Jak chronić domenę przed atakiem „trolli domenowych”?

Dodane: 21.06.2022

Anna Maria Sobczak

Udostępnij:

Intensywny rozwój Internetu sprawia, że coraz łatwiej docieramy do ogromnego grona osób. Funkcjonowanie w sieci daje wiele korzyści, jednak daje również przestrzeń do działalności ludzi, którzy nagminnie naruszają cudze prawa, ugruntowaną pozycję rynkową i dobre imię. Polskie prawo nie zawiera jednolitych regulacji związanych z cyberprzestępczością. A niestety wszyscy przedsiębiorcy, niezależnie od branży wielkości firmy, są narażeni na ataki tzw. trolli domenowych.

Domena internetowa i jej znaczenie w biznesie

W dzisiejszych czasach trudno znaleźć firmę, która nie ma swojej strony internetowej. Co więcej, niektóre podmioty są wręcz zobowiązane do prowadzenia własnej witryny, np. spółki akcyjne i komandytowo-akcyjne, które poza danymi rejestrowymi, muszą umieszczać na nich również wydzielone miejsce do kontaktu z akcjonariuszami.

Jednak strony www służą głównie prezentowaniu oraz promowaniu produktów i usług. Internet od lat stanowi najlepsze medium reklamowe i służące do kontaktu z klientami. Domena internetowa jest więc w pewnym sensie współczesną wizytówką każdej firmy.

Jaka jest definicja samej domeny internetowej? Domena to prawidłowe określenie tego, co zazwyczaj nazywamy adresem strony internetowej. Jest więc elementem adresu, który umożliwia znalezienie w sieci stron www, witryn internetowych, serwera lub adresata poczty e-mail. Stanowi adres, który wymaga rejestracji.

Co więcej, wyróżniamy domeny różnego poziomu. Główne z nich to narodowe (wskazujące na kraj, w którym zarejestrowano stronę: .pl, .uk, .de), a także funkcjonalne – czyli .com, .org, .gov. Kolejne są domeny funkcjonalne drugiego poziomu i domeny regionalne. Od poziomu zależy możliwość korzystania z alternatywnego rozwiązywania sporów.

NASK – Krajowy Rejestr Domen

W Polsce o bezpieczeństwo domen internetowych dba instytucja państwowa NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa). To instytut badawczy umożliwiający rejestrację nazw w domenie .pl oraz innych domenach funkcjonalnych i regionalnych. Mimo to trzeba zaznaczyć, że sama rejestracja nie oznacza, że zyskaliśmy prawo własności do konkretnej domeny. Daje nam to wyłącznie czasową możliwość korzystania z danej nazwy, a sama rejestracja domen rządzi się prawem „kto pierwszy, ten lepszy”. I między innymi to daje pole do działania tzw. piratom domenowym.

Czym jest cyberwildcatting i inne naruszenia znaków towarowych?

Jako piractwo domenowe określa się nieuczciwe praktyki polegające na rejestrowaniu domen internetowych zawierających obce znaki towarowe lub inne odróżniające przedsiębiorców oznaczenia, do których rejestrujący domenę nie posiada praw. Wyróżniamy kilka rodzajów takich naruszeń:

  • Cyberwildcatting – spekulowanie domenami to jeden z najpopularniejszych typów cyberprzestępstw. Polega na pirackim rejestrowaniu dużej liczby domen zawierających znaki towarowe. Początku cyberwildcattingu sięgają lat 90. kiedy to masowo tworzono pierwsze strony www, co dawało cyberpiratom szerokie pole do popisu. Proceder ten opiera się na najistotniejszej cesze domeny internetowej, czyli jej rzadkości. Otóż nie można zarejestrować dwa razy tej samej domeny na tym samym poziomie. W związku z tym, trolle utrudniają w ten sposób działalność innemu podmiotowi, który prawdopodobnie wniósł już nakłady finansowe, aby zarejestrować swój znak towarowy w obrocie i chciałby kontynuować to w sieci. Cel cyberwildcattingu to odsprzedaż – nieuprawniony właściciel domeny wychodzi z ofertą odsprzedania domeny zazwyczaj po niezwykle wysokiej stawce.
  • Cybersquatting – proceder podobny do cyberwildcattingu, jednak różni się tym, że nie ma charakteru masowego. W cybersquattingu pirat rejestruje wyłącznie jedną domenę zawierającą znak towarowy, a jego celem jest czerpanie korzyści z ugruntowanej na rynku pozycji właściciela znaku towarowego. Przestępca liczy wówczas na przyciągnięcie użytkowników do swojej strony www. Jeszcze inne powody stosowania cybersquattingu to chęć uzyskania korzyści ekonomicznej związanej z odsprzedażą uprawnionemu lub uniemożliwienie prowadzenia konkurencyjnej działalności.
  • Typosquatting – jest to kwalifikowana forma cybersquattingu polegająca na rejestracji lub używaniu domen, które zawierają literówkę, błędną pisownię, modyfikację w znaku towarowym lub błąd ortograficzny. Zazwyczaj domeny są prawie identyczne, trudne do odróżnienia na pierwszy rzut oka. Taką metodę określa się nawet „zarabianiem na tłustych palcach”, gdyż polega na wykorzystywaniu błędów, które popełniają użytkownicy w trakcie szybkiego pisania na klawiaturze komputera lub smartfonu. Cel typosquattingu to skierowanie internautów na swoją stronę, zamiast na stronę, którą rzeczywiście zamierzali odwiedzić. Dodatkowa możliwość zarobkowa w tym wariancie to odsprzedaż nieprawidłowej nazwy domeny uprawnionemu do znaku towarowego – wtedy zyskuje on możliwość przekierowania z domeny błędnej na tą prawidłową.

Ochrona w sieci według Prawa własności przemysłowej

Ochronę znaków towarowych w naszym kraju reguluje ustawa Prawo własności przemysłowej. Jednak nie w każdym przypadku piractwa domenowego można zastosować te przepisy. Aby z nich skorzystać, trzeba spełnić następujące warunki:

  • Użycie adresu internetowego musi mieć miejsce na terytorium Polski;
  • Musi chodzić o bezprawne użycie znaku towarowego w obrocie gospodarczym;
  • Adres jest identyczny lub podobny do zarejestrowanego znaku towarowego i jest używany w stosunku do usług lub towarów identycznych lub podobnych do zarejestrowanego znaku towarowego, co może wprowadzać w błąd w kwestii podmiotu uprawnionego z prawa ochronnego do znaku z podmiotu uprawnionego do adresu WWW;
  • W adresie internetowym wykorzystano renomowany znak towarowy, co może spowodować szkodę dla charakteru odróżniającego lub renomy znaku.

Oczywiście jeśli w ogóle chcemy mieć możliwość uzyskania takiej ochrony, najpierw musimy zarejestrować swoją domenę jako znak towarowy w Urzędzie Patentowym.

Ochrona w sieci według ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji

Poza ochroną na podstawie Prawa własności przemysłowej, można zastosować przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Definicję czynu nieuczciwej konkurencji, którą znajdziemy w artykule 3 ust. 1 ww. ustawy informuje, że za taki czyn uznaje się działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, które zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy bądź klienta i ma miejsce w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Poza tym piractwo domenowe kwalifikuje się również jako:

  • wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa;
  • utrudnienie dostępu do rynku;
  • nieuczciwą reklamę;
  • fałszywe sugerowanie powiązań z danym rejonem geograficznym.

Nie ma wątpliwości, że w wielu sytuacjach zastosowanie prawa ochrony konkurencji zapewnia znacznie wyższą efektywność niż ustawa Prawo własności przemysłowej. Czyny trolli i piratów domenowych mogą mieć znamiona czynów określonych w przepisach szczegółowych, a nie tylko w klauzuli generalnej. Poza tym czyn nieuczciwej konkurencji jest określony w sposób szeroki i elastyczny, co pozwala na dopasowanie takich działań do katalogu otwartego ustawy.

Postępowania polubowne w cyberwildcattingu

Możliwości ochrony domen internetowych mają zarówno swoje wady, jak i zalety. Mimo to wciąż najważniejszą instytucją w zakresie zabezpieczania domen jest rejestracja znaku towarowego. Dzięki temu chronimy nie tylko swoją stronę www, ale również markę, co daje szeroki zakres możliwości zgłaszania i skutecznego usuwania naruszeń.

Autorka: Anna-Maria Sobczak, kancelaria prawna RPMS Staniszewski & Wspólnicy