Byliśmy startupem, choć 10 lat temu nikt nie znał tego pojęcia – FreshMail podsumowuje swoje 10-lecie

Udostępnij:
FreshMail to krakowska firma oferująca program do wysyłki mass mailingów. Od jej założenia minęło ponad 10 lat. Jakie były początki firmy i gdzie był punkt zwrotny w organizacji, opowiadają jej założyciele.

– Będąc dyrektorem kreatywnym w agencji interaktywnej, poszukiwałem rozwiązania do email marketingu. Po szybkim przeglądzie rynku okazało się, że nie ma dobrych polskich rozwiązań. Dostępne produkty były skomplikowane w obsłudze, a do tego drogie. Byłem przekonany, że jesteśmy w stanie stworzyć lepszy produkt, korzystając z naszych kompetencji jako agencja interaktywna – mówi Krzysztof Adamus, pomysłodawca FreshMaila.

Krzysztof do współpracy zaprosił Pawła Salę, ówczesnego Brand Managera. Paweł Sala postanowił podjąć się nowego wyzwania i rozwoju produktu.

– Wspominając początki pracy nad FreshMailem, największe problemy o dziwo nie wiązały się z konkurencją. Dużo większym wyzwaniem było edukowanie polskiego marketera. W 2008 roku nie było praktycznie żadnych publikacji na temat e-mail marketingu, nie było dobrych case studies. Spora część rynku utożsamiała email marketing po prostu ze spamowaniem. Postanowiliśmy zbudować rynek e-mail marketingu na nowo. Od początku kładliśmy olbrzymi nacisk na edukację klientów. Dzisiaj nazwalibyśmy to content marketingiem, ale 10 lat temu takiego pojęcia nikt nie znał – wspomina Paweł Sala, CEO FreshMaila.

10 lat FreshMaila - nasza historia from FreshMail on Vimeo.

Niedługo po pojawieniu się produktu, FreshMail został zauważony przez polskich marketerów. Doceniono m.in. przyjazny interfejs, przejrzysty system płatności oraz edukację rynku w zakresie email marketingu.

– Po sześciu latach staliśmy się liderem na polskim rynku, wysyłaliśmy połowę maili marketingowych w Polsce. Ośmieleni tymi sukcesami postanowiliśmy zawalczyć o zagranicznych klientów – mówi Krzysztof Adamus, Chief Commercial Officer.

Obecnie firma pracuje nad technologiami, takimi jak Big Data czy uczenie maszynowe, po to by dostosować się do wysokich wymagań rynku w zakresie dostarczalności. Światowi giganci, tacy jak Gmail czy Microsoft, zmieniają algorytmy antyspamowe w swoich narzędziach pocztowych. Operując na ogromnych ilościach danych, narzucają wysokie standardy w tym zakresie.

– Postanowiliśmy skupić się na zmianie technologii i dostosowaniu do najbardziej rygorystycznych standardów dostarczalności na świecie – potwierdza Paweł Sala.

Przeczytaj również o podsumowaniach roku Blinkee.city, EcoCar i Omni3D.