, innymi pojazdami i pieszymi.

Autonomiczne pojazdy są szansą na realną redukcję kosztów dla firm działających praktycznie w każdym sektorze gospodarki – dla wszystkich tych, którzy muszą dowieźć surowce do zakładów produkcyjnych i wszystkich tych, których produkty trzeba dowieźć do klienta. Na skutek pandemicznego, w dużej mierze trwałego, przestawienia się konsumentów na zakupy online, sektor transportowo-logistyczny rozwija się w zawrotnym tempie, jeden wzrost goni kolejny. Duża część kosztów w tej branży to wynagrodzenia kierowców oraz koszty pokrycia strat związanych z kolizjami drogowymi, pojazdy autonomiczne są więc oczywistym sposobem ich ograniczenia.

Sposobem oczywistym, ale również bliskim wprowadzenia, bo nie są one, jak jeszcze kilka lat temu, jedynie ciekawą nowinką technologiczną, ale również realną alternatywą dla pojazdów kierowanych przez ludzi. Patrząc na rozwój technologii oraz na techniczne i prawne przygotowania władz (w tym również polskiej administracji), od wprowadzenia ich na drogi nie dzieli nas już długi czas.

Na niewymagające kontroli samochody czeka obok biznesu również setki tysięcy, jeżeli nie miliony osób, które z powodu niepełnosprawności, chorób czy zaawansowanego wieku nie mogą prowadzić/nie mogą starać się o prawo jazdy.

Kiedy możemy spodziewać się autonomicznych pojazdów na polskich drogach i jakie bariery trzeba przezwyciężyć, aby stało się to możliwe? Uczestnicy kongresu “Autonomiczna przyszłość transportu drogowego AV-Poland” dostarczyli szereg istotnych informacji, które przybliżają nas do odpowiedzi na te pytania.

 

Kolejne poziomy automatyzacji jazdy, źródło: Relacja z konferencji AV-Poland

Wyzwania: jakich zmian trzeba dokonać, aby stało się to możliwe?

– Zanim autonomizacja zawita do nas na dobre, do rozwiązania pozostaje wiele wyzwań na gruncie prawnym, infrastrukturalnym czy technologicznym, które wymagają systemowego i skoordynowanego podejścia. Barierą jest choćby prawo, które w wielu przypadkach nie nadąża za rozwojem technicznym. Technologia zaś nie jest jeszcze na tyle dokonała, by poradzić sobie z każdym potencjalnym scenariuszem drogowym. Pozostaje także kwestia budowy kosztownej infrastruktury, która będzie w swoistej symbiozie z autami „jutra”. Nader istotne jest również zwiększenie świadomości i akceptacji społecznej dla zrobotyzowanych pojazdów – tłumaczy Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego.

Autonomiczny, ale w ciągłej komunikacji

Jak podkreślali prelegenci Konferencji AV-Poland, zanim zobaczymy autonomiczne pojazdy na polskich drogach, najpierw musi powstać wspierająca to rozwiązanie infrastruktura drogowa. Wymiana danych pomiędzy pojazdem a infrastrukturą (oraz pomiędzy pojazdami) pozwoli na identyfikowanie innych pojazdów na drodze, ostrzeganie o możliwej kolizji, dostosowywanie prędkości do przepisów obowiązujących na konkretnej drodze i na informowanie o zbliżających się pieszych.

Działaniem, które pozwala na dostosowanie polskiej infrastruktury drogowej do potrzeb AV jest wdrażany w Polsce Krajowy System Zarządzania Ruchem wraz z jedenastoma Krajowymi Punktami Dostępu do Danych. W jego ramach zcyfryzowanych zostanie 1100 km dróg krajowych. Na skutek przepisów unijnych Punkty te będą musiały umożliwić przekazywanie danych o ruchu rzeczywistym – co jest niezbędne dla wprowadzenia na nasze drogi AV.

Niedługo dojdzie do federalizacji wszystkich punktów dostępowych, które będą musiały współpracować z kierowcą i będą musiały być przekazywane w czasie rzeczywistym.

Cyberbezpieczeństwo

Zabezpieczenie przed przejęciem kontroli nad pojazdem to obok niezawodności technologii drugi konieczny element, który musi zostać spełniony, zanim na naszych drogach pojawią się autonomiczne samochody. Jak mówił w trakcie konferencji przedstawiciel GDDKiA: – Systemy zabezpieczeń ochrony przeciwwirusowej są kluczowe. Pamiętamy dobrze sytuację z 2015 roku w Stanach Zjednoczonych, kiedy to przejęto kontrolę nad pojazdem autonomicznym. System zabezpieczeń przed hackerami to coś, na co powinniśmy zwracać szczególną uwagę. To są kwestie, które będą warunkowały rozwój pojazdów autonomicznych przez kolejne lata.

Ruch mieszany

Kolejnym, poza technologicznym już wyzwaniem będzie przygotowanie kierowców na poruszanie się po drogach, na których będą jeździć również autonomiczne pojazdy. Aby oswoić kierowców i zmniejszyć ryzyko kolizji, AV nie zaczną od razu jeździć razem z nami po drogach – według prelegentów Konferencji najpierw zostaną wpuszczone na pas ruchu dla komunikacji publicznej (tak jak np. testowane obecnie w Cambridge autobusy autonomiczne) lub na całkowicie oddzielny, przeznaczony wyłącznie dla pojazdów autonomicznych, dodatkowy pas (rozwiązanie testowane w Chinach).


Autonomiczny samochód produkcji Pony.Ai, źródło: materiały prasowe Pony.Ai

Jakie zmiany prawne są konieczne?

