Buty z owoców nie są tylko dla wegan – Wioletta Wiertel (Bohema)

buty z owocow nie sa tylko dla wegan wioletta wiertel bohema
Udostępnij:
– Bohema nie powstała tylko dla wegan. Jesteśmy marką streetwearową, która chce przyciągać designem i rzemiosłem. Wszystkie nasze buty wykonywane są ręcznie z poszanowaniem dla środowiska – mówi Wioletta Wiertel, Communication Director i współtwórczyni marki Bohema Clothing.

Skąd pomysł na Bohemę?

Założycielem marki jest mój partner Sebastian Szypuła, który od ponad 20 lat jest weganinem. Jest z zawodu art directorem i projektantem. Szukał alternatyw dla dobrych jakościowo produktów ze skóry zwierzęcej, typu buty, paski i inne akcesoria. Wpadł na pomysł, że będzie robił buty z wegańskich materiałów. Pomogli mu w tym rodzice – tata jest szewcem, a mama krawcową. Prowadzą swój mały zakład szewski na Podkarpaciu. Firma Sebastiana powstała w 2013 r. Wtedy na rynku dostępne były jedynie ekoskóra i ekozamsz. I z tymi materiałami działał na początku. Później była krótka przerwa, podczas której wspólnie myśleliśmy, jak działać z marką. I w tym czasie Sebastian znalazł pierwszą roślinną skórę, Piniatex, czyli skórę z liści ananasa.

Z czego teraz tworzycie swoje produkty?

Z ananasa, kaktusa i jabłka. Teraz produkujemy nie tylko buty, ale także akcesoria z materiałów roślinnych, w 100% wegańskich, przyjaznych środowisku i w dużym stopniu biodegradowalnych. Wszystkie podlegają recyklingowi.

Teraz powinnam zapytać: ale jak to, z owoców?

Takie pytania pojawiają się często. Żyjemy w XXI wieku, gdzie technologia już jest tak rozwinięta, że naprawdę możemy prawie wszystko (śmiech). Dlatego nie powinno dziwić, że z rośliny można zrobić materiał, który jest trwały i ma takie właściwości jak skóra zwierzęca, Nasze materiały kupujemy od dostawców zza granicy.

Opowiedz o materiałach roślinnych.

Pinatex to skóra z liści ananasa, czyli z odpadów, które do tej pory tonami gniły na ziemi. Z liści pozyskiwane są włókna, które są poddawane procesowi kortyfikacji, namaczania i suszenia. Potem w prasach powstaje z tego zwyczajny materiał. Tę skórę charakteryzuje pomarszczona faktura. Jest trwała, ale delikatna.

Byliśmy pierwszą marką na świecie, która podjęła się zrobienia butów z materiału pochodzącego z kaktusa. Ciekawostką jest, że hodowla kaktusów nie wymaga dodatkowej ilości wody, ponieważ te rośliny mają swój własny system irygacji i nawadniają się same. Kaktus jest bardzo trwałym materiałem. Warto przy tym wspomnieć, że wszystkie materiały, których używamy, mają te same właściwości, co skóra zwierzęca, czyli: oddychają, są odporne na wodę. Trzeba o nie dbać tak samo, jak o każde inne buty ze skóry.

Potem pojawiła się skóra z jabłek, którą mamy od włoskiego producenta. Materiał jest tworzony także przy pomocy biotechnologii. Powstaje z wytłoczyn pozostających po produkcji soku, do tego dodawane jest wodne PU, czyli to bezpieczne dla nas i dla środowiska.

Poza tym, że wszystkie materiały mają certyfikaty, to testujemy je na własną rękę. Test polega na mrożeniu lub wystawianiu skóry na deszcz. Dbamy o to, żeby buty były bardzo trwałe i lekkie.

Jak dba się o buty ze skóry roślinnej?

Można używać tych samych preparatów, co do skór zwierzęcych. Obecnie pojawiają się ekologiczne środki pielęgnacyjne. Np. pasty z masłem shea, czy olejami roślinnymi. My polecamy używanie naturalnych składników, w których nie ma alkoholu. Skóra z ananasa, oprócz tego, że jest delikatniejsza, to jest barwiona w naturalny sposób, więc alkohol mógłby pozbawić ją koloru. Dobre preparaty mają woski i oleje roślinne w składzie.

Z czego robione są podeszwy i obcasy?

