Dlaczego DeepL nie spieszy się na giełdę? Polski szef wskazuje na zalety pozostania firmą prywatną

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Dlaczego DeepL nie spieszy się na giełdę? Polski szef wskazuje na zalety pozostania firmą prywatną

Udostępnij:

Wokół potencjalnego debiutu giełdowego DeepL pojawia się coraz więcej pytań. Prezes i założyciel spółki, Jarek Kutyłowski, w rozmowie z podkastem Tech.eu odniósł się do doniesień prasowych i wyłożył swoje stanowisko w kwestii wejścia na rynek publiczny. Jego zdaniem status firmy prywatnej daje obecnie spore korzyści.

Giełda pełna niepewności dla spółek technologicznych

W ubiegłym roku w mediach pojawiły się informacje sugerujące, że wywodzący się z Kolonii startup rozważa debiut giełdowy (IPO), do którego mogłoby dojść jeszcze w tym roku. Jarek Kutyłowski studzi jednak te oczekiwania. Wskazuje, że obecny rynkowy klimat nie sprzyja firmom z sektora sztucznej inteligencji oraz szeroko pojętej technologii.

Szef DeepL zaznacza, że rynki publiczne zmagają się z dużą zmiennością. Podkreśla jednocześnie, że w rozwoju przedsiębiorstwa priorytetowo traktuje stabilność. Zwraca również uwagę na planowane debiuty branżowych gigantów, takich jak OpenAI czy Anthropic, które mogą wywołać rynkowe zawirowania i przynieść dodatkowe ryzyko dla mniejszych podmiotów. W takim otoczeniu zachowanie prywatnego statusu uznaje za rozwiązanie dające dużą przewagę.

Kluczowe tematy w historii rozwoju DeepL

Rozmowa w podkaście Tech.eu dotyczyła nie tylko planów giełdowych, ale także szerokiej gamy zagadnień związanych z bieżącą działalnością i strategią firmy. Poruszono w niej kwestie europejskiej suwerenności technologicznej, przejęcia spółki Mixhalo oraz nawiązania współpracy z podmiotem legaltech Harvey.

W wywiadzie odniesiono się również do bardziej wymagających tematów, takich jak redukcja zatrudnienia czy konsekwencje decyzji o skorzystaniu z chmury Amazon Web Services i odejściu od przetwarzania danych wyłącznie na własnych serwerach.

Czytaj także: