Jak zatrudniać, żeby potem nie zwalniać? Podsumowanie podcastu Incredible Academy

Udostępnij:
„Jak zatrudniać, żeby potem nie zwalniać?” – to temat pierwszego odcinka podcastu realizowanego w ramach jesiennej edycji programu Incredible Academy, którego celem jest wsparcie mentoringowe dla startupów. Uznani eksperci rynkowi odpowiadają w nim na ważne, często trudne pytania dotyczące zarządzania zasobami ludzkimi. Zapraszamy do lektury i odsłuchania audycji.

W pierwszym odcinku podcastu Incredible Academy udział wzięli Iwona Suchomska, CEO Keystone Consulting, od 20 lat związana z branżą HR oraz Grażyna Rzehak, która przez ponad dwadzieścia lat zajmowała strategiczne stanowiska w obszarach HR, sprzedaży i rozwoju biznesu w dużych międzynarodowych firmach, a na co dzień zasiada w w radach nadzorczych spółek z sektora nowych technologii i usług. Gospodarzem podcastu był Jarosław Sroka, członek zarządu KI ONE, odpowiedzialny za program Incredibles.

Zmierzch rynku pracownika. Czy na pewno?

Z ankiety, którą przeprowadziliśmy na przełomie września i października, wynika, że aż 40% startupów objętych badaniem zwolniło część swojej załogi. Czy oznacza to kres rynku pracownika? I czy od teraz to pracodawcy zaczną dyktować twarde, kapitalistyczne warunki pracy? To dwa pierwsze pytania, które Jarosław Sroka zadał swoim gościom. A odpowiedź nie jest ani prosta, ani jednoznaczna.

– Część firm skorzysta z pandemicznej sytuacji, obniżając pensje obecnym pracownikom lub oferując niższe wynagrodzenia nowym. Ale wciąż pozostanie na rynku duża grupa osób, których umiejętności nadal będą kluczowe dla przedsiębiorców. I w ich przypadku walka o talenty nadal będzie się toczyć. Mówię tu głównie o sektorze nowych technologii – wyjaśniła Grażyna Rzehak.

Iwona Suchomska zauważyła również, że tzw. „rynek pracownika” do tej pory nie był rynkiem wszystkich pracowników. Jej zdaniem osoby w wieku 50+ nieustannie borykały się ze znalezieniem pracy. I nadal tak jest. Zatem co zmienia pandemia? Według gościa podcastu znikną wynagrodzenia „podzielone”, czyli takie, które składają się z wynagrodzenia zasadniczego i premii – firmy przestaną wypłacać dodatki.

Zwolnienia to ostateczność

Czasami jednak cięcia wynagrodzeń mogą okazać się zbyt małym krokiem ku ratowaniu firmy. W efekcie część z nich pójdzie o krok dalej i rozstanie się z częścią załogi. Jakie kryteria wtedy przyjąć? Z kim się rozstać, a kogo zostawić na pokładzie?

– Po pierwsze decyzję o zwolnieniu zostawiłabym na koniec. Wszystko jest w Excelu, trzeba na niego spojrzeć i zastanowić się na co mnie stać. Wiele firm podjęło decyzję o solidarnej obniżce pensji. I w niektórych przypadkach pojawiła się grupa osób, która powiedziała: „odchodzę”. W ten sposób selekcja dokonała się sama, naturalnie – wyjaśniła Iwona Suchomska.

Ale nie zawsze tak jest. Czasami trzeba podjąć decyzję w gronie managementu. Według rozmówczyń Jarosława Sroki najlepiej wówczas zastanowić się, jakich ludzi potrzebuje firma, żeby najpierw przetrwać, a potem po kryzysie, żeby dźwignąć się z kolan i pójść do przodu. Najważniejsze wtedy są kompetencje członków zespołu.

Poza tym nie wszyscy przedsiębiorcy musieli zwalniać. Z naszej ankiety wynika, że 40%, czyli wciąż mniejszość. A kto musiał? – W przypadku młodych przedsiębiorstw zwolnienia mogły wynikać z tego, że zabrakło im finansowej poduszki bezpieczeństwa, by utrzymać zatrudnienie. Ci, którzy mieli bufor finansowy na kilka miesięcy, łagodnie obchodzili się z pracownikami – powiedziała Grażyna Rzehak.

Zatrudniaj wolniej, by nie musieć zwalniać

Ale czy przedsiębiorcy potrafią właśnie w ten sposób? Niezupełnie.
– Świadomość, że rekrutacja i selekcja pracowników to proces, wciąż nie jest powszechna – wyjaśniła Iwona Suchomska. A proces musi trwać. Jak długo?

Według Grażyny Rzehak nie za długo. Jej zdaniem procesy rekrutacyjne w firmach przyspieszyły. Przedsiębiorcy nie mają czasu, by rozwlekać rekrutacje na tygodnie lub miesiące, bo potrzebują ekspertów tu i teraz. Co więcej, najbardziej poszukiwani kandydaci wciąż przebierają w ofertach, a co za tym idzie, muszą dostać ofertę szybko. Jeśli nie zostaną zatrudnieni w 2 tygodnie, to zatrudnią się gdzie indziej.

Rozmówczyni Jarosława Sroki zwróciła również uwagę na błąd, który często powtarza się podczas procesu rekrutacyjnego. – Błędem jest to, aby młode osoby, zaraz po studiach, rekrutowały. Po prostu mają za mało doświadczenia, żeby poznać człowieka. To dlatego startupy przykładają tak dużą wagę do przygotowania swoich managerów do rekrutowania pracowników – powiedziała Grażyna Rzehak.

Praca zdalna to… problem?

Zatrudnianie pracownika to jedno, a zarządzaniem nim, szczególnie w dobie COVID-19, to drugie. A do tego trudne, bo zarządzać trzeba zdalnie. I to dla 1/3 ankietowanych spółek stanowi ogromne wyzwanie. Jak efektywnie zarządzać zdalnym zespołem?

– W Polsce wciąż dominuje styl zarządzania poprzez polecenia i kontrolę. Po wybuchu pandemii słychać było głosy pt. „straciłem kontrolę. Nie wiem, co i jak robią moi pracownicy. Wcześniej miałem ich pod ręką” – powiedziała Grażyna Rzehak.

Zdaniem gości podcastu nie tędy droga. Zdalnym pracownikom trzeba zaufać i ustalić z nimi zasady współpracy. Czasami wystarczy, aby przed rozpoczęciem dnia pracy, pracownik powiedział przełożonemu jakie zadania ma do wykonania, a na koniec dnia opowiedział, co udało mu się zrobić.

– Potrzebujemy zasad. Potrzebujemy spotkań przed rozpoczęciem dnia lub tygodnia pracy, podczas których ustalimy „gdzie jesteśmy” i „jak wzajemnie możemy sobie pomóc” – powiedziała Iwona Suchomska.

Wszystkie podcasty Incredible Academy dostępne będą na naszym kanale na YouTube oraz na platformie Anchor.fm. Można nas też słuchać za pośrednictwem Spotify, Radio Public, Google Podcasts, Breaker.

O Incredible Academy

Incredible Academy to cykl szytych na miarę wirtualnych spotkań z ekspertami, podczas których finaliści wszystkich edycji akceleracyjno-mentoringowego programu InCredibles otrzymują praktyczne wskazówki na temat zarządzania firmą w kryzysie.

InCredibles to program mentoringowy dla startupów, którego inicjatorem jest Sebastian Kulczyk. Powstał w 2017 roku i podczas dwóch pierwszych edycji funkcjonował jako konkurs dla najbardziej innowacyjnych startupów, w którym zwycięzcy mogli otrzymać granty na rozwój swoich projektów oraz udział w sesjach mentoringowych. Podczas pierwszej edycji InCredibles do konkursu zgłosiło się 426 startupów. Spośród nich jury wyłoniło pięciu zwycięzców: Archdesk, Hotailors, Radionet, Tidio, UserEngage. W drugiej edycji, która odbyła się w 2018 roku, do rywalizacji przystąpiły 302 startupy z regionu CEE. Spośród nich wyłoniono pięciu zwycięzców: czeskie firmy Avocade i Neuron Soundware oraz trzy polskie firmy: Genomtec, Infermedica i Nuadu.

W 2019 roku InCredibles zmieniło formułę i zwiększyło zasięg. W odpowiedzi na sugestie spółek organizatorzy położyli większy nacisk na mentoring i networking oraz zamiast osobnego konkursu dla startupów, program przyjął formę wsparcia dla firm wyłonionych w innych konkursach wspieranych przez Sebastiana Kulczyka, m.in. European Start-up Challenge, SingularityU Poland Global Impact Challenge. Dotychczas w ramach InCredibles odbyło się 270 godzin warsztatów z udziałem mentorów.

W czwartej, tegorocznej, odsłonie programu InCredibles weźmie udział 10 startupów. Oto one: Handerek Technologies, Molecule.One, Therapify, Skriware, Progresja Space, KPMP, Biotts, NataLab, ICsec i Gamehag.