Korzystamy z gumy lub pianki EVA. Można zutylizować buty wysyłając je do nas. Dajemy wtedy zniżkę na kolejne zakupy, a my zużyte podeszwy poddajemy recyklingowi. Możemy z nich wykonać kolejne podeszwy, wcześniej przerabiając na granulat. Pracujemy też nad drukiem podeszew w 3D, które będą pochodzić z różnych odpadów.

buty z owoców

W ilu procentach materiały roślinne są biodegradowalne?

Materiały są biodegradowalne w 70 do 90%.

Jak zareagowali rodzice Sebastiana, kiedy dowiedzieli się, że będą robić buty z ananasa?

Tata Sebastiana nie był zachwycony (uśmiech), ponieważ do tej pory robił buty ze skóry lub ekoskóry. Roślinne materiały układają się trochę inaczej niż skóra, więc trzeba było znaleźć swoje patenty na jej poskromienie. Rodzinny biznes to jest naprawdę świetne przedsięwzięcie. Wszyscy razem się wspieramy i to daje nam drive’a, chce się pracować. Ważny jest też know-how rodziców, bez którego na pewno nie bylibyśmy w tym miejscu.

Ile kosztują Wasze buty?

Nasze wszystkie buty wykonywane są ręcznie w Polsce. Wszystkie komponenty poza materiałami pochodzą od polskich producentów. Ceny wahają się od 350 zł za klapki i buty letnie do 900 zł za kozaki. To jest moim zdaniem uczciwa cena dobrych jakościowo butów skórzanych.

Jakie macie plany jeśli chodzi o rozwój?

Jesteśmy beneficjentem programu Go to Brand (PARP), więc mieliśmy zaplanowany cały rok wyjazdów zagranicznych i targów. Pandemia nas trochę zastopowała. Ale od miesiąca jesteśmy obecni na rynku amerykańskim. Rozpoczęliśmy współpracę z Vegan Fashion Week. To jest pierwsza inicjatywa na świecie, która zrzesza wegańskie marki. Teraz działamy tylko wirtualnie i jesteśmy dostępni na ich marketplace. Pojawiamy się też w amerykańskiej prasie. Cały czas pracujemy nad tym, by rozszerzać swoją działalność również na rynku europejskim. Buty wysyłamy na cały świat. Mamy klientów w Słowenii, w Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Austrii, USA czy Kanadzie.

A jaki jest polski konsument?

Widzę dużą zmianę na polskim rynku. Kiedy wchodziliśmy na rynek z butami z roślinnych skór, to ludzie traktowali to jako ciekawostkę. Nawet na targach bardzo dużo ludzi pojawiało się na naszym stoisku z ciekawości, by zobaczyć, czy buty z ananasa nie są przypadkiem uplecione z kilku liści (uśmiech). Dlatego staramy się działać dużo PRowo, żeby oswajać klientów z naszym produktem. Mamy sporo klientów, którzy nie są weganami i przede wszystkim są w różnym wieku. Dochodzą do wniosku, że kupując ekologiczne obuwie, mogą też przyczynić się do dbania o naszą planetę.

Czy uważasz, że kiedyś nastąpi taki czas, kiedy nie będzie się już produkować niczego ze skór zwierzęcych?

To jest naszym marzeniem, bo przecież jest alternatywa. Nie chcemy jednak wchodzić w kwestie ideologiczne, bo każdy ma prawo do swoich poglądów. To jest grubszy temat. Ludzie mogą np. przestać kiedyś kupować skóry zwierzęce w Polsce, ale będą one wysyłane gdzieś za granicę.  Cieszy nas to, że marki, które do tej pory produkowały tylko ze skór zwierzęcych, zaczynają także z roślinnych.

Co jeszcze znajdzie się u Was w sprzedaży?

Chcielibyśmy mieć całą kolekcję ubrań, butów i dodatków. Jesteśmy marką streetwearową i w tym kierunku chcemy się dalej rozwijać. W tym roku wprowadziliśmy bluzy, nerki oraz portfele damskie i męskie. A poza tym pierwsze męskie buty! Pracujemy już nad kolejnymi modelami.

 

Credits:

Photo: Karol Grygoruk / SHOOTME Visual Artists, Models: Maresh Miciula, Victoria Lobay, Daniel Debowski, Photo Assistant: Kuba Krysiak, Creative Direction: Sebastian Szypuła, Style: Wiola Wiertel, Mua: Dagmara Rodak, Hair: Patryk Nadolny, Packshots: Julia Klyukach.