„Dosłownie zero”. Elon Musk odpiera zarzuty o generowanie przez Groka treści z udziałem nieletnich

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

„Dosłownie zero”. Elon Musk odpiera zarzuty o generowanie przez Groka treści z udziałem nieletnich

Udostępnij:

Elon Musk po raz pierwszy bezpośrednio odniósł się do narastającej fali oskarżeń, jakoby stworzony przez jego firmę xAI model Grok był wykorzystywany do tworzenia seksualnych deepfakes, w tym obrazów przedstawiających osoby nieletnie.

Stanowisko Muska: „Nie byłem świadomy”

W swoim wpisie na platformie X, Musk kategorycznie zaprzeczył, jakoby miał wiedzę o istnieniu takich materiałów wygenerowanych przez jego narzędzie. „Nie jestem świadomy jakichkolwiek nagich zdjęć nieletnich wygenerowanych przez Groka. Dosłownie zero” – napisał miliarder.

Dodał również, że Grok jest zaprogramowany tak, aby odrzucać nielegalne prośby użytkowników i musi przestrzegać prawa krajowego oraz stanowego. Musk podkreślił, że AI nie generuje obrazów „spontanicznie”, a jedynie w odpowiedzi na konkretne polecenia (prompty), sugerując, że odpowiedzialność za finalny produkt spoczywa na użytkowniku.

Czytaj także: „Media kłamią”, a Grok rozbiera kobiety. Czy AI od Muska stała się narzędziem globalnej przemocy?

Globalna fala krytyki i blokady

Deklaracja Muska pojawia się w momencie krytycznym dla xAI. Jak informuje agencja Reuters oraz liczne serwisy technologiczne, w ostatnich tygodniach Grok znalazł się pod ostrzałem organów regulacyjnych na całym świecie:

  • Indonezja i Malezja: jako pierwsze kraje na świecie oficjalnie zablokowały dostęp do Groka, argumentując, że narzędzie to stało się „maszyną do cyfrowej przemocy”, umożliwiającą tzw. undressing (cyfrowe rozbieranie) kobiet i dzieci.
  • Wielka Brytania i USA: brytyjski regulator Ofcom oraz prokurator generalny Kalifornii, Rob Bonta, wszczęli oficjalne dochodzenia. Bonta określił doniesienia o materiałach seksualnych z udziałem dzieci jako „szokujące” i wezwał xAI do natychmiastowego uszczelnienia filtrów.
  • Presja na Apple i Google: koalicja blisko 30 organizacji zajmujących się ochroną dzieci wezwała gigantów technologicznych do usunięcia aplikacji X z ich sklepów (App Store i Play Store), jeśli problem nie zostanie rozwiązany.

Reakcja xAI: Technologiczny „mur” i paywall

Mimo zapewnień Muska o braku incydentów, firma xAI podjęła kroki mające na celu ukrócenie procederu:

  • ograniczenia dla subskrybentów: funkcje edycji i generowania obrazów zostały niemal w całości przesunięte za „paywall” (dostępne tylko dla płatnych użytkowników Premium), co ma ułatwić identyfikację osób nadużywających narzędzia.
  • blokada fraz: wprowadzono nowe zabezpieczenia technologiczne, które mają uniemożliwiać Grokowi modyfikowanie zdjęć realnych osób w kierunku „skąpego ubioru” (np. bikini czy bielizny).
  • geoblocking: w jurysdykcjach, gdzie generowanie takich treści jest surowo karane, dostęp do pewnych funkcji edycyjnych został całkowicie odcięty.
Czytaj także: xAI zbiera fundusze na Grok 5 i walkę z konkurencją. Startup Muska pozyskał 20 miliardów USD

Socjologiczny wymiar sporu

Sprawa Groka to nie tylko problem techniczny, ale debata o odpowiedzialności projektanta. Krytycy, w tym ekspertka Maja Staśko czy badacze z Oxfordu, wskazują, że „obwinianie użytkownika” (analogia do pióra, które samo nie pisze, przywołana przez współpracowników Muska) jest w przypadku AI nieuzasadnione. Algorytm, w przeciwieństwie do pióra, posiada wbudowaną bazę wiedzy, która – jeśli nie jest odpowiednio moderowana – staje się współuczestnikiem aktu przemocy.

Elon Musk, deklarując „zero świadomości” o nadużyciach, próbuje chronić xAI przed gigantycznymi karami finansowymi i potencjalnym wykluczeniem z globalnych ekosystemów mobilnych. Jednak dowody przedstawiane przez organizacje watchdogowe wskazują, że „bezpieczniki” Groka okazały się zbyt słabe w starciu z kreatywnością złośliwych użytkowników.