Pojazdy autonomiczne nie pojawią się na naszych drogach nie tylko bez odpowiednio przygotowanych dróg i zabezpieczeń przed atakami cybernetycznymi w pojazdach. Również przepisy prawne muszą zostać dostosowane do tego szczególnego rodzaju pojazdów, tak mocno różniącego się od tych, za którym kierownicą siedzi człowiek. O potencjalnych dylematach, które muszą zostać uregulowane przed wpuszczeniem AV na ulice mówił w trakcie Konferencji AV Poland przedstawiciel GDDKiA: – Trzeba przygotować prawo, które m.in. oceni, kto jest winny wypadku, gdy dochodzi do zderzenia pojazdu autonomicznego i kierowanego przez człowieka. – Trzeba również zastanowić się, na jakich warunkach wprowadzane będą pojazdy AV, jak przyznawać homologację. Bardzo istotna jest również kwestia ubezpieczeń – dodał Sławomir Lewandowski z Wydziału Innowacyjnej i Zrównoważonej Mobilności (DST MI).

Rozważane jest również wprowadzenie obowiązku instalacji w pojeździe systemów monitorowania wnętrza pojazdu (DMS/DDAW/IMS), tak aby ograniczyć zagrożenie wypadków powodowanych przez pojazdy częściowo autonomiczne: np. gdy pojazdem kieruje nietrzeźwy lub znajdujący się pod wpływem narkotyków kierowca. Takie systemy są w stanie nawet identyfikować zmęczenie kierowcy, senność lub rozproszenia uwagi wzrokowej. W sytuacji gdy wystąpi jedna z wymienionych sytuacji, system AV zatrzymywałby pojazd:

źródło: Relacja z konferencji AV-Poland.

Polskie firmy będą miały swoje pięć minut

Czołowi producenci samochodów, tacy jak Audi, Ford, Toyota (wspierany przez nią Pony.ai) czy Kia-Hyundai (i rzecz jasna, najbardziej medialny przykład samochodów autonomicznych – Tesla) rozwijają swoje pierwsze pojazdy autonomiczne. Polska, niebędąca motoryzacyjnym gigantem, nie wydała jeszcze na świat autonomicznych samochodów. Trzeba jednak zauważyć, że polskie firmy z powodzeniem rozwijają inny rodzaj samobieżnych pojazdów – dla intralogistyki i lotów bezzałogowych. Husarnet i Versabox, to przykłady polskich startupów/scaleupów, które produkują i z powodzeniem sprzedają swoje autonomiczne roboty do zakładów produkcyjnych i dla intralogistyki. Polskie drony Sky Tronic pomagają ratownikom górskim, są stosowane w budownictwie i transporcie. Jak przeczytamy na stronie spółki, w przyszłości chce ona również rozwinąć autorską technologię bezzałogowych helikopterów ratowniczych. Drony produkują również m.in. krakowski startup FlyTech UAV i katowicki Spartaqs.

Polskie firmy mają również szansę stać się dostawcą elementów niezbędnych dla autonomicznych samochodów. Tak jak pisałam już wcześniej, produkcja autonomicznych samochodów, to tylko fragment całego systemu koniecznego (również ze względów na obowiązujące i planowane regulacje prawne) do wprowadzenia samobieżnych pojazdów. Przed polskimi firmami stoją więc możliwości dostarczania takich rozwiązań jak: lidary, systemy monitorujące kierowcę i wnętrze pojazdu (DMS/DDAW/IMS) czy technologie komunikacji pojazd-infrastruktura drogowa. Przykładem polskiej firmy, która rozwija rozwiązania monitorowania i komunikacji z zastosowaniem dla samochodów autonomicznych, jest np. startup Robotec.ai. Wśród jego produktów znajdziemy lidary, biosensory EEG, ECG kontrolujące stan skupienia kierowcy, oraz systemy ADAS (Advanced Driver Assistance Service).

Kiedy na drogach pojawią się pierwsze autonomiczne pojazdy?

Cytowani w trakcie Konferencji kanadyjscy eksperci szacują, że wdrożenie w pełni autonomicznych pojazdów nastąpi około 2045 roku. Według nich rozwój podzielony będzie na trzy etapy: do 2025 – technologie powinny być dostępne, do 2030 regulacje prawne, a do 2045 połowa nowych sprzedawanych samochodów będzie autonomiczna.

Jednak cele Unii Europejskiej są dużo ambitniejsze: unijna Strategia Zrównoważonej i Inteligentnej Mobilności zakłada wdrożenie na masową skalę zautomatyzowanej mobilności już w roku 2030. Niemiecki Bundestag w czerwcu przyjął przepisy, które zezwalą na poruszanie się pojazdów autonomicznych czwartej kategorii (komputer pokładowy w całości kontroluje przebieg jazdy) po niemieckich drogach od 2022 roku, w Wielkiej Brytanii, w Cambridge, testowane są już autonomiczne autobusy.

Polska nie pozostaje w tyle planując cyfryzację opisaną wyżej cyfryzację dróg w ramach Krajowego Systemu Zarządzania Ruchem Drogowym. Od czerwca przy Instytucie Transportu Samochodowego działa również Centrum Kompetencji Pojazdów Autonomicznych i Połączonych, którego jednym z celów jest takie dostosowanie polskiego prawa, aby AV mogły jeździć po naszych drogach.

– Nadrzędnym celem Centrum jest wsparcie administracji rządowej w sprawnym i bezpiecznym wdrożeniu pojazdów autonomicznych w Polsce. Jako wyspecjalizowana komórka ekspercka, będzie pełniło zadania w zakresie monitorowania prac badawczych oraz implementacji przepisów w Polsce, jednocześnie będąc ważnym organem doradczym w zakresie kierunków rozwoju branży i technologii– tłumaczył na Konferencji AV Poland dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego, Marcin Ślęzak.