Chcesz sprzedawać w swoim SaaSie globalnie? Najpierw zrozum płatności. Lekcje z Ameryki Południowej i Afryki

Dodane:

Karol Zieliński Karol Zieliński

Chcesz sprzedawać w swoim SaaSie globalnie? Najpierw zrozum płatności. Lekcje z Ameryki Południowej i Afryki

Udostępnij:

Podczas gdyńskiej edycji FinTech Trends Poland drugi panel dyskusyjny poświęciliśmy w całości płatnościom. Rozmawialiśmy o różnicach między Polską a innymi rynkami, o nowych modelach produktowych, o krypto i o tym, jak bardzo zmienia się rola infrastruktury finansowej w cyfrowych produktach.

W pewnym momencie zeszliśmy na Amerykę Południową i Afrykę. Andrzej Tomaszewski opowiadał o swoich doświadczeniach ze skalowaniem SaaSów na rynkach LATAM, Marcin Jank patrzył na to z perspektywy firmy płatniczej działającej z Polski. I w tej rozmowie wybrzmiała jedna rzecz, którą widzę też w swojej pracy w z3x, współpracując z fintechami i merchantami w całej Europie: kiedy founder mówi “wchodzimy globalnie”, najczęściej ma na myśli marketing, sprzedaż, może lokalny zespół. Tłumaczenie strony, kampanie performance, partner dystrybucyjny. Rzadko kiedy na początku porusza się temat płatności.

A w praktyce często okazuje się, że to nie kiepska kampania zabija ekspansję. Robi to infrastruktura finansowa, która została zaprojektowana pod jeden rynek i bez większego namysłu “wyeksportowana” dalej. A to, co działa w Polsce, nie jest uniwersalne. Przez ostatnie lata pracowałem przy projektach płatniczych obejmujących różne rynki – od Europy Zachodniej, przez CEE, po bardziej egzotyczne kierunki. I za każdym razem scenariusz wygląda podobnie: produkt jest gotowy, marketing odpalony, a dopiero potem ktoś zadaje pytanie: “A czy nasz model płatności w ogóle ma tu sens?” I tu często okazuje się, że… nie.

Dlatego też wyłapałem kilka takich najważniejszych kwestii płatniczych dotyczących ekspansji zagranicznej i postanowiłem się nimi z Wami podzielić.

Lokalna metoda płatności to kwestia zaufania, a nie wygody

W Polsce żyjemy w bardzo dojrzałym ekosystemie płatniczym. BLIK jest standardem. Szybkie przelewy są oczywiste. Karty działają sprawnie. Apple Pay i Google Pay nikogo nie dziwią. Konwersja na checkoutach bywa naprawdę wysoka, a użytkownik ma poczucie kontroli i bezpieczeństwa.

Ale wyjdźmy poza ten kontekst. W Brazylii trudno mówić o płatnościach bez Pix. To nie jest ”jedna z metod”. To infrastruktura, która w krótkim czasie stała się dominującym standardem. W wielu krajach Ameryki Południowej raty są czymś absolutnie naturalnym, nawet przy cyfrowych produktach. W części Afryki bankowość w klasycznym europejskim rozumieniu nie jest punktem wyjścia – telefon komórkowy i mobile money są podstawą systemu finansowego. Jeżeli wchodzisz na taki rynek z kartą jako jedyną metodą płatności, to oczywiście popełniasz błąd na poziomie UX. Ale jeszcze większym problemem staje się zaufanie. Dla użytkownika brak lokalnej metody oznacza, że produkt nie jest dla niego. To sygnał, że firma nie rozumie rynku.

W pracy z merchantami widziałem sytuacje, w których konwersja rosła dwucyfrowo wyłącznie dzięki dodaniu jednej lokalnej metody płatności. Produkt się nie zmieniał. Marketing się nie zmieniał. Zmieniał się tylko sposób, w jaki użytkownik mógł zapłacić. To pokazuje, że płatność nie jest końcówką lejka. Jest jego integralną częścią.

Lokalna waluta to nie detal. To model finansowy

W rozmowach o ekspansji często pojawia się argument: “Rozliczamy w euro albo dolarze. To globalne waluty, będzie prościej i każdy je zna”.

Technicznie – owszem, prościej. Strategicznie – to po prostu błąd.

Cena w USD dla klienta w Ameryce Południowej oznacza nie tylko inną walutę. Oznacza ryzyko kursowe, dodatkowe koszty przewalutowania, mniejszą przejrzystość. W krajach o większej zmienności walutowej użytkownik jest wyczulony na różnice kursowe i dodatkowe opłaty. To wpływa na decyzję zakupową bardziej, niż wielu founderów zakłada. Klient chce wiedzieć ile ostatecznie zapłaci, a jeśli płaci w walucie obcej – nigdy tego nie wie. Z drugiej strony sprzedaż w lokalnej walucie oznacza, że to Ty bierzesz na siebie ryzyko FX. Wahania kursów potrafią realnie zjadać marżę. Do tego dochodzą ograniczenia walutowe, czasem skomplikowane procedury transferu środków do Europy, różnice w rozliczeniach podatkowych, utrzymywanie kont bankowych w różnych walutach i koszty z tym związane.

W z3x wielokrotnie analizowaliśmy scenariusze, w których różnica między sprzedażą w USD a w lokalnej walucie oznaczała zupełnie inną strukturę kosztową i zupełnie inne ryzyko finansowe. To nie jest decyzja kosmetyczna, którą podejmuje się przy integracji providera płatności. To element architektury biznesu.

Sprzedaż to jedno. Płynność to drugie

W dokumentach księgowych przychód wygląda dobrze. W arkuszu cashflow nie wygląda to już tak spektakularnie. Rzeczywistość każdego startupu, prawda? W Europie przyzwyczailiśmy się do settlementu w modelu D+1 czy D+2, czyli pieniądze dostajemy np. następnego dnia. W wielu krajach Ameryki Południowej czy Afryki bywa inaczej. D+7, D+14, rolling reserves, dodatkowe zabezpieczenia przy wyższym ryzyku. Do tego koszty przewalutowań i opóźnienia w transferze środków na konto bankowe.

Możesz mieć rosnącą sprzedaż i jednocześnie brak środków na bieżące utrzymanie. Szczególnie jeśli skalujesz marketing i zatrudnienie równolegle z wejściem na nowy rynek. Podczas panelu w Gdyni mówiliśmy o tym wprost: ekspansja bez przemyślanej strategii płatniczej potrafi uderzyć nie w konwersję, ale w płynność. A utrata płynności jest dużo bardziej bolesna niż niższa konwersja. Dlatego też ostatnimi czasy wiele projektów wokół fintech consultingu jakie realizuję skupia się na aspekcie payoutowym, nie payinowym. Wypłata środków stała się w ostatnich latach elementem równie ważnym, co samo “wejście pieniądza”.

Fraud i chargeback to inna gra

Europa jest jednym z bardziej stabilnych rynków pod względem regulacyjnym i bankowym. W Ameryce Południowej czy w części Afryki poziom ryzyka operacyjnego bywa wyższy, a wzorce nadużyć inne niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Model antyfraudowy, który działa w Polsce, nie musi działać w Brazylii, Chile, czy RPA. Inne są zachowania konsumentów, inne zabezpieczenia przed fraudami, inne procesy reklamacyjne, czy procedury chargebackowe. To często oznacza konieczność dostosowania wewnętrznych procesów, scoringu, współpracy z lokalnymi partnerami i większej elastyczności technologicznej.

AI może wspierać analizę ryzyka, ale sama technologia nie zastąpi zrozumienia kontekstu rynku. Automatyzacja bez lokalnej wiedzy bywa kosztowna.

Regulacje – czynnik, który w pitch decku się nie mieści

Ekspansja międzynarodowa w SaaSie rzadko zaczyna się od rozmowy o regulatorze. Częściej od wizji produktu i TAM-u. Tymczasem lokalne wymogi KYC/AML, podatki cyfrowe, ograniczenia walutowe czy specyfika ochrony konsumenta mogą w praktyce zdeterminować model biznesowy. W pracy z fintechami widzę regularnie, jak niedoszacowanie kwestii regulacyjnych spowalnia ekspansję o miesiące, czasem lata. Czasem największym ryzykiem nie jest konkurencja, tylko brak świadomości, że wchodzisz w środowisko o zupełnie innych zasadach gry. Compliance przestaje być kosztem administracyjnym. Staje się elementem przewagi – pod warunkiem, że jest przemyślane.

Płatności to architektura, nie integracja

Im bardziej myślisz o globalnym SaaSie, tym mniej sensowne staje się traktowanie płatności jako jednej integracji z jednym dostawcą. Możesz wybrać jednego globalnego PSP – to najprostsze rozwiązanie, ale często oznacza kompromisy w konwersji i kosztach. Możesz budować lokalne relacje w każdym kraju – zyskasz elastyczność, ale zwiększysz złożoność operacyjną. Możesz wreszcie wejść w model payment orchestration i świadomie zarządzać ruchem płatniczym.

To już nie jest decyzja techniczna. To decyzja strategiczna, która wpływa na marżę, konwersję i skalowalność. W świecie, w którym coraz częściej mówimy o agentic commerce i automatyzacji decyzji zakupowych, infrastruktura płatnicza będzie jeszcze ważniejsza. Jeśli decyzję o zakupie podejmie algorytm, płatność musi być natychmiastowa, przewidywalna i w pełni zautomatyzowana. Ale też jednocześnie bezpieczna i odporna na fraud.

Globalna sprzedaż zaczyna się od finansów

Możesz mieć świetny produkt, mocny brand i dobrą strategię marketingową. Jeśli jednak płatności nie są dostosowane do lokalnych realiów, wzrost będzie wolniejszy, droższy i bardziej ryzykowny, niż zakładałeś. Rozmowom o ekspansji globalnej zawsze powinno towarzyszyć pytanie: czy mój system finansowy jest gotowy na ten inny świat?

Na te i inne pytania odpowiemy sobie w trakcie naszego kolejnego spotkania z cyklu FinTech Trends Poland. Tym razem widzimy się w Krakowie, dokładnie 25. marca 2026 r. Zapisy już otwarte: https://zapisz.fintechtrends.pl/krakow

A jeśli interesuje Cię jak rozwija się ekosystem FinTechowy na północy Polski, to przygotowaliśmy dla Ciebie coś specjalnego. Darmowy raport FinTech – Trójmiasto i pomorskie. Zapraszamy serdecznie do pobrania.