Artykuł dotyczący Future Tech Poland przeczytacie tutaj.
Napływ tak dużej gotówki może podnieść wyceny polskich spółek technologicznych – Mateusz Bodio (RKKVC)
Future Tech Poland – to rzeczywiście coś więcej niż tylko nowy fundusz?
Future Tech Poland to realna próba zbudowania w Polsce platformy finansowania technologii o znaczeniu strategicznym, a nie tylko kolejnego wehikułu VC. Jestem ostrożnym optymistą: potencjał jest duży, ale kluczowe będzie tempo decyzji i jakość zarządzania kapitałem. Zarówno w BGK, jak i EIF pracują profesjonaliści i pomysł kierowania kapitału do funduszu jest jak najbardziej słuszny. Zastanawiam się jednak, jak w tak dużej skali pieniądze (wliczając PFR, dotacje unijne itp.) wpłyną na rynek startupów, bo jednak z moich obserwacji wynika, iż nie mamy tak wielu firm, które miałyby pozyskać ten kapitał.
FTP to unikalne – w realiach polskiego rynku – połączenie funduszy publicznych z prywatnymi. Widzisz w tym jakieś ryzyko czy może przeciwnie, to oznaka dojrzewania polskiego ekosystemu?
Połączenie kapitału publicznego i prywatnego jest konieczne w deeptechu i obronności, bo prywatny rynek sam nie udźwignie skali i ryzyka. Obawiam się jednak, jak już wspomniałem wcześniej, że napływ tak dużej gotówki na rynek może spowodować zwiększenie się wycen spółek technologicznych, co może niekoniecznie rzutować na wysokie zwroty dla inwestorów prywatnych (wyższa wycena na wejściu – mniejszy „zarobek” na sprzedaży spółki). Wtedy koło się znów zamknie, bo rynek VC w Polsce znów będzie drogi albo „nie dający zarobić”.
Kiedy w Twojej ocenie możemy spodziewać się pierwszych, namacalnych efektów działania FTP?
Trudno jednoznacznie powiedzieć. Proces due-dilligence funduszy przez takie instytyucje może potrwać nawet 12-18 miesięcy. Następnie, trzeba zgrać proces z pozostałymi inwestorami – publicznymi i prywatnymi, potem jeszcze dochodzi formowanie funduszu itp. – namacalne efekty, możemy zobaczyć nawet na horyzoncie 3-5 lat.
Jedna zmiana, którą chciałbyś ujrzeć w polskim ekosystemie i która będzie wynikiem FTP to…?
Chciałbym zobaczyć, że polskie spółki przestają sprzedawać się za wcześnie bądź zamiast przenosić swoją siedzibę by zebrać kolejne rundy np. do USA czy UK, są w stanie zrobić to będąc cały czas zlokalizowanymi w PL. Właśnie FTP może dać im kapitał i czas, by ten cel zrealizować.
Marzę, aby w taki fundusz zaangażowały się spółki skarbu państwa – Michał Misztal (Startup Academy, TechPL)
Future Tech Poland – to rzeczywiście coś więcej niż tylko nowy fundusz? Jak wiele się po nim spodziewasz?
Z pewnością to krok w dobrą stronę. Od dawna founderzy wspominają, że trudno jest uzyskać konkurencyjną wycenę posiłkując się polskimi funduszami VC. Dlatego szukają za granicą, gdzie mogą otrzymać 2-4 raz więcej kapitału przy takim samym etapie rozwoju projektu. Mój optymizm jest jednak umiarkowany, ponieważ trzeba wyjść poza schemat, które obecnie widzimy na rynku. Wiele startupów deeptechowych z nadzieją patrzyło na spore środki funduszu PFR Vinci, jednak ich polityka inwestycyjna nie jest otwarta na ogromne ryzyko wczesnego etapu przełomowych technologii. Jeżeli nowy projekt będzie opierał się na podobnych zasadach, będziemy wspierać raczej stabilne startupy niż przełomowe innowacje.
FTP to unikalne – w realiach polskiego rynku – połączenie funduszy publicznych z prywatnymi. Widzisz w tym jakieś ryzyko czy może przeciwnie, to oznaka dojrzewania polskiego ekosystemu?
Nie mam poczucia, że to unikalne. Przecież fundusze VC oparte o Bridge Alfa lub o łączenie prywatnych LPsów z funduszami w ramach PFR Ventures tak właśnie działa. Z jednej strony zachęciło to bogatych Polaków do inwestowania w startupy, jednak brak konkretnych exitów i historii sukcesu nie przekonuje do ponawiania takiej działalności. Tu taki projekt, który może dawać szansę na exity dla prywatnego kapitału może być odpowiedzią na ten dylemat.
Kiedy w Twojej ocenie możemy spodziewać się pierwszych, namacalnych efektów działania FTP?
Na to pytanie zapewne lepiej odpowie wróżka.
Jedna zmiana, którą chciałbyś ujrzeć w polskim ekosystemie i która będzie wynikiem FTP to…?
Marzę o tym, żeby w taki fundusz zaangażowały się spółki skarbu państwa. To w praktyce mogłoby rozwiązać dylemat odbioru powstających technologii. My w Polsce nie mamy trudności z tworzeniem projektów seedowych czy finansowanie ich na starcie. Mamy problem z budowaniem ścieżki, w której ktoś faktycznie będzie wdrażał rozwiązania, w które fundusze dziś inwestują. Jeżeli FTP będzie w stanie to osiągnąć, będzie to faktyczna zmiana na rynku.
Entuzjazm budzi skala, ale zachowuję zdrowy rozsądek i mam w pamięci Bridge Alfa – Robert Ługowski (CliniNote)
Future Tech Poland – coś więcej niż fundusz?
Zdecydowanie tak – Future Tech Poland to inicjatywa systemowa, a nie kolejny fundusz VC. Mówimy o funduszu funduszy o dużej skali, którego ambicją jest realne domknięcie luki kapitałowej na polskim rynku venture capital. Z perspektywy foundera CliniNote to bardzo potrzebny krok, szczególnie dla startupów technologicznych o dłuższym cyklu dojrzewania, takich jak deep tech czy healthtech.
Podchodzę do FTP z umiarkowanym optymizmem. Entuzjazm budzi zarówno skala, jak i moment uruchomienia tej inicjatywy – pojawia się ona wtedy, gdy dotychczasowy model wzrostu polskich startupów zaczyna się wyczerpywać. Jednocześnie zachowuję zdrowy rozsądek i mam w pamięci doświadczenia programów takich jak Bridge Alfa. Kluczowe będzie tempo podejmowania decyzji, jakość zarządzania oraz faktyczna rynkowość podejścia, w tym zdolność do współpracy z większymi ekosystemami i globalnymi graczami. Jeśli te elementy zagrają, FTP może stać się realnym lewarem dalszego rozwoju całego ekosystemu.
Połączenie kapitału publicznego i prywatnego – ryzyko czy dojrzałość?
Postrzegam to przede wszystkim jako oznakę dojrzewania polskiego ekosystemu. W rozwiniętych krajach hybrydowe modele finansowania są standardem – państwo pełni rolę katalizatora, a nie centralnego decydenta. Docelowo ta rola powinna się zmniejszać, choć w Polsce nie jesteśmy jeszcze na tym etapie. Zaangażowanie EIF jest bardzo pozytywnym sygnałem, to podmiot o bardzo bogatym doświadczeniu i reputacji na rynku venture capital. Jednocześnie EIF jest inwestorem w wielu funduszach co powinno ułatwić przeniesienie standardów i doświadczeń na polski grunt i przyspieszyć dojrzewanie rynku.
Oczywiście istnieją ryzyka: zmienność wynikająca z kalendarza wyborczego, nadmierna biurokracja, rozbieżne cele czy spowolnienie procesów decyzyjnych. Natomiast jeśli środki publiczne są zarządzane przez profesjonalnych inwestorów i funkcjonują na zasadach rynkowych, bilans jest wyraźnie pozytywny. To sygnał, że zaczynamy budować długofalową architekturę finansowania innowacji, a nie kolejne krótkoterminowe programy wsparcia, których brak kontynuacji cofa branżę o kilka lat.
Kiedy możemy spodziewać się pierwszych namacalnych efektów FTP?
Pierwszych efektów spodziewam się w ciągu najbliższych 12 miesięcy – najpierw na poziomie funduszy VC, które zostaną dokapitalizowane, a następnie na poziomie startupów, które dzięki temu będą w stanie zamknąć rundy finansowania. Pełniejszy wpływ FTP powinien być widoczny w perspektywie 2–3 lat: więcej finansowanych spółek, większe rundy oraz większa ciągłość kapitału między kolejnymi etapami rozwoju. To nie jest program „szybkich zwycięstw”, ale mechanizm, który ma szansę trwale zmienić dynamikę rynku.
Jedna zmiana, którą chciałbym zobaczyć dzięki FTP?
Chciałbym, aby polskie startupy nie musiały wyjeżdżać za granicę w poszukiwaniu kapitału w momencie realnego skalowania biznesu. To jeden z najtrudniejszych etapów rozwoju spółki, a jednocześnie moment, w którym fundusze powinny mieć możliwość realizowania sensownych follow-on’ów, dających szansę na atrakcyjny zwrot.
Jeśli FTP doprowadzi do sytuacji, w której ambitne technologiczne firmy będą mogły budować globalne biznesy, pozostając w Polsce – z dostępem do lokalnego kapitału nie tylko na etapie seed, ale także na dalszych rundach – to będzie jego największy sukces. Taka zmiana oznaczałaby realny, jakościowy skok całego ekosystemu.
To może być game-changer, ale wstrzymuję się z hurraoptymizmem – Filip Sobel (Staffly)
Future Tech Poland – to rzeczywiście coś więcej niż tylko nowy fundusz? Jak wiele się po nim spodziewasz?
Z dostępnych informacji i źródeł – na papierze wygląda to na coś więcej niż wspomniany „kolejny fundusz” i myślę, że to dobry punkt startu. Widzę tutaj inną skalę i narrację niż przy okazji innych podobnych, wcześniejszych inicjatyw.
Doświadczenie mówi mi, że w Polsce naprawdę wspaniale radzimy sobie z ogłaszaniem programów, ale trochę gorzej wygląda ich realne tempo, egzekucja czy kontrola. Jeśli FTP faktycznie będzie działał szybciej niż dotychczasowe publiczne instrumenty, a także zrozumie dynamikę spółek technologicznych czy startupów (a pojęcia takie jak burn rate, runway czy iteracja produktu nie będą mu obce), to może być game-changer. Ale póki co wstrzymałbym się z tzw. hurraoptymizmem.
Intuicja podpowiada mi, że potencjał jest duży, ale kluczowe będą kryteria przyznawania środków, a także pierwsze decyzje o finansowaniu konkretnych podmiotów.
FTP to unikalne – w realiach polskiego rynku – połączenie funduszy publicznych z prywatnymi. Widzisz w tym jakieś ryzyko czy może przeciwnie, to oznaka dojrzewania polskiego ekosystemu?
Zarówno fundusze publiczne, jak i prywatne mają swoje plusy i minusy. Dla mnie FTP to bardziej oznaka dojrzewania ekosystemu w Polsce niż zagrożenie. Największe ryzyko natomiast widzę nie w samym modelu, ale w pewnej różnicy mentalnej. Sektor publiczny decyzje podejmuje w oparciu o suche procedury i bezpieczeństwo, a branża tech (wiem na własnym przykładzie) funkcjonuje w o parciu o ryzyko, testy i porażki. Jeśli te światy się ze sobą nie zderzą, a uzupełnią – to super. Jeśli jeden zacznie zbyt dominować na drugim – mogą pojawić się wyzwania.
Kiedy w Twojej ocenie możemy spodziewać się pierwszych, namacalnych efektów działania FTP?
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z tym, co jest nam obiecywane – pierwsze sygnały zobaczymy za ok. 12-18 miesięcy. Nie mówię tutaj o pierwszych exitach, natomiast o m. in sensownych, kolejnych rundach finansowania czy spółkach i zespołach, które dzięki temu kapitałowi dostarczą realną wartość i nie będą spoglądać z tęsknotą za zachodnie granice. Co do skali i rozpoznawalnym dzięki temu markom – dałbym raczej min. 3-5 lat, co w tej branży jest w zupełności normalne.
Jedna zmiana, którą chciałbyś ujrzeć w polskim ekosystemie i która będzie wynikiem FTP to…?
Chciałbym, żeby dzięki Future Tech Poland w Polsce przestano bać się spółek B2B, deep tech czy SaaS które nie mają miliona użytkowników po pół roku, ale jednocześnie mogą pochwalić się sensownym produktem, trakcją i potencjałem skalowania. Budując Staffly często widzę, jak trudno przebić się ze swoją narracją. Ale kiedy uda się to już po raz pierwszy – wiele rzeczy staje się łatwiejszych. Jeżeli przesuniemy uwagę ze zbędnego hype’u na realną wartość biznesową – będzie to duży krok naprzód dla całego ekosystemu